Automaty współwinne nagłego załamania funta

główny analityk Bankier.pl

Działalność zautomatyzowanych algorytmów handlujących i płytki rynek były głównymi z wielu czynników stojących za „nagłym krachem” na rynku funta brytyjskiego - wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez bazylejski Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) i Bank Anglii.

W nocy z 6 na 7 października na parze funt-dolar zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Bez żadnych wyraźnych powodów notowania popularnego „Kabla” zanurkowały o ponad 6% (na niektórych platformach spadek przekroczył nawet 9%), po czym momentalnie odrobił większość strat.

I nikt nie wiedział, dlaczego doszło do tak gwałtownej przeceny brytyjskiej waluty.

Nagły krach "Kabla" w nocy 7 października 2016 roku.
Nagły krach "Kabla" w nocy 7 października 2016 roku. (Bankier.pl)

Wydarzenia z 7 października do złudzenia przypominały słynny „nagły krach” (ang. flash crash) na Wall Street z maja 2010. Od początku załamanie „kabla” wiązano z niską płynnością rynku i działalnością automatycznych systemów obrotu wysokich częstotliwości (HFT).

Raport BIS po części potwierdza te przypuszczenia. Jednak jego autorzy stwierdzają, że przyczyn październikowego „nagłego krachu” było wiele i że nie było jednego wydarzenia wywołującego ten walutowy wypadek.  

BIS stwierdza, że do wydarzenia przyczynił się czas (były to godziny, gdy funtem mało kto handluje), egzekucja zleceń typu stop-loss oraz znacząca podaż funta w celu zabezpieczenia pozycji na opcjach. Nie znaleziono dostatecznych dowodów na wystąpienie tzw. błędu grubego palca lub próby manipulacji rynkiem, choć autorzy raportu nie wykluczają takiej ewentualności.

Krach w trzech fazach

W pierwszej - trwającej sekundy - fazie złamania na parze funt-dolar rynek funkcjonował normalnie mimo pojawienia się dużych zleceń sprzedaży. Dopiero później na niespełna 10 minut zapanował chaos, podczas którego rynek był „ekstremalnie dysfunkcyjny”, a kurs GBP/USD najpierw mocno spadł, by potem równie szybko wzrosnąć. W tej fazie płynność była bardzo niska, a uczestnicy rynku nieliczni. W kolejnych godzinach szterling stopniowo odrabiał straty, choć spadki były kontynuowane także podczas kolejnych sesji.

Wszystko zaczęło się siedem minut po północy po tym, gdy „Financial Times” opublikował artykuł o tym, że prezydent Francji domaga się „twardych negocjacji” w sprawie Brexitu. Rynek mógł uznać to za wiadomość silnie negatywną dla funta, choć w samym tekście niewiele było informacji, które nie zostałyby wcześniej opublikowane i podane do wiadomości publicznej także w języku angielskim.

Trajektoria kursu GBP/USD podczas wydarzeń z 7 października
Trajektoria kursu GBP/USD podczas wydarzeń z 7 października (BIS)

Nagły spadek notowań pary funt-dolar spowodował aktywację „widełek” na giełdzie CME, które wstrzymały handel na 10 sekund. W tym momencie spready na rynku znacząco wzrosły. Spadek notowań „kabla” znacząco przyspieszył. 19 sekund później na platformie Reuters kurs GBP/USD spadł z 1,24 do 1,20. Ten ruch „wymiótł” arkusz ze zleceń kupna brytyjskiej waluty, co skutkowało silnymi i nieprzewidywalnymi skokami jej notowań.

„Choć oferty szybko wróciły na rynek, ogólna głębokość księgi zleceń pozostawała ekstremalnie niska przez kilka minut. Handlujący mogli wykonać tylko relatywnie małe zlecenia przy wysokich spreadach względem kursu średniego” – czytamy w raporcie BIS, według którego kurs GBP/USD spadł nawet do 1,1491, co oznaczało zjazd o prawie 9% względem wyjściowego poziomu 1,26.

"Głębokość" rynku podczas październikowego nagłego krachu funta.
"Głębokość" rynku podczas październikowego nagłego krachu funta. (BIS)

W tym okresie pojedyncze transakcje mogły wpływać na notowana „kabla”, podczas gdy część graczy zupełnie wycofała się z handlu. Autorzy raportu zwracają uwagę, że niektóre transakcje z tego okresu były później rekwotowane, więc trudno ustalić faktyczne dno notowań pary funt-dolar. Dwadzieścia minut po północy (czasu brytyjskiego) kurs GBP/USD ustabilizował się na poziomie o ok. 2,2% niższym niż dzień wcześniej.

Opcje i stop-lossy

Analiza bazylejskiego banku wskazuje, że za krachem funta stał zbieg wielu czynników, a nie konkretna pojedyncza przyczyna. Raport podkreśla, że „nagły krach” przytrafił się w okresie niskiej płynności, pod nieobecność graczy z Nowego Jorku i Londynu, a dodatkowo z powodu święta narodowego nie pracowały banki w Chinach. Autorzy nie potwierdzili za to hipotezy, jakoby za krachem miała stać publikacja „Financial Timesa”, która pojawiła kilka minut wcześniej. Nie udało się też potwierdzić hipotez o tzw. błędzie grubego palca lub próby manipulacji rynkiem.

Oprócz pory dnia do załamania miały się przyczynić powiązane z opcjami transakcje zabezpieczające oraz zlecenia  typu stop-loss. Autorzy raportu zwracają uwagę, że znaczna część tego typu zleceń wykonywana jest automatycznie, bez udziału człowieka i bez względu na aktualną płynność rynku. Część detalicznych inwestorów mogła zostać także automatycznie „wystopowana” z rynku, gdy wielkość strat doprowadziła do wyzerowania depozytu zabezpieczającego.

„Dane brytyjskiego nadzoru zebranego od 12 najbardziej aktywnych dilerów na rynku funta sugerują, że zabezpieczania opcji oraz – w mniejszym stopniu – zlecenia typu stop-loss mogą wyjaśnić znaczącą nierównowagę napływu zleceń zaobserwowaną podczas nagłego krachu” – czytamy w opracowaniu Banku Rozrachunków Międzynarodowych. Zatem to „techniczne” transakcje zabezpieczające na mało płynnym rynku zainicjowały kaskadę spadków, w wyniku których po przełamaniu poziomu 1,26 aktywowały się stop-lossy, co skutkowało jeszcze silniejszym spadkiem, włącznie z utratą „głębokości” przez rynek „kabla”.

Z raportu wynika, że do załamania doprowadziły zlecenia opiewające łącznie na niespełna 3,5 mld funtów (na GBP/USD oraz EUR/GBP), co nawet w okresie normalnej aktywności rynku byłoby kwotą znaczącą. Do nagłego skoku zleceń sprzedaży funta mógł się przyczynić charakter zabezpieczanych opcji. Według BIS wiele z nich było tzw. opcjami barierowymi – czyli skomplikowanymi derywatami aktywującymi bądź dezaktywującymi się przy danym poziomie kursu. Zabezpieczanie tego typu instrumentów może wymagać kupna lub sprzedaży dużych ilości waluty na rynku kasowym.

Automaty zareagowały jak ludzie

„Automatyczni (lub algorytmiczni) animatorzy rynku często reagują na presję w dość podobny sposób, jakbyśmy tego oczekiwali po ludzkich traderach” – dochodzą do dość nieoczywistego wniosku autorzy raportu. Podobne zachowanie „automatów” zaobserwowano podczas „nagłego załamania” na Wall Street w maju 2010 roku – przy niedostatecznej płynności algorytmy po prostu się wyłączyły, potęgując spadek płynności rynku.

„Ludzcy” uczestnicy rynku reagowali różnie. Niektórzy pozostali aktywni, rozszerzając jedynie różnicę pomiędzy ofertami kupna i sprzedaży. Niektóre firmy zdecydowały się wycofać najpierw z tradycyjnego handlu telefonicznego, a potem z elektronicznego. Takie przerwy trwały od dwóch do 30 minut. Niektórzy dilerzy wznowili handel automatycznie, ale inni potrzebowali do tego decyzji menedżera.

Październikowy krach na funcie nie był zjawiskiem nowym. Takie rzeczy już się zdarzały i istnieje spore ryzyko, że będą się przytrafiać coraz częściej. Rosnąca rola automatów przy 24-godzinnym handlu na  coraz szybszych i coraz bardziej „elektronicznych” rynkach zwiększa ryzyko. Zwłaszcza że w nietypowych sytuacjach automaty „głupieją”, wymagając pilnej i fachowej interwencji człowieka. Problem w tym, że w godzinach nocnych (przynajmniej dla Europy i USA) takich ludzi może zabraknąć.

W raporcie BIS przedstawiciele banków przyznawali, że nie wszyscy ich pracownicy mają odpowiednie doświadczenie w handlowaniu „europejskimi” parami walutowymi. Zatem otwarte pozostaje pytanie, czy po którymś kolejnym krachu ktoś nie zaproponuje zamknięcia foreksu „na noc” lub przynajmniej wprowadzenia ograniczeń w godzinach najmniejszego ruchu na walutowych autostradach.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~fxmaniak

"Zatem otwarte pozostaje pytanie, czy po którymś kolejnym krachu ktoś nie zaproponuje zamknięcia foreksu „na noc”" - jak Ci nie pasuje to, że FX działa 24h, to zamknij sobie pozycje o 20:00 i otwórz ponownie o 09:00.

Może zamkniemy stacje benzynowe na noc, może zamkniemy drogi na noc, może w nocy odetniemy prąd, bo i tak ludzie śpią, to po co prąd na noc. Gratuluje pomysłu wprowadzania ograniczeń zamiast zdrowego rozsądku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~fxmaniak

i pamiętaj, że FX działa na całym świecie, więc chcesz zabronić np. nowojorczykom wymiany walut o godzinie 19:00?, bo właśnie wtedy czasu polskiego wydarzył się ten ruch?
A może, jak będziesz w Kalifornii, to od 17:00 nie będziesz mógł wymieniać walut, bo zgodnie z Twoim pomysłem K. Kolany zamkniesz FX na noc czasu polskiego?

Pomyśl, że gdzieś indziej jest dzień! Świetny pomysł, a lubiłem Twoje teksty....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~Rick

Skoro automaty winne - to należy podjąć postępowanie prokuratorskie i wsadzić je do więzienia. Może zrozumieją ze z nami ludźmi nie ma żartów.

! Odpowiedz
0 0 ~Michał_

Komputery automaty jak zwał tak zwał jest wszędzie i robi wszędzie to samo ma zarabiać.

! Odpowiedz
0 1 ~Janek

Tak stwierdzilem kiedys ze na mt4 czas jest wspolrzedna dla Ceny, czyli czas jest tak samo wazny jak Cena " że do wydarzenia przyczynił się czas "

! Odpowiedz
0 2 ~Dim

Ale nie było jeszcze o tym, że około 80% pochodnych na stopy procentowe i kursy walutowe jest w "posiadaniu" kilku największych banków na świecie. Kwoty zakładów brutto (suma zakładów) opiewają globalnie na wielokrotności bilionów (euro lub dolarów).

Natomiast ich ekspozycja netto na ryzyko (różnica między wartością zakładów przeciwstawnych) jeśli jest to nadal symetryczne ryzyko (gdy druga strona zakładu jest wciąż wypłacalna) opiewa na całkiem nieduże wartości w miliardach.

Pytanie jest takie: Po co kilka banków na świecie w transakcjach praktycznie tylko między sobą podnosi ekspozycję brutto podczas gdy realne przepływy netto gdy rynek działa poprawnie (brak kaskady niewypłacalności) opiewają na dużo niższe kwoty ? Była ciągła tendencja do zwiększania lewarowania. Jak to się księguje że tak ważne dla tych kilku kolosów było a może i jest zwiększanie ekspozycji brutto, czy to jakaś specjalna metoda emisji jakiejś specjalnej waluty bankowej którą rozumieją tylko w bankach systemowych ? Jaka jest siła napędowa tego procesu ?

Akurat to, że drobnych uczestników na platformach internetowych się kosi to rozumiem bo oni kasowo żadnych walut nie kupują i nie mogą z nimi się przespać. Algorytmy włączane przez małe kwoty inicjujące gdzieś tam koszą dużo większe plony na wielu małych zakładach. Widziałem już kiedyś takie ekstremalne odchylenie na palladzie gdzie jedna transakcja, z trzydniowego kursu zrobiła linię prostą z dziwną długą linią od dołu prostopadłą do niej.

Ale dlaczego waga ciężka w zapasach między sobą ciągle zwiększa ekspozycję brutto ?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~żart

Gdzie można kupić takie automaty (Kałasznikowa).

! Odpowiedz
1 2 ~słonecznik

Gdy banksterzy zaczynaja doic wlasnych klientow znajac ich ustawienia to źle się dzieje. To nie jest spisek automatów. To poprostu normalna konsekwencja wiedzy. Inside tylko oparte nie na tym co sie stanie tylko na tym co ustawiono. Jaki algorytm ustawili uzytkownicy. O czym sie przekonamy niedługo.

! Odpowiedz
1 4 ~polo

Większość rynku to HFT które robi arbitraż i jak nazwa wskazuje (handel wysokich częstotliwości) są oni w stanie robić tysiące transakcji w ciągu sekundy, ale uwaga - nie robią ich, cały "problem" polega właśnie na tym że ponad 90% nie jest realizowanych, tylko zaraz wycofywanych - może się okazać że "głupi" miliard dolarów załamie kurs na dno dla kontraktu który jeszcze przed chwilą miał oczekujące kupno na 50mld dolców.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~mhm

To, że stop-lossy mogą pogłębić takie załamanie jest oczywiste, mnie zainteresował poniższy fragment:

„Nagły spadek notowań pary funt-dolar spowodował aktywację „widełek” na giełdzie CME, które wstrzymały handel na 10 sekund. W tym momencie spready na rynku znacząco wzrosły. Spadek notowań „kabla” znacząco przyspieszył.”

— czyżby takie widełki tylko pogarszały sytuację?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
GBP/USD 0,23% 1,3168
2019-12-10 11:27:00
USD/PLN -0,06% 3,8720
2019-12-10 11:26:00
EUR/PLN 0,02% 4,2880
2019-12-10 11:26:00
EUR/USD 0,08% 1,1074
2019-12-10 11:26:00
CHF/PLN 0,12% 3,9267
2019-12-10 11:26:00
Porównywarka kantorów internetowych

Kupuj walutę taniej >>

Chcę
Kupić
Sprzedać
Płacę

Wymień walutę taniej

Znajdź profil