Filmy animowane „podrosły” i coraz częściej kierowane są do starszych odbiorców. Tak wynika z danych Brytyjskiej Rady Klasyfikacji Filmów (BBFC), opisywanych we wtorek w „Timesie”.


Zgliszcza, pola bitwy, zakrwawione ciała, trauma, żałoba, toksyczne ideologie – to motywy, które widzowie znajdą w nowym amerykańskim filmie fantasy „Kroniki lasu. Wildwood” Travisa Knighta. Zdaniem „Timesa” to doskonały przykład, nowej tendencji - opowieść snuta jest dzięki animacji nie oznacza już automatycznie, że kierowana jest ona do najmłodszych.
"Nasze badania pokazują, że obecnie mamy do czynienia ze znacznie większą różnorodnością niż kiedykolwiek wcześniej. Wiele tych filmów powstaje z myślą o nastolatkach i dorosłych" - powiedział Timesowi, szef BBFC, David Austin.
Co trzeci film animowany, który trafił w tym roku do kin w Zjednoczonym Królestwie, otrzymał kategorię wiekową 12A. To oznacza, że samodzielnie dzieci mogą je oglądać tylko pod opieką osoby dorosłych. Dla porównania ćwierć wieku temu takie ograniczenie dotyczyło 7 proc. animacji.
Co więcej, w zeszłym roku 22 obrazy animowane otrzymały kategorię „15”, oznaczającą, że młodsze osoby nie powinny mieć wstępu do kina nawet, jeśli towarzyszy im pełnoletni opiekun. To rekordowa liczba.
„Times” podaje też m.in. przykład rozgrywający się w czasie holocastu filmu „Bezcenny pakunek” Michela Hazanaviciusa, oraz japoński „Demon Slayer”, który BBFC opatrzyła ostrzeżeniami dotyczącymi brutalnej i realistycznie pokazanej przemocy.

Zdaniem Kate O'Connor z organizacji branżowej Animation UK, widzowie coraz częściej porzucają stereotypy. „Animacja uwolniła się od piętna rozrywki przeznaczonej wyłącznie dla dzieci. Coraz częściej rozumiemy, że za pomocą animacji można opowiedzieć każdą historię i dotrzeć do każdej publiczności. Może być ona zabawna, wymagająca, pełna emocji, niepokoju albo nasiąknięta wątkami politycznymi” - stwierdziła w rozmowie z „Timesem”.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ aszw/




























































