W maju zaczęła się fala aprecjacji jena względem dolara. Od tego czasu kurs USD/JPY obniżył się o 9,2%. Wczoraj para dolar – jen zeszła nawet do poziomu 85,30, zbliżając się do minimum z listopada, gdy japońska waluta była najmocniejsza od 14 lat.
Siła jena nie wynika jednak ze stanu japońskiej gospodarki, lecz jest pochodną słabości dolara. Amerykańska waluta traci na wartości z powodu nienajlepszych danych makroekonomicznych napływających ze Stanów Zjednoczonych. Ponowny kryzys na rynku nieruchomości oraz stagnacja na rynku pracy wywołały spekulacje, że Fed wznowi ilościowe metody łagodzenia polityki monetarnej (znane w Japonii „quantative easing”). Perspektywa masowego dodruku dolarów sprawia, że nawet japoński jen wydaje się dla inwestorów atrakcyjną alternatywą.
Jednakże środowe spadki na parze dolar-jen zostały uznane za zbyt głębokie. „Rynek zapewne wyszedł przed szereg w sprawie Fed-u i łagodzenia ilościowego. Dolar może się odbić po raporcie z rynku pracy i przed posiedzeniem Fed-u w przyszłym tygodniu” – ocenił Robert Rennie, analityk z Westpac Banking.
Wzrostom na kursu USD/JPY sprzyjały lepsze dane z amerykańskiego sektora usług oraz wypowiedź japońskiego ministra handlu. Masayuki Naoshima stwierdził, iż rząd musi odpowiedzieć na aprecjację jena, która zagraża opłacalności japońskiego eksportu.
W czwartek o godzinie 9:30 za dolara płacono 86,20 jenów, czyli o 0,1% mniej niż wczoraj. Euro taniało o 0,3%, osiągając cenę 113,22 jenów.
K.K.




























































