Amerykanie bezprecedensowo ukarali partię rządzącą – ocenił w czwartek wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski, komentując wynik wyborów do Kongresu USA. Zapewnił, że rząd nie zaniedbywał kontaktów z Demokratami, w przeciwieństwie do – jak mówił – prawicy i Pałacu Prezydenckiego.


Według niepełnych jeszcze wyników, we wtorkowych wyborach połówkowych do Kongresu Partia Republikańska poniosła porażkę, tracąc na rzecz Partii Demokratycznej większość w obu izbach. Demokraci przejęli co najmniej siedem senackich mandatów należących dotąd do Republikanów, zapewniając sobie większość w Senacie, i wygrali nawet w takim bastionie republikańskim jak Teksas.
Sikorski, pytany w czwartek w TVP Info, czy „cieszy go” wynik wyborów, odparł, że nie wolno mu takich rzeczy mówić. – Natomiast Amerykanie rzeczywiście bezprecedensowo ukarali partię rządzącą – skwitował.
Pytany, czy spodziewał się takiej skali zwycięstwa Demokratów, wicepremier odpowiedział, że wynikało to z badań opinii publicznej, ale nie było pewności co do ich trafności. – Mamy w ogóle na całym świecie problem z dużym marginesem błędów w sondażach. Ludzie, zdaje się, nie zawsze są szczerzy, więc nie było jasne, czy ten margines nie może czasami być przesadzony – powiedział.
Na pytanie, czy nawiązał już kontakt z nową większością w Kongresie, Sikorski zapewnił, że polski rząd nigdy nie zaniedbywał relacji z Demokratami. – Nie byliśmy takimi zideologizowanymi fanatykami jak nasza prawica i Pałac Prezydencki, którzy uważali, że populiści będą rządzić w Stanach Zjednoczonych wiecznie. Polska chce być dobrym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych niezależnie od tego, kto rządzi, czy to w Polsce, czy w Stanach. Oni o tym zapomnieli i mam nadzieję, że się czegoś nauczą – stwierdził.
Szef MSZ dodał, że utrzymuje kontakty przede wszystkim z potencjalnymi kandydatami Demokratów w wyborach prezydenckich. Zwrócił uwagę, że po zmianie większości w Kongresie zmieni się m.in. przewodniczący komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów. – Nie powiem, że jestem z nim zaprzyjaźniony, ale w każdym razie znamy się już bardzo dobrze – zaznaczył. – Trzeba myśleć dalej niż do końca własnego nosa – podsumował Sikorski. (PAP)
from/ rbk/































































