Polska chce do 2030 r. co najmniej podwoić wymianę handlową z Indiami - poinformował premier Donald Tusk, podczas wystąpienia przed wylotem do Indii i Wietnamu. Rząd chciałby, żeby wymiana handlowa z Indiami była bardziej zrównoważona.


"Minister Domański zapewnił mnie, że ma bardzo ambitny plan, ambitny i realistyczny, żeby do 2030 roku podwoić wymianę handlową z Indiami i żeby ona była bardziej ekwiwalentna" - powiedział Tusk.
Dziś wymiana handlowa pomiędzy Polską a Indiami to trochę ponad 6 miliardów dolarów. Nasze wzajemne ambicje są zdecydowanie większe. Chcemy do 2030 r. co najmniej podwoić wymianę handlową z Indiami. To potężny rynek, miliard 400 milionów mieszkańców, szybko rosnący, szybko się bogacący się - wskazał minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Domański zaznaczył, że rząd chce, aby wymiana handlowa była bardziej zrównoważona.
"Nie jest tajemnicą, iż notujemy pokaźny deficyt handlowy w relacjach z Indiami. I stąd między innymi ta misja gospodarcza, w której towarzyszy nam niemal 100 polskich spółek, z sektorów, zarówno tych tradycyjnych, związanych z rolnictwem, przetwórstwem rolnym, ale również z tymi najbardziej zaawansowanymi sektorami gospodarki - informatyka, sektor kosmiczny, sektor zbrojeniowy. Chcemy, aby ta wymiana handlowa rosła, a warunki do tego są bardzo korzystne" - powiedział Domański.
"Udało się wynegocjować umowę handlową pomiędzy Unią Europejską a Indiami. Na mocy tej umowy 97 proc. produktów eksportowanych do Indii będzie pozbawione ceł. W tym tak kluczowe dla nas, dla polskiego przemysłu produkty, jak chociażby części do samochodów czy produkty sektora maszynowego" - dodał.

Prof. Burakowski: Indie staną się trzecią potęgą świata
Indie staną się trzecią potęgą świata - tak twierdzi prof. Adam Burakowski, politolog ISP PAN, były ambasador w tym kraju. W rozmowie z PAP podkreśla atuty Indii, takie jak wysokie PKB, liczba ludności czy silna armia. Jego zdaniem ważna będzie też umowa o wolnym handlu z Unią Europejską.
Premier Donald Tusk w środę udaje się z oficjalną wizytą do Indii, gdzie będzie przebywać między 21 a 23 października. Weźmie m.in. udział w polsko-indyjskim forum biznesowym w New Delhi.
Autor książki „Trzecia potęga świata? Czy Indie staną się światowym supermocarstwem” prof. Adam Burakowski, politolog ISP PAN, były ambasador w Indiach i RPA w rozmowie z PAP podkreślił, że wkrótce Indie mogą prześcignąć pod względem PKB Niemcy.
- Z punktu widzenia tego wskaźnika staną się trzecią potęgą gospodarczą świata. To się stanie na pewno. Natomiast, czy za tym pójdą inne rzeczy, które świadczą o sile państwa, to nie jest jeszcze jasne, ale wydaje się, że w dłuższej perspektywie tak się stanie - powiedział prof. Burakowski.
Wskazał też w rozmowie z PAP na atuty Indii, takie jak choćby silna armia, dostęp do broni atomowej czy rozbudowująca się flota.
- Także reasumując, moim zdaniem za jakiś czas Indie staną się trzecią potęgą świata. Jeśli chodzi o czysto gospodarcze wyniki, to dosłownie tę informację mamy już prawie za progiem - stwierdził.
Politolog podkreślił, że Indie mają też ogromny potencjał, bo to kraj o największej na świecie liczbie ludności. Jednocześnie zwraca uwagę na problemy, takie jak niskie PKB per capita, duże rozwarstwienie społeczne czy słaby dostęp do edukacji.
- System szkolnictwa wyższego jest nieprzystosowany do tak dużej liczby młodych ludzi. U nich mediana wieku to jest 29 lat, to jest bardzo młode społeczeństwo i oni nie są w stanie zapewnić wykształcenia w odpowiedniej jakości i ilości tym ludziom, którzy tego chcą - powiedział.
Drugim poważnym wyzwaniem dla Indii jest zdaniem Burakowskiego infrastruktura.
- To jest coś, czego doświadcza każdy, kto przyjeżdża do Indii. Cały czas kraj wymaga naprawdę ogromnych inwestycji w drogi, w koleje, w lotniska. Oczywiście to się dzieje i to widać, natomiast jeszcze bardzo dużo jest przed nimi - podkreślił politolog.
Burakowski zwrócił przy tym uwagę na fakt, że kraj ten jest bardzo mocno niedoreprezentowany w instytucjach globalnych, takich jak ONZ, Bank Światowy czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Zauważył, że Indie chcą zmienić tę sytuację.
- Indie będą starały się to zmienić, działając coraz bardziej asertywnie i coraz bardziej pokazując światu, że chcą być w tym klubie mocarstw i że mają coś do powiedzenia na tematy światowe. Głos Indii jest już coraz bardziej słyszalny na świecie, a będzie jeszcze bardziej - powiedział badacz.
W przyszłym roku ma wejść w życie umowa o wolnym handlu Indii z Unią Europejską, na mocy której Indie będą stopniowo znosić wysokie cła np. na europejskie samochody, obniżą też taryfy na import alkoholi z UE. Z kolei sprowadzane do UE z Indii po niższych cłach będą: mięso baranie i kozie, kukurydza cukrowa, winogrona, ogórki, suszona cebula, rum z melasy i skrobi. Burakowski zauważył, że załączniki do umowy liczą ok. 2,5 tys. stron.
- Dla nas jest to i szansa i zagrożenie. Wymaga to naprawdę ogromnej analizy i analiza ta jest przeprowadzona zarówno przez instytucje państwowe, jak i przez zrzeszenia przedsiębiorców - powiedział.
Wśród pozytywnych aspektów umowy Burakowski wymienił m.in. obniżkę cła w Indiach na jabłka, z kolei do Europy taniej będzie można sprowadzić mango.
- Po doświadczeniach z Mercosurem Unia Europejska stwierdziła, że rolnictwo nie będzie częścią porozumienia z Indiami, a z drugiej strony Indie też tego nie chciały. W związku z tym produkty żywnościowe zostały wyjęte z tego porozumienia za wyjątkiem takich, które wzajemnie nie są produkowane - wyjaśnił.
Jednocześnie firmy produkujące ceramikę czy tekstylia mogą się spodziewać silnej konkurencji.
Michał Torz
pat/ ana/






























































