Czesi chcą zbudować silną pozycję na naszym rynku. Ma w tym pomóc równoległe notowanie na giełdach w Pradze i Warszawie. Na razie Czechom udało się kupić tylko dwie firmy. Od Amerykanów odkupili podkrakowską Elektrownię Skawina i chorzowską elektrociepłownię Elcho. CEZ ma jednak apetyt na więcej, bo jak podkreśla Kamil Cermak, szef spółki na Polskę, nasz kraj obok Bałkanów i w przyszłości Ukrainy jest jednym z kluczowych kierunków ekspansji koncernu.
Tymczasem ofert prywatyzacyjnych na razie brak. Inwestorzy z Europy Zachodniej nie chcą się pozbywać swoich udziałów, a Ministerstwo Skarbu Państwa nie spieszy się do niepopularnej społecznie prywatyzacji.
Mimo to Czesi nie tracą nadziei, że uda im się powalczyć o akcje Zespołu Elektrowni Pątnów –Adamów – Konin (PAK). Koncern liczy również na udział w nielicznych spółkach, których rząd nie uwzględnił w procesie prywatyzacji. Czechom podobałaby sie inwestycja w grupę złożoną z Enei, Elektrowni Kozienice i kopalni Bogdanka.
Dlatego CEZ na razie proponuje współpracę polskim firmom, choć jak zaznacza Cermak nie oznacza to, że firma będzie unikać konkurowania z nimi.
„Chcemy powalczyć o odbiorców końcowych. Ruszymy w drugiej połowie roku” – dodał Cermak.
J.B.
Na podstawie: „ Puls Biznesu“
Agnieszka Berger, „CEZ nienasycony”




























































