Andre Agassi, jeden z najlepszych tenisistów końca XX wieku otrzymał kolejne wyróżnienie.
Stowarzyszenie Tenisa Kanadyjskiego i jedna z największych tamtejszych spółek komunikacyjnych Rogers Communications ogłosiły, że dyrektor generalny WTA Stacey Allaster oraz amerykańskie gwiazdy kortów Jimmy Connors i Andre Agassi zostaną wprowadzeni do galerii sław turnieju Rogers Cup. Dla męża Stephanie Graff to już drugie podobne wyróżnienie w tym roku.
- Zakochałem się w tenisie bardzo późno, ale powodem, dla którego mam teraz wszystko to, co jest mi tak bardzo drogie, jest fakt, że z czasem tenis pokochał również mnie. To na korcie miały miejsce moje wszystkie największe wzloty i upadki. Tam się śmiałem i płakałem. I wreszcie, tam zostało mi okazane współczucie, miłość i zrozumienie. To o wiele więcej niż się spodziewałem – powiedział Agassi przed kilkoma dniami, podczas oficjalnego przemówienia w Newport, kiedy odbierał dyplom członkostwa Międzynarodowej Tenisowej Galerii Sław.
- Mam kilka magicznych wspomnień z okresu kariery, które pomagają mi spać. Czasem trzymają mnie w ryzach na jawie.
- Kiedy przechodziłem trudny okres w swoim życiu zawodowym, spotkałem jedną z osób, która mnie zainspirowała. Kogoś, kto pokazał mi kierunek, w którym powinienem dalej podążać. To był Nelson Mandela. Wziął mnie za rękę, pochwalił moją grę i jednym tchem powiedział: „Musimy być ostrożni w naszych decyzjach, ostrożni w słowach i ostrożni w naszych relacjach. Andre, musimy przeżywać nasze życie ostrożnie" - dodał.
PS / atpworldtour.com

























































