REKLAMA

Afryka stawia na militaryzację

2014-04-12 06:00
publikacja
2014-04-12 06:00

Światowych producentów uzbrojenia nie interesuje etyczny aspekt dostaw broni na kontynent przeżywający humanitarny kryzys. Afryka - najbiedniejszy kontynent świata - jest obiektem konkurencji potentatów zbrojeniowych.

Według tygodnika "Defense News", do 2022 r. wydatki na uzbrojenie będą przekraczały wartość 20 mld dolarów w skali roku. Jeszcze większe wartości podaje w raportach brytyjski Frost&Sullivan - wskazując na ok. 45,5 mld dol. Ostatnia wartość wydaje się bardziej realna, gdyż Afryka w 2012 r. wydała na zbrojenia ok. 38,3 mld dol., a ocenia się, że w 2013 r. przekroczyła poziom 40 mld dol.

Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI) wskazuje, że import uzbrojenia przez kraje afrykańskie w latach 2003-2012 wzrósł o 104 proc. Jeżeli w latach 2003-2007 udział krajów afrykańskich w światowym obrocie uzbrojeniem kształtował się na poziomie 5 proc., to w latach 2008-2012 się podwoił i przewyższył 9 proc.

Importerzy uzbrojenia

Algieria, Maroko i Republika Południowej Afryki w latach 2008-2012 byli największymi importerami uzbrojenia. Tylko Algieria zwiększyła swój import od 2003 r. o 277 proc. i w spisie importerów uzbrojenia zajęła szóste miejsce z poprzednio 22. Dostawy uzbrojenia do Maroko w tym czasie zwiększyły się prawie 15-krotnie. W światowym rankingu kupujących uzbrojenie Maroko zajęło 12. miejsce - z poprzedniego 69. Na tle krajów Maghrebu Republika Południowej Afryki wygląda dość skromnie, pod kątem zakupu uzbrojenia, zwiększając swoją aktywność zaledwie o 40 proc. Powód? Kraj ten już zakończył modernizację swoich sił zbrojnych.

Zwiększony import uzbrojenia przez większość krajów afrykańskich, w tym Ugandę i Sudan, analitycy SIPRI tłumaczą następującymi powodami:

a) zwiększenie się terroryzmu i działań radykalnego islamu (Mali, Republika Środkowoafrykańska, Kenia), piractwo morskie;

b) konieczność obrony zasobów surowcowych (Mozambik, Tanzania, Uganda, Kenia);

c) ograniczające się budżety krajów rozwiniętych na uzbrojenie wojska powodują, że koncerny zbrojeniowe poszukują nowych rynków zbytu.

Zwiększenie potencjału armii poszczególnych krajów afrykańskich odbywa się niezależnie od stanu gospodarki. W pierwszej kolejności dozbrajanie wynika z realizacji operacji pokojowych, finansowanych przez kraje Zachodu. W latach minionych dotyczyło to zwłaszcza: Ugandy, Etiopii, Kenii i Nigerii. W 2013 r. zaś Mozambiku, gdzie za 200 mln dol. Francuzi podjęli się dostarczyć 24 statki rybackie, przy tym trzy łodzie patrolowe oraz trzy okręty przechwytujące.

Na północ od Sahary

W lipcu 2012 r. amerykańska Defense Security Cooperation Agency (DSCA) powiadomiła Kongres o możliwej dostawie dla Maroko 200 czołgów M1A1SA Abrams, a także wyposażenia i zabezpieczenia logistycznego. Dostawa została przygotowana w ramach amerykańskiego programu eksportu techniki wojskowej (US Foreign Military Sales Program). Suma kontraktu opiewa na kwotę 1,015 mld dol. Dostawa ta pozwala modernizację wojsk pancernych Maroka, w tym możliwość współdziałania z sojusznikami.

Spójrzmy na dostawy sprzętu i wyposażenia dla sił powietrznych. Trwają negocjacje w zakresie dostaw przez Boeinga wojskowych śmigłowców transportowych CH-47D Chinook. Królewskie marokańskie siły powietrzne zakupiły pierwotnie dziewięć CH-47 C we wczesnych latach 80. Śmigłowce wyprodukowali Włosi, z powodu ich niskiej sprawności w 2009 r. dokupiono w USA trzy CH-47D.

Światowi liderzy - Boeing, Airbus Military, holding Śmigłowce Rosji liczą na wiele intratnych kontraktów, nie tylko w zakresie modernizacji dotychczas dostarczonych śmigłowców, ale i możliwości sprzedaży nowych. Boeing prowadzi na szeroką skalę współpracę z Algierią, oferując samoloty transportowe, zwłaszcza C-17 Globemaster III oraz latające cysterny typu A330MRTT. Algierskie siły powietrzne liczą, że przy pomocy Boeinga uda im się zamienić starsze typy samolotów Ił-78, zamierzają również skorzystać z powietrznego tankowca KC-46, który ma się pojawić na rynku dopiero w 2018 r. We wrześniu 2013 r. Algieria otrzymała pierwsze samoloty z sześciu zamówionych King Air 350ER, służące do prowadzenia misji nadzoru lotniczego.

Amerykanie ponownie wracają na rynek libijski. W latach 80. Muammar al-Kaddafi kupił od Elicotteri Meridionali 20 licencyjnych CH-47 C dla wojsk lądowych i 14 dla sił powietrznych. W 2003 r. 12 Chinooków sprzedano do ZEA, a osiem pozostawiono w siłach powietrznych. Rebelianci walczący w wojnie domowej w 2011 r. twierdzą, że zestrzelili dwa Chinooki wojsk Kaddafiego. Obecnie Amerykanie, w ramach programu pomocy wojskowej niektórym państwom FMA (Foreign Military Assistance Program), przygotowują dostawę 22 śmigłowców transportowych - 16 sztuk CH-47 D i sześciu maszyn CH-47 F. Oprócz tego Libia otrzyma 287 samochodów terenowych typu HMMWV, potocznie zwanych humvee. Do końca 2013 r. dostarczono pierwszą partię 24 maszyn. Kolejne 30 ma być dostarczone do końca I kwartału 2014 r. Całość dostawy ma być zrealizowana do końca roku 2014.

Równolegle Libia kupuje w USA wojskowe samoloty transportowe Lockheed Martin C-130J-30 (super Hercules). W ramach programu FMS są to dwa samoloty wraz z dodatkowymi silnikami i wyposażeniem. Libia zamierza poddać modernizacji także 12 samolotów typu F-5 (Tiger II) w ramach pomocy militarnej USA.

Egipt zamówił sześć sztuk samolotów C-295, powiększając swój park lotniczy do 12 maszyn typu CASA. Czad z kolei zamówił dwa nowe samoloty C-27 J (Spartan), produkowane przez Alenia Aermacchi.

14 listopada 2013 r. rosyjska delegacja, w skład której wchodził m.in. minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, przybyła do Kairu z oficjalną wizytą w celu omówienia sposobów ożywienia współpracy między oboma krajami. Kwestie gospodarcze stanowiły ważną część wizyty delegacji. Rozmowy dotyczyły współpracy dwustronnej, m.in. w zakresie: turystyki, eksportu rosyjskiej pszenicy oraz uzbrojenia. Rosja planuje sprzedaż do Egiptu systemów obrony powietrznej oraz śmigłowców wojskowych o wartości 2 mld dol.

Na południe od Sahary

Niger nie może pochwalić się dużym budżetem na zakup uzbrojenia. Stąd modernizuje samoloty DA-42 austriackiej kampanii Diamond Aircraft w ramach amerykańskiego programu pomocy militarnej. Otrzymał także dwa nowe samoloty Cesna Caravan dla zapewnienia bezpieczeństwa granic i transportu.

W lutym 2013 r. Angola otrzymała trzy samoloty A-29 (Super Tucano) z sześciu zamówionych w brazylijskiej kampanii Embraer. Nie tylko Angola podpisała kontrakty na dostawy brazylijskiej techniki lotniczej. Embraer realizuje dostawy samolotów do Mauretanii i Burkina Faso.

Luanda pozyskała, za pośrednictwem rosyjskiej Rosobronexsport, będące dotychczas na wyposażeniu Indii samoloty myśliwskie Su-30 K i części zapasowe do śmigłowców Mi-17. Suma kontraktu to miliard dolarów. Dostawy rosyjskiej techniki do Ugandy, Angoli i Etiopii są wynikiem tradycyjnych kontaktów tych krajów z rosyjskim koncernem zbrojeniowym.

Na uwagę zasługuje rozwój sektora zbrojeniowego Republiki Południowej Afryki, która we współpracy z kampanią Denel Munition postawiła na produkcję śmigłowców szturmowych, haubic samobieżnych i granatników. Trudno stwierdzić, czy produkcja południowoafrykańska jest konkurencyjna na rynku afrykańskim. Była już sprzedawana do Ruandy, Czadu, Ugandy i Sudanu w czasie największych zamieszek. Rzuciło to w świecie koncernów zbrojeniowych pewien cień na postępowanie Pretorii.

Moralność i zysk nie idą w parze

Niektórzy eksperci sektora zbrojeniowego oceniają stronę moralną dostaw uzbrojenia do gospodarek najbiedniejszego kontynentu świata pod kątem socjalnym i humanitarnym, ogromnej śmiertelności, głodu, chorób i analfabetyzmu. Koncerny zbrojeniowe rządzą się swoimi prawami, szukają nowych rynków w obliczu wycofania wojsk NATO z Afganistanu i ograniczeń w dostawach sprzętu wojskowego na ten rynek. Powstaje pytanie, w jakim stopniu przy sprzedaży uzbrojenia i przekazaniu technologii rozpatruje się stronę etyczną kontraktów.

Afryka historycznie nie była miejscem znacznych dostaw uzbrojenia. Jej udział w postaci 5 proc. w światowym handlu uzbrojeniem w minionych latach raczej nie wskazywał na znaczne zainteresowanie sektora zbrojeniowego. Wzrost w ostatnich latach Afryki do poziomu 10 proc. udziału w światowym zakupie uzbrojenia spowoduje, że koncerny zbrojeniowe takiej okazji nie zmarnują.

dr Henryk Borko

Autor jest rektorem Warszawskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Konsorcjum FUTURUS, w latach 2000-2006 ekspert ds. rynków wschodnich UNIDO ONZ

Źródło:Informacja prasowa
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~as
Swoją drogą, jakie dostawy są nienaganne etycznie? Tylko dla "obrońców pokoju na swiecie"? Zakłamanie.
~ada
a po co? Przeciez w Afryce wyciagasz kanapke i kazdy jest Twoj.
~deede
a bush sprzedaje im tę broń
~endi
a kler zbiera pieniądze wśród starych biednych babć , by później wysłać je na papu do biednej Afryki ...

Powiązane: Afryka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki