REKLAMA

Afrodyta pokiereszowana. Cypr rok po kryzysie

Michał Żuławiński2014-03-18 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2014-03-18 06:00

Rok po wybuchu kryzysu na Cyprze kraj ten wciąż znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Jednocześnie prawdopodobieństwo powtórki scenariusza z Wyspy Afrodyty jest większe niż kiedykolwiek.

Wprawdzie geograficznie Cypr należy do Azji, jednak nikogo nie trzeba przekonywać o związkach Wyspy Afrodyty z europejskim kręgiem cywilizacyjnym. Z tego względu tym większy szok wywoływał sposób, w jaki postanowiono zażegnać cypryjski kryzys – w końcu bezczelnie po pieniądze z kont obywateli sięgał nie satrapa z republiki bananowej, tylko demokratyczny rząd państwa należącego do UE. (Tu dygresja – casus Cypru przydał się Donaldowi Tuskowi, ponieważ pół roku później skok na OFE częściej nazywano na Zachodzie „drugim Cyprem”, aniżeli „rabunkiem po polsku”).

Przed rokiem prawdziwą twarz straciły także instytucje międzynarodowe, które z niespotykaną wcześniej stanowczością naciskały na Nikozję. Podczas gdy na „ratowanie Grecji” (czyt. wykup greckich obligacji od niemieckich czy francuskich banków) Unia wyłożyła kilkaset miliardów euro, Cypr został przeczołgany w zamian za „marne” 10 miliardów. Nie brakowało głosów, że Bruksela w ten sposób odpłaciła się za wcześniejszy flirt Nikozji z rosyjskimi oligarchami, dla których Cypr był bramą do Europy. Wyspa stanowiła także poligon doświadczalny dla testowania reakcji społeczeństwa na zamknięcie banków czy wprowadzenie kontroli kapitału.

Raj utracony

Konsekwencje sięgnięcia po depozyty przekraczające 100 tys. euro (100% konfiskaty w banku Laiki, 47,5% w Bank of Cyprus) sprawiają, że analiza europejskich danych makroekonomicznych od roku nie zaskakuje w jednej kwestii. Niemal we wszystkich zestawieniach na szarym końcu znajduje się Cypr. W 2013 r. produkcja przemysłowa spadła o 12,8%, sprzedaż detaliczna o 6,1% (w tym sprzedaż samochodów o 29,6%!), bezrobocie wystrzeliło do 17,2% (40,3% wśród młodych!), dług wzrósł z 84% do 109% PKB, a deficyt handlowy do 3,2 mld dolarów… W efekcie gospodarka kraju skurczyła się o 5,5% i wszystko wskazuje na to, że niechlubne miano europejskiej „czerwonej latarni” zachowa także w tym roku.

W opłakanym stanie wciąż znajduje się epicentrum kryzysu, czyli cypryjski sektor bankowy. W styczniu 2014 r. banki na Cyprze posiadały w depozytach 46,9 mld euro – o 31% mniej niż przed rokiem. Na skutek cięć i reorganizacji firmy z branży finansowej zwolniły setki pracowników oraz sprzedały zagraniczne oddziały. Końca chudych czasów nie widać – rok po wybuchu kryzysu tzw. „zagrożone kredyty” stanowią wciąż 42,3% portfela banków komercyjnych, co sprawia, że władze wciąż muszą bacznie patrzeć na stabilność krajowego sektora finansowego.

W świetle wszystkich tych faktów trudno się dziwić, że aż 72% Cypryjczyków uważa, że następny rok będzie jeszcze gorszy od minionego. Co ciekawe, jak wynika z badania Eurobarometru, co drugi mieszkaniec Republiki Cypru uważa, że jest obywatelem UE drugiej kategorii, a tylko co piąty deklaruje, że ufa wspólnocie.

Cypryjski poligon

Od początku cypryjskiego kryzysu wiadomo było, że będzie miał on dwa wymiary – lokalny i europejski. W tym kontekście rozwiązania prawne przyjęte przez państwa Unii przyćmiewają nawet największy dramat ekonomiczny i pogorszenie standardu życia samych Cypryjczyków, którzy stanowią zaledwie 0,2% populacji UE.

Cypryjski eksperyment powiódł się na tyle dobrze, że w ramach odchodzenia od strategii „too big to fail” władze UE postanowiły od 2016 r. usankcjonować proceder sięgania po oszczędności klientów w celu ratowania banków. Wprawdzie depozyty powyżej 100 tys. euro mają być naruszane dopiero w ostatniej kolejności – najpierw straty poniosą akcjonariusze czy obligatariusze – jednak sam fakt zapisania takiej możliwości w unijnym prawie mówi o europejskim systemie finansowym tylko jedno – „król jest nagi”, a wszystko, co słyszeliśmy w ostatnich latach trzeba zrewidować. Innymi słowy, dzięki przypadkom Grecji i Cypru, studenci ekonomii gromkim śmiechem reagują już nie tylko na zapisaną w starych podręcznikach tezę o „wolnych od ryzyka obligacjach państwowych”, ale i na wzmianki o pełnym bezpieczeństwie depozytów bankowych.

Co dalej?

W ciemnym tunelu, w którym znalazł się Cypr jest nie jedno, ale dwa światełka. Pierwszym z nich jest perspektywa zjednoczenia podzielonej od 40 lat wyspy. W lutym wznowiono negocjacje z uznawaną jedynie przez Turecką Republiką Cypru Północnego. Wprawdzie północna część wyspy jest biedniejsza od południowej, jednak pokojowe zburzenie muru dzielącego Nikozję pomogłoby Republice Cypru unormować stosunki polityczne i gospodarcze z najważniejszym graczem regionu czyli Turcją.

Drugim światełkiem są odkryte niedawno u wybrzeży wyspy złoża gazu. Do pola gazowego nazwanego imieniem Afrodyty prawa roszczą sobie oba państwa cypryjskie, co sprawia, że chcąc wzbogacić się na eksploatacji surowca będą zmuszone ze sobą współpracować. Problemem są też środki potrzebne na budowę infrastruktury wydobywczej oraz eksportowej, których cypryjski rząd szuka u inwestorów z całego świata, z Amerykanami i Chińczykami na czele.

Po Islandii i Irlandii, Cypr jest kolejną wyspą, której mieszkańcy muszą porzucić kuszący szybkim zarobkiem świat inżynierii finansowej i wrócić do bardziej tradycyjnych zawodów. Jak nie raz pokazało życie, dobrobyt bierze się z pracy, a nie z obsługiwania optymalizacji podatkowej i rozdęcia wysoce niestabilnego sektora bankowego do siedmiokrotności PKB.

Finansowane zagranicznym kapitałem lata tłuste to już przeszłość i oby okazało się, że „mądry Cypryjczyk po szkodzie”, ponieważ - w przeciwieństwie do mitycznej Afrodyty – rozsądek gospodarczy sam z siebie z piany morskiej się nie wyłoni.

Michał Żuławiński
Bankier.pl

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Mietek
Nie w "ciemnym tunelu", a w d*pie są Cypryjczycy. Zresztą my też tam będziemy, patrząc na to co wyprawia PiS.
~ZNAWCA TEMATU
CYPR!!! CALA EUROPA JEST CHORA JEDNI MAJA GRUZLICE JAK CYPR, GRECJA CZY HISZPANIA INNE Z KOLEI ZAPALENIE PLUC JAK ITALIA, POTRTUGALIA , IRLANDIA ., FRANCJA I UK [MILIARDY ROSJI] TEZ DOSTALY ZADYSZKI JEDYNIE NIEMCY [ PROSPERUJA I TEN ZWIAZEK PODTRZYMUJA - TYLKO JAK DLUGO!!! POZOSTALI BALANSUJA CYPR!!! CALA EUROPA JEST CHORA JEDNI MAJA GRUZLICE JAK CYPR, GRECJA CZY HISZPANIA INNE Z KOLEI ZAPALENIE PLUC JAK ITALIA, POTRTUGALIA , IRLANDIA ., FRANCJA I UK [MILIARDY ROSJI] TEZ DOSTALY ZADYSZKI JEDYNIE NIEMCY [ PROSPERUJA I TEN ZWIAZEK PODTRZYMUJA - TYLKO JAK DLUGO!!! POZOSTALI BALANSUJA NA LINIE W TYM EU-CYRKU!
~endi
Amberyzacja świata postępuje ...
~ech ty ty
To do zobaczenia na Cyprze pesymisto. Skoro tak Ci zle to co tu jeszcze robisz... lec sobie na 100 razy lepszy Cypr i niech tam sluchaja Twojego biadolenia... ech ty ty
~Ed234
W POGRAZONEJ CYPRYJSKIEJ GOSPODARCE JEST LEPIEJ NIZ W POLSKIEJ.
A ZYJE SIE NA CYPRZE 100RAZY LEPIEJ NIZ POLSCE

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki