Dalszy wzrost poparcia dla prowadzącej w sondażach prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) zaszkodzi reputacji Niemiec — ocenił w piątek szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul.


W rozmowie z „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Wadephul stwierdził, że AfD jest „izolowana w Europie nawet w gronie partii prawicowo-populistycznych”. „Odkąd Viktor Orban stracił władzę na Węgrzech w wyniku wyborów, nikt już nie chce mieć z nią nic wspólnego” - ocenił.
Jak dodał: „To znaczy, że ta AfD, z takim nastawieniem do Rosji, doprowadziłaby również do izolacji Niemiec w Europie”.
Minister odniósł się też do sprawy przyjętego w środę przez parlament Saksonii-Anhaltu wniosku, który wzywa do zniesienia sankcji na Rosję i zakończenia wspierania Ukrainy. Landtag w Magdeburgu przegłosował go dzięki poparciu AfD oraz skrajnie lewicowej BSW. „Nic z tego (dokumentu) nie wynika” – stwierdził Wadephul, podkreślając, że wniosek jest sprzeczny z interesami Niemiec, a za kształtowanie polityki zagranicznej odpowiada w Niemczech rząd federalny.
Antyestablishmentowa AfD prowadzi w niemieckich sondażach. W niektórych poparcie dla partii przekracza 30 proc. Na początku września ugrupowanie zdecydowanie wygrało wybory w Saksonii-Anhalcie, uzyskując w tym landzie na wschodzie Niemiec 43,8 proc. głosów. Główny kandydat partii Ulrich Siegmund zapowiada, że w grudniu będzie ubiegał się w parlamencie o fotel premiera Saksonii-Anhaltu. Gdyby jego plan się powiódł, to AfD po raz pierwszy w historii Niemiec sięgnęłaby po władzę na poziomie kraju związkowego.

Jak podał Reutrers, w piątek Wadephul ponownie podkreślił, że Niemcy zamierzają kontynuować wsparcie dla Ukrainy. Zastrzegł przy tym, że Moskwa i Kijów będą musiały na pewnym etapie negocjować zakończenie konfliktu. Ocenił także, że umowa UE-Mercosur już zaczęła przynosić korzyści.(PAP)
mobr/ kj/



























































