REKLAMA

Abbey House 5 maja wejdzie na NewConnect

2011-04-15 07:40
publikacja
2011-04-15 07:40

Znany jest już termin długo wyczekiwanego debiutu Domu Aukcyjnego Abbey House SA na alternatywnym parkiecie giełdy NewConnect. Spółka wejdzie na giełdę 5 maja i będzie jedyną spółką zajmującą się profesjonalnie inwestowaniem w sztukę,  obecną na parkiecie.


Dom Aukcyjny Abbey House swoją działalność rozpoczął w połowie 2010 roku. W tym czasie nawiązał współpracę na wyłączność z 10 artystami, nabył większościowe udziały w najstarszym miesięczniku o sztuce i biznesie - Art & Business oraz rozpoczął dynamiczną promocję polskiej sztuki współczesnej za granicą m.in. nawiązując współpracę z portalem artprice.com oraz skatesartinvestment.com.


Misją spółki jest rozwój idei art bankingu oraz budowania prywatnych kolekcji dzieł, a także promowanie polskiej sztuki współczesnej oraz jej twórców.


 „Wejście na giełdę to kolejny krok spółki w umacnianiu  pozycji na rynku, dzięki któremu potwierdzamy, że nasze przedsięwzięcie ma mocne podstawy i ogromne perspektywy rozwoju.” – informuje viceprezes Jakub Kokoszka.



/ Abbey House
Źródło:Informacja prasowa
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~janek74
brawo panowie:)
Rok 2012 może być najlepszy w historii polskiego rynku sztuki. Tempo wzrostu w pierwszej połowie roku wyniosło ponad 90 proc. - wynika z raportu na temat polskiego rynku sztuki przygotowanego przez dom aukcyjny Abbey House.

Dobra luksusowe na niepewne czasy
W niepewnych czasach inwestorzy częściej
brawo panowie:)
Rok 2012 może być najlepszy w historii polskiego rynku sztuki. Tempo wzrostu w pierwszej połowie roku wyniosło ponad 90 proc. - wynika z raportu na temat polskiego rynku sztuki przygotowanego przez dom aukcyjny Abbey House.

Dobra luksusowe na niepewne czasy
W niepewnych czasach inwestorzy częściej kupują dzieła sztuki, drogie trunki, czy kosztowne przedmioty... Zobacz więcej 9 lis, 10:34

Rynek sztuki przyciąga inwestorów
Według raportu Abbey House, światowy rynek sztuki dynamicznie rośnie. Zwiększa się wartość sprzedaży na... Zobacz więcej 12 wrz, 08:30
Malarstwo i rysunek najważniejszymi inwestycjami 11 wrz, 14:39
Sztuka współczesna lepsza niż lokaty bankowe 27 cze, 12:01
inwestowanie (880) zobacz więcej
sztuka (168) zobacz więcej
Dom aukcyjny Abbey House przegotował pierwszą edycję raportu okresowego dotyczącego polskiego rynku aukcyjnego dzieł sztuki. Raport obejmuje pierwszą połowę roku 2012 i pokazuje bezprecedensowe, jak piszą jego autorzy, tempo wzrostu rynku sztuki w Polsce, które wyniosło ponad 90 proc. w stosunku do analogicznego okresu w zeszłym roku. W pierwszej połowie 2011 roku obroty polskiego rynku sztuki wyniosły 15,8 mln. zł, w pierwszej połowie roku 2012 - 30,1 mln. zł.

"Pierwsza połowa 2012 jest najlepszym półroczem na polskim rynku sztuki od 1989 roku. Optymistyczne prognozy wyników na koniec roku można z perspektywy zamkniętego pierwszego półrocza podtrzymać. Uwzględniając regularne zjawisko dużego natężenia handlu aukcyjnego w listopadzie i grudniu, rok 2012 powinien się zakończyć przy obrotach rzędu 70 - 80 mln zł, a więc rynek sztuki w Polsce podwaja swą wielkość w ciągu dwunastu miesięcy. Rok 2012 może być najlepszy w historii polskiego rynku sztuki" - prognozują autorzy raportu

W poprzednich latach można było zaobserwować początek trendu wzrostowego na młodym i małym polskim rynku, rosła liczba aukcji, Polacy licytowali z roku na rok coraz więcej obiektów, w 2000 roku rynek osiągnął wartość ok. 55 mln zł, jednak w kolejnych latach jego obroty spadły i dopiero w 2008 roku, na fali światowej hossy, osiągnął ok. 68 mln zł. Lata 2009 i 2010 to załamanie światowej gospodarki, ale już w 2011 roku rynek sztuki, zarówno na świecie jak i w Polsce, się ożywił.

Polski rynek aukcyjny był i pozostaje przede wszystkim rynkiem malarstwa. Obrazy i rysunki dominują największą liczbą transakcji, ale przede wszystkim generują ogromną większość obrotów krajowych domów aukcyjnych.

Zdaniem autorów raportu przewaga malarstwa nad innymi dziedzinami sztuki ma związek z rozwojem od około pięciu lat nowego segmentu rynku, a mianowicie tzw. młodej sztuki. Na aukcjach młodej sztuki licytowane jest bowiem niemal wyłącznie malarstwo. Popularność najnowszej sztuki wiąże się też z jej cenami - średnia cena młotkowa wynosi w tym przypadku ok. 1500 zł, czyli o wiele więcej osób może sobie na takie dzieło pozwolić. Jeszcze pięć lat temu tylko co dziesiąty obraz był dostępny w cenie poniżej 2 tys. zł. Od tamtej pory bardzo szybko przybywało aukcji dedykowanych w całości młodym twórcom, a liczba transakcji wzrosła w tym segmencie czternastokrotnie, aż do ok. 1400 rocznie. W efekcie już w 2010 roku najtańszych prac było na rynku ponad 40 proc., a w połowie bieżącego roku stanowią 49,5 proc. łącznej liczby transakcji.

Najważniejszym kryterium podziału polskiego rynku jest czas powstania dzieła. Cezura roku 1945 dzieli rynek na dwie części, pozostające dziś do siebie w stosunku 3:1. Sztuka stworzona po 1945 roku stanowi łącznie 75 proc. podaży na rynku aukcyjnym. Średnia cena wylicytowana obrazu stworzonego przed II Wojną Światową wyniosła w pierwszym półroczu 2012 roku 40,9 tys. zł, w przypadku sztuki powojennej (w skład tego segmentu wchodzi twórczość artystów debiutujących w okresie ok. 1945 - 1990) jest to 17,1 tys. zł.

W pierwszej połowie 2012 roku najdroższym wylicytowanym dziełem sztuki był komplet trzech pastelowych portretów rodziny Sternbachów autorstwa Stanisława Wyspiańskiego z 1904 roku, za które zapłacono na aukcji w Agra-Art 1,85 mln zł. Ta cena ustępuje w rankingu najwyższych krajowych licytacji tylko „Rozbitkowi” Henryka Siemiradzkiego (2,13 mln uzyskane 12 lat temu). Kolejne miejsca rankingu zajęły obrazy Eugeniusza Zaka, z których najdroższym okazał się autoportret artysty z 1916 roku, a osiągnięta na sali aukcyjnej cena 760 tys. zł to trzeci najwyższy wynik tego artysty. Gdyby portrety Wyspiańskiego potraktować oddzielnie, to właśnie Zak byłby najdrożej wylicytowanym artystą do połowy 2012 roku.

Imponujące ceny osiągnęły dwie prace artystów z środowiska paryskiego: obraz Meli Muter „Kobieta z psem” (275 tys. zł) i olej Henryka Haydena „Rybak” (260 tys. zł). Uwagę zwracają również trzy prace klasyków polskiego malarstwa XX wieku z cenami aukcyjnymi powyżej 200 tys. zł: „#16” Wojciecha Fangora, „Dziewczyna na tle miasta” Jerzego Nowosielskiego i „Obraz CCVI” Stefana Gierowskiego. Jeżeli chodzi o liczbę sprzedanych prac, to w pierwszym półroczu 2012 roku najwięcej sprzedano prac Nikifora Krynickiego - 20 i taką samą liczbę prac Vlastimila Hofmana. Na trzecim miejscu znalazł się Jerzy Nowosielski z liczbą 18 sprzedanych prac.

Raport przedstawia także analizę opłacalności inwestycji w dzieła sztuki w Polsce. Średnia roczna stopa zwrotu ponad 2-letnich inwestycji zakończonych w pierwszym półroczu 2012 roku wyniosła 11 proc. Inwestorzy, którzy trzymali swoje nabytki powyżej 15 lat zarobili na swojej cierpliwości średnio 47 proc. rocznie. W dużej mierze wynika to ze specyfiki polskiego rynku sztuki, który w tym czasie dopiero się kształtował i można było na nim znaleźć prawdziwe okazje, które bardzo szybko rosły w cenę. Pastel Władysława Podkowińskiego "Zaułek paryski" i "Martwa natura z dzbanem" Meli Muter zostały wylicytowane na początku lat 90. w cenach poniżej 10 tys. zł. Do roku 2012 ich wartość wzrosła blisko 16-krotnie.

Ale i inwestycje dokonywane w pierwszej dekadzie XXI wieku okazały się bardzo opłacalne. Olej Wojciecha Weissa "Wenecja" sprzedano w 2009 roku za 20 tys. zł, kolejny nabywca w 2012 roku zapłacił za niego już 39 tys. zł. "Suchy kwiatek" Vlastimila Hofmana w 2010 roku kosztował 4,5 tys. zł, dwa lata później - 6 tys. zł.

~naj
Dnia 2011-04-19 o godz. 11:39 ~Monika napisał(a):
> Bardzo interesujące ujęcie tematu. Potrzeba bardzo dużo
> wyobraźni, żeby publikację wyników aukcji w serwisie
> artprice.com uznać za promocję polskiej sztuki. Inne
> polskie domy aukcyjne, Agra oraz Desa robią to od dawna. I
> dotyczy to
Dnia 2011-04-19 o godz. 11:39 ~Monika napisał(a):
> Bardzo interesujące ujęcie tematu. Potrzeba bardzo dużo
> wyobraźni, żeby publikację wyników aukcji w serwisie
> artprice.com uznać za promocję polskiej sztuki. Inne
> polskie domy aukcyjne, Agra oraz Desa robią to od dawna. I
> dotyczy to aukcji, które odbywają się publicznie, a ich
> wyniki można zweryfikować, w przeciwieństwie do aukcji
> Abbey House, które odbywają się w co najmniej tajemniczy
> sposób. Na szczęście nie ma czego żałować, bo artyści Abbey
> House zdecydowanie nie są tym, co polska sztuka współczesna
> ma najlepszego do zaoferowania. A na New Connect są już
> spółki, które zajmują się inwestowaniem w sztukę.

Cenny komentarz! Kontynuując wątek - artprice.com pobiera opłaty za dostęp do publikowanych notowań. Jeśli udostępniają notowania DAAH wyssane z palca - artystów, których prac nikt nie chciał kupić za 1 000 zł i podają transakcje na poziomie 50 000 zł to już nie jest OKi! Okłamują ludzi za pomocą wiarygodnych narzędzi (artprice, art&business)! Ale ktoś wreszcie powie: Sprawdzam! Tylko że negatywne konsekwencje tej marketingowej zabawy spadną na galerie i antykwariaty!
~Monika
Bardzo interesujące ujęcie tematu. Potrzeba bardzo dużo wyobraźni, żeby publikację wyników aukcji w serwisie artprice.com uznać za promocję polskiej sztuki. Inne polskie domy aukcyjne, Agra oraz Desa robią to od dawna. I dotyczy to aukcji, które odbywają się publicznie, a ich wyniki można zweryfikować, w przeciwieństwie Bardzo interesujące ujęcie tematu. Potrzeba bardzo dużo wyobraźni, żeby publikację wyników aukcji w serwisie artprice.com uznać za promocję polskiej sztuki. Inne polskie domy aukcyjne, Agra oraz Desa robią to od dawna. I dotyczy to aukcji, które odbywają się publicznie, a ich wyniki można zweryfikować, w przeciwieństwie do aukcji Abbey House, które odbywają się w co najmniej tajemniczy sposób. Na szczęście nie ma czego żałować, bo artyści Abbey House zdecydowanie nie są tym, co polska sztuka współczesna ma najlepszego do zaoferowania. A na New Connect są już spółki, które zajmują się inwestowaniem w sztukę.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki