Fundacja Siepomaga, jedna z największych organizacji charytatywnych w Polsce, zebrała w 2025 r. ponad 564 mln zł. Jednocześnie osoby stojące na czele fundacji są właścicielami spółki, która świadczy na jej rzecz usługi i dostarcza oprogramowanie. Jak ustalił portal TVN24, Patryk i Monika Urbanowie otrzymali w ciągu trzech lat ponad 23 mln zł dywidend z tej firmy.


Sprawa zwraca uwagę na to, jak w praktyce wyglądają rozliczenia między organizacją prowadzącą zbiórki charytatywne a prywatnym przedsiębiorstwem, które zapewnia jej zaplecze technologiczne i administracyjne. Kluczowe znaczenie ma nie tylko skala wpłat od darczyńców, ale także to, jaka część pieniędzy trafia na pokrycie kosztów działalności.
Ponad pół miliarda złotych wpłat i milionowe zyski
Z ustaleń TVN24 wynika, że w 2025 r. na konta Fundacji Siepomaga wpłynęło ponad 564 mln zł. Organizacja pobiera standardowo 6-procentową prowizję od wpłat na zbiórki. Za obsługę technologiczną, księgową, administracyjną i finansową odpowiada spółka Fundigic, wcześniej działająca pod nazwą Siepomaga sp. z o.o.
Jej głównymi udziałowcami są Patryk i Monika Urbanowie, którzy jednocześnie kierują fundacją. Według danych przytoczonych przez TVN24 w 2025 r. Fundigic osiągnęła około 65 mln zł przychodów i niemal 25 mln zł zysku netto.
W latach 2023–2025 małżeństwo otrzymało ze spółki ponad 23 mln zł dywidend. To wypłaty z zysku przedsiębiorstwa, a nie bezpośrednie przelewy z darowizn na prywatne konta. Urbanowie pobierali również wynagrodzenia związane z pełnionymi funkcjami w fundacji i spółce.
Oprogramowanie źródłem wysokich przychodów
Jednym z najważniejszych elementów rozliczeń między Fundigic a fundacją jest sprzedaż licencji na oprogramowanie. Jak podał TVN24, w 2025 r. spółka uzyskała z tego tytułu 51,2 mln zł, podczas gdy koszty wytworzenia i obsługi licencji wyniosły 23,7 mln zł.
Różnica między tymi kwotami pokazuje skalę działalności licencyjnej, ale sama w sobie nie przesądza o tym, czy ceny były zawyżone. Do oceny potrzebne byłyby m.in. informacje o zakresie usług, kosztach rozwoju systemu i porównywalnych stawkach rynkowych.
Patryk Urban, odnosząc się do kwestii opłat, przekonywał – według relacji TVN24 – że ceny licencji mieszczą się w stawkach rynkowych, a ich wzrost wynika z rozwoju oprogramowania.
Potencjalny konflikt interesów
Powiązanie fundacji z prywatną spółką należącą do tych samych osób rodzi pytania o nadzór nad wydatkami. Zarząd fundacji powinien dbać o racjonalne wykorzystanie pieniędzy organizacji, natomiast właściciele przedsiębiorstwa mają interes ekonomiczny w zwiększaniu jego przychodów. Gdy obie role skupiają się w tych samych rękach, szczególnego znaczenia nabierają przejrzyste zasady ustalania cen i niezależna kontrola transakcji.
Nie oznacza to automatycznie, że doszło do naruszenia prawa lub że usługi były rozliczane nieprawidłowo. Istotne jest jednak, czy warunki współpracy są korzystne dla fundacji i czy można je porównać z ofertami niezależnych dostawców.
Według informacji przywołanych przez TVN24 kontrola Narodowego Instytutu Wolności dotycząca dokumentacji fundacji nie wykazała nieprawidłowości w objętym nią zakresie. Kontrola ta nie obejmowała jednak zysków Fundigic ani dywidend wypłacanych jej właścicielom. Nie rozstrzygała więc wszystkich pytań dotyczących finansowych relacji między oboma podmiotami.
Gdzie przebiega granica między pomocą a biznesem?
Działalność charytatywna nie musi oznaczać, że wszystkie usługi na rzecz fundacji mają być świadczone bezpłatnie. Organizacje potrzebują infrastruktury, systemów informatycznych, obsługi księgowej i pracowników, a ich utrzymanie kosztuje. Prywatna firma obsługująca fundację może również osiągać zysk.
Wątpliwości pojawiają się wtedy, gdy osoby odpowiedzialne za wydatki organizacji są jednocześnie beneficjentami finansowymi przedsiębiorstwa otrzymującego od niej pieniądze. W takiej sytuacji kluczowe są transparentność rozliczeń, rynkowość cen i mechanizmy pozwalające niezależnie ocenić, czy pieniądze darczyńców są wykorzystywane w sposób gospodarny.
Ustalenia opisane przez TVN24 pokazują skalę przepływów finansowych wokół Siepomaga. Nie przesądzają jednak same w sobie o nieprawidłowościach. Pozostawiają natomiast ważne pytanie o to, jak zapewnić przejrzystość, gdy działalność pomocowa i prywatny biznes są ze sobą tak ściśle powiązane.
oprac. KWS






























































