20 wykresów o Polsce, które warto zobaczyć

2020-06-03 06:00
publikacja
2020-06-03 06:00

Żyjemy coraz dłużej, ale coraz mniej z nas pracuje. Co piąte gospodarstwo domowe składa się tylko z jednej osoby, a żywność i utrzymanie mieszkania pochłania połowę naszych wydatków. Pokazujemy, jak zmienia się Polska opisywana w danych Głównego Urzędu Statystycznego.

1. Co piąty Polak jest seniorem

Jeszcze dekadę temu niemal dwie trzecie ludności Polski stanowiły osoby w wieku produkcyjnym. Do 2019 r. ta grupa skurczyła się, podobnie jak odsetek populacji przed 18. rokiem życia. Osób starszych niż 60/65 lat (kobiet/mężczyzn) przybyło – o ponad 5 pp. Co piąty Polak jest w wieku poprodukcyjnym.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

Kierunek przemian demograficznych widać wyraźnie, jeśli spojrzymy na odsetek młodych Polaków. W 2000 r. było ich 24,4 proc. Dwadzieścia lat później już tylko 18,1 proc.

2. Dzieci rodzą się coraz później

W 1990 roku średni wiek matki rodzącej pierwsze dziecko wynosił 22,7 roku. W 2019 r. wskaźnik ten był już zdecydowanie bliższy trzydziestki – 28,3. Spadł także współczynnik dzietności, którego nie należy jednak mylić z rzeczywistą liczbą urodzeń przypadających na jedną kobietę.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

3. Zbliża się demograficzna katastrofa

W 2050 r., według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego, na 100 osób w wieku produkcyjnym przypadać będzie ponad 50 w wieku poprodukcyjnym. Na koniec 2019 r. relacja ta była znacznie korzystniejsza – 37 „seniorów” na 100.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

4. Dominują jedno- i dwuosobowe gospodarstwa domowe

Ponad 22 proc. gospodarstw domowych w Polsce to gospodarstwa jednoosobowe. W 2010 r. ich udział był niższy niemal 5 pp. Zmiany wynikają nie tylko z przemian demograficznych (starzenie się społeczeństwa, różnice w trwaniu życia kobiet i mężczyzn), ale także kulturowych.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

5. Kobiety żyją o 8 lat dłużej niż mężczyźni, ale dystans się zmniejsza

Polacy żyją coraz dłużej. W 1990 r. przeciętna liczba lat trwania życia w przypadku mężczyzn wynosiła 66,2 lata, w 2019 r. – 74,1. Kobiety są bardziej długowieczne, ale dystans pomiędzy płciami się skraca. W 1990 r. sięgał 9 lat, teraz – niespełna 8.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

6. Gospodarka usługami stoi

W ciągu minionej dekady trwał proces serwicyzacji polskiej gospodarki. Odsetek pracujących w usługach zwiększył się z 56,6 proc. do 58,4 proc. Wyraźnie ubyło natomiast pracowników w sektorze rolniczym (oraz leśnictwie, łowiectwie i rybactwie) – z 13 proc. do 9,1 proc.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

7. Więcej przyjeżdża niż wyjeżdża

Oficjalne dane o emigracji i imigracji pokazują ważną zmianę. Przez niemal 30 lat emigracja miała sporą przewagę, szczególnie widoczną po wstąpieniu Polski do UE. W 2019 r. relacja była już odwrotna.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

8. Na co umieramy?

Choroby układu krążenia i nowotwory to najczęstsze przyczyny zgonu w Polsce. Kolejność nie zmieniła się od 2010 r., ale udział „sercowych” problemów nieco spadł na przestrzeni minionej dekady.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

9. Coraz mniej pielęgniarek

Od 2010 r. wzrosła liczba farmaceutów, dentystów i lekarzy w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców. Jedyna kategoria zawodów medycznych, która zanotowała spadek tego wskaźnika to pielęgniarki.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

10. Realne wynagrodzenia rosną

W 2019 r. realne wynagrodzenie było średnio wyższe o jedną trzecią niż w 2010 r. Trend ten nie ominął emerytur i rent, chociaż był mniej dynamiczny. Najmniej zyskali emeryci i renciści w rolnictwie indywidualnym.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

11. Piwo zdrożało mniej niż woda

Od 2010 r. piwo zdrożało zaledwie o 16 gr za litr, ale woda jest dziś o 1/3 droższa niż na początku poprzedniej dekady – wskazują porównania GUS. Za 1 litr benzyny trzeba było w 2010 r. zapłacić 4,59 zł, a w 2019 r. – 5,02 zł.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

12. Żywność i mieszkanie ciążą w portfelu najbardziej

Dwie najważniejsze kategorie wydatków sztywnych w gospodarstwie domowym – żywność i utrzymanie mieszania – łącznie odpowiadają za niemal połowę całości wydatków „na głowę”. Chociaż znaczenie wydatków na żywność powoli spadało, to i tak dla Polaków ta kategoria jest znacznie bardziej bolesna niż dla przeciętnego mieszkańca „starej” Unii Europejskiej, gdzie jej udział w wydatkach ogółem zbliżony jest do 15 proc.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

13. Najwyższe dochody na Mazowszu

Przeciętny miesięczny dochód na osobę jest najwyższy w województwie mazowieckim oraz dolnośląskim. Najmocniej od 2010 r. wskaźnik ten rósł jednak w województwach na wschodzie i północy kraju.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

14. Przybyło gości z Ukrainy

GUS odnotowuje także narodowość turystów korzystających z obiektów noclegowych w Polsce. Największy udział w tej grupie mają Niemcy – to nie zmieniło się w okresie od 2010 do 2019 r. Trzecie miejsce należy jednak teraz do Ukraińców, którzy w 2010 r. znajdowali się poza pierwszą piątką.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

15. Internet jest już powszechny

W 2005 r. tylko jedna trzecia Polaków korzystała regularnie z internetu. W 2019 r. wskaźnik ten jest ponad dwukrotnie wyższy. Używających sieci jest więcej niż użytkowników komputerów – to znak mobilnej rewolucji technologicznej, która miała miejsce w ostatnich latach.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

16. Polacy ruszyli do kin

W porównaniu z 2010 r. wyraźnie zmienił się model uczestnictwa w kulturze Polaków. W największym stopniu skorzystały z tego kina oraz imprezy masowe. Spadek zainteresowania odnotowały natomiast biblioteki.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

17. Wielkie budowanie

W 2019 r. oddano do użytkowania ponad 207 tys. mieszkań, głównie w miastach. To o ponad 70 tys. więcej niż w 2010 r. Budowlany boom osiągnął rozmiary nienotowane w Polsce od 1989 r.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

18. Niemcy – najważniejszy partner handlowy

W handlu zagranicznym najważniejszym rynkiem pozostają Niemcy – zarówno dla eksporterów, jak i dla importerów. Od 2010 r. zmieniła się pozycja Chin. Zza Wielkiego Muru importujemy więcej niż z Rosji.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

19. Studenci wybierają biznes

Najpopularniejszym kierunkiem studiów w Polsce jest biznes i administracja. Studentów kierunków medycznych w roku akademickim 2018/19 było nieco więcej niż zainteresowanych naukami społecznymi.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

20. Zielona energia na północy

Największym udziałem energii ze źródeł odnawialnych w produkcji energii w Polsce mogą pochwalić się województwa na północnym-wschodzie. Są to jednocześnie regiony, w których produkcja energii jest najmniejsza. W województwach mazowieckim, łódzkim i śląskim (najwięksi producenci) udział źródeł odnawialnych jest jednocyfrowy.

"Polska w liczbach 2020" / GUS

MK

Źródło:
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (16)

dodaj komentarz
jer65
No i właśnie po to stworzono wirusa żeby z 21,9 zejść na 10-15 ( pierwszy wykres )
tergal
"Żyjemy coraz dłużej, ale coraz mniej z nas pracuje" - pracuje czy jest zatrudnionych, bo to spora różnica :)
tergal
Zależy w jakiej branży robisz :)
wrazicki
A potem zdziwienie że ludzie nie chcą dzieci. No bo po co? Dzień w dzień praca, rachunki, długi, podatki i ograniczanie wolności. Na każdym kroku kłody pod nogi. Nieustanne zmaganie się z naszym systemem.
po_co
Bardziej niż Ty rozminąć z prawdą już się nie da, natomiast przykre jest to, że Twój pogląd jest podzielany przez wiele osób.

Na świecie przez ostatnie 100 lat zaszły ogromne zmiany kulturowe wynikające z faktu, że ludzie zaczęli radzić sobie z chorobami które dziesiatkowały nas przez stulecia. Współczynnik
Bardziej niż Ty rozminąć z prawdą już się nie da, natomiast przykre jest to, że Twój pogląd jest podzielany przez wiele osób.

Na świecie przez ostatnie 100 lat zaszły ogromne zmiany kulturowe wynikające z faktu, że ludzie zaczęli radzić sobie z chorobami które dziesiatkowały nas przez stulecia. Współczynnik umieralnośći wśród dzieci do lat pięciu spadł z 2 na 5 do 6 na 1000 (w Polsce). Jak widzisz to jest główny powód dla którego rodzi się miej dzieci, bo zdecydowana większość przeżywa.

W dzisiejszych czasach posiadanie 3 i więcej dzieci jest świadomym wyborem, a nie przykrą koniecznością stąd ludzie mogą pozwolić sobie na bardziej komfortowe życie z jednym lub dwójką dzieci.

Pisanie o rachunkach, pracy i długach jest tak skrajną głupotą, że trudno jakkolwiek to komentować. Nie wiem jak dorosły człowiek, który ma dzisiaj dostęp do informacji, który może wejść na strony UNICEF, ONZ, który może zweryfikować kryteria dochodowe na świecie i stan poszczególnych gospodarek może być takim ignoranetm i wypisywać tak niesamowite bzdury.

Gdybyś się chociaż przez sekundę zastanowił nad tym co za brednie wypisujesz to zdałbyś sobie sprawę, że dzietnosć jest zazwyczaj największa tam gdzie panują najgorsze warunki sanitarne. Czyli jest dokładnie odwrotnie niż to co chcesz udowodnić bo to co piszesz to skrajna bzdura. I nie chodzi o Polskę tylko tak wygląda rzeczywistość na świecie której Ty, dorosły człowiek nie rozumiesz.

Wstyd ! W XXI wieku brak umiejętności weryfikowania informacji w obliczu państwowej edukacji to wstyd !
iandrew
To co napisałeś to mit. Sugerujesz, że za komuny żyło się lepiej niż teraz? Albo w Afryce żyje sie lepiej niż w PL? No nie, powody spadku dzietności są z goła inne.
Moim zdaniem to głównie złudny hedonizm - ludzie myślą o "tu i teraz" i nie chcą tego stracić, aż jest za późno (w sensie, że jak
To co napisałeś to mit. Sugerujesz, że za komuny żyło się lepiej niż teraz? Albo w Afryce żyje sie lepiej niż w PL? No nie, powody spadku dzietności są z goła inne.
Moim zdaniem to głównie złudny hedonizm - ludzie myślą o "tu i teraz" i nie chcą tego stracić, aż jest za późno (w sensie, że jak się orientują, że jednak chcą rodziny w wieku 35 lat to już trochę za późno)
wyrobnik odpowiada iandrew
Podstawowe czynniki dlaczego teraz rodzi się mniej dzieci w Polsce niż za komuny:
- wyższy poziom wykształcenia, świadomości i perspektyw - młodzi ludzi myślą w pierwszej kolejności o sobie tak jak piszesz, ale z drugiej strony wydaje im się, że żeby mieć dzieci trzeba spełnić x wymagań: własne mieszkanie, stabilna
Podstawowe czynniki dlaczego teraz rodzi się mniej dzieci w Polsce niż za komuny:
- wyższy poziom wykształcenia, świadomości i perspektyw - młodzi ludzi myślą w pierwszej kolejności o sobie tak jak piszesz, ale z drugiej strony wydaje im się, że żeby mieć dzieci trzeba spełnić x wymagań: własne mieszkanie, stabilna praca, dostęp do edukacji, dawniej ludzie się nad tym aż tak nie zastanawiali
- wyższa świadomość antykoncepcyjna - dawniej wiele dzieci nie było zaplanowanych

A to czy ktoś ma pieniądze czy nie to moim zdaniem jest rzecz drugorzędna, co pokazał program 500+ który nie przyniósł wzrostu dzietności.
po_co odpowiada wyrobnik
Zaczynając od końca, program 500+ nie miał poprawić dzietności w Polsce. Jeżeli takie były założenia to były one od początku do końca błędne. Ta pomoc miała poprawić jakość życia dzieciakow i jak najbardziej się ku temu przyczyniła.

Antykoncepcja - tak masz 100% racji, dodatkowo edukacja i co najważniejsze
Zaczynając od końca, program 500+ nie miał poprawić dzietności w Polsce. Jeżeli takie były założenia to były one od początku do końca błędne. Ta pomoc miała poprawić jakość życia dzieciakow i jak najbardziej się ku temu przyczyniła.

Antykoncepcja - tak masz 100% racji, dodatkowo edukacja i co najważniejsze poprawa wykształcenia matek. Badania pokazują, że w środowiskach gdzie matki potrafią czytać przeżywalność dzieci jest dwukrotnie większa. Co za tym idzie może maleć liczba porodów - w ostateczności to kobieta ma bardziej pod górkę niż mężczyzna, to ona głównie podaje lekarsta dzieciom, to ona je ubiera, dba o ich edukację. Więc im bardziej wykształcona żeńska część społeczeńśtwa tym lepiej dla nas wszystkich.

Polska doświadcza normalnych przekształceń, rośnie liczba osób w podzeszłym wieku, liczba dzieci i osób w wieku produkcyjnym utrzymuje się na w miarę wyrównanym poziomie. Analizy pokazują, że podział społeczeństwa będzie mniej więcej dążył do takich proporcji 18-20% dzieci, 54-60% osoby w wieku produkcyjny 20-28% osoby starsze.

Hans Rosling - polecam poznać jego prace.
Gapminder albo trendlyzer.
wyrobnik odpowiada po_co
Jeszcze parę lat temu była taka narracja: Polki w UK mają więcej dzieci niż te w Polsce, bo tych w Polsce nie stać. Więc jedną z przesłanek za 500+ było zwiększenie dzietności. W pierwszych dwóch latach wzrosła nieznacznie, potem tylko spadała. Inna sprawa, że 500+ nie jest waloryzowane, więc teraz jest znacznie Jeszcze parę lat temu była taka narracja: Polki w UK mają więcej dzieci niż te w Polsce, bo tych w Polsce nie stać. Więc jedną z przesłanek za 500+ było zwiększenie dzietności. W pierwszych dwóch latach wzrosła nieznacznie, potem tylko spadała. Inna sprawa, że 500+ nie jest waloryzowane, więc teraz jest znacznie mniej warte. Ale i tak zawsze biedniejsi ludzie mają więcej dzieci niż bogatsi więc to nie ma związku. Związek jest z poziomem wykształcenia.

Powiązane: Wykresy, które warto zobaczyć

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki