Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas ogłosił kolejne odroczenie wyborów parlamentarnych, które ostatnio odbyły się 20 lat temu. Decyzję skrytykowały Izrael i Francja. W niedzielę rzecznik francuskiego MSZ wezwał Abbasa do jej cofnięcia.


„Francja wzywa władze palestyńskie do wycofania tej decyzji i jak najszybszego zorganizowania wyborów parlamentarnych i prezydenckich w całej Palestynie” – oświadczył rzecznik francuskiego MSZ.
Rządzący od 2005 r. Abbas ogłosił w sobotę, że zaplanowane na listopad wybory parlamentarne na terytoriach palestyńskich — Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy — zostaną przełożone na 11 września 2027 r. Na ten sam dzień wyznaczył wybory prezydenckie.
Jak podała palestyńska agencja WAFA, decyzję uzasadnił izraelskimi atakami, rozbudową osiedli żydowskich, przemocą osadników i ograniczeniami w poruszaniu się Palestyńczyków po okupowanym Zachodnim Brzegu.
W Strefie Gazy od października 2025 r. obowiązuje zawieszenie broni, ale Izrael nadal kontroluje około 60 proc. terytorium i prowadzi ataki. Ponad 80 proc. budynków zostało zniszczonych lub uszkodzonych, a kilkaset tysięcy osób mieszka w namiotach i innych tymczasowych schronieniach.

Izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Saar odrzucił zarzuty Abbasa, nazywając je „absurdalnym kłamstwem mającym na celu uniknięcie odpowiedzialności i rozliczenia”.
Palestyńczycy nie wybierali prezydenta od 2005 r., a parlamentu od 2006 r. W ostatnich wyborach parlamentarnych zwyciężył islamistyczny Hamas, który w 2007 r. siłą przejął kontrolę nad Strefą Gazy, wypierając stamtąd siły lojalne wobec Abbasa i jego ugrupowania Fatah. Od tego czasu palestyńskie terytoria pozostają politycznie podzielone, a Fatah kontroluje Autonomię Palestyńską, sprawującą ograniczoną władzę w części Zachodniego Brzegu.
Kadencja prezydencka 90-letniego Abbasa wygasła w 2009 r. Od tego czasu sprawuje on władzę, wydając dekrety. (PAP)
baj/ adj/

































































