Organizacja Human Rights Watch (HRW) ostrzegła w czwartek, że oblężenie miasta Taiz przez jemeńskich rebeliantów Huti i niedopuszczanie tam transportów zaopatrzenia może wyczerpywać znamiona zbrodni wojennej, polegającej na głodzeniu cywilów.


Siły Huti zablokowały dostęp do wszystkich głównych dróg łączących Taiz z resztą kraju, w tym najważniejszej trasy, prowadzącej do Adenu - przekazała HRW w komunikacie zamieszczonym na swojej stronie internetowej. Trwające już od 12 lat oblężenie, prowadzone przez Huti, drastycznie ogranicza możliwości przemieszczania się ludności cywilnej i utrudnia dostarczanie mieszkańcom niezbędnych towarów - zaalarmowała organizacja.
- Ponowne próby odcięcia dostaw żywności, wody i leków do Taiz świadczą o całkowitym lekceważeniu życia cywilów przez Huti – podkreśliła analityczka HRW Niku Jafarnia. - Przez 12 lat oblężenia Taiz Huti bombardowali miasto, głodzili jego mieszkańców i blokowali pomoc humanitarną dla miliona ludzi, niemal całkowicie ignorując prawo międzynarodowe - zaalarmowała.
Huti powinni niezwłocznie odblokować kluczowe drogi, aby umożliwić dostarczanie niezbędnych towarów i pomocy cywilom. Wszystkie strony konfliktu muszą ułatwić niesienie pomocy oraz zapewnić bezpieczne przemieszczanie się ludności cywilnej - zaapelowała organizacja.
Proirańscy rebelianci utrzymują, że szlaki do miasta blokują siły rządowe, ale zaprzeczają temu relacje świadków.
Światowy Program Żywnościowy ONZ (WFP) poinformował 14 października, że nie jest w stanie dotrzeć do ponad 600 tys. mieszkańców Taiz. Sytuacja ta jest „szczególnie niepokojąca”, zważywszy na to, że w większości dzielnic miasta panuje głód na skalę kryzysu - ostrzegła agencja Narodów Zjednoczonych.

Niedobory paliwa doprowadziły również do braków wody. Akhil Iyer z Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) w Jemenie ostrzegł, że „brak oleju napędowego grozi unieruchomieniem pomp wodnych, a koszt dostarczania wody cysternami wzrósł już trzykrotnie od czasu ostatniej eskalacji konfliktu”.
Laurent Bukera, koordynator ONZ ds. pomocy humanitarnej w Jemenie, poinformował, że dostawy wody zmniejszyły się w Taiz o połowę, a alternatywne źródła zaopatrzenia „są na wyczerpaniu”. Podczas długotrwałego oblężenia Huti ograniczyli mieszkańcom dostęp do wody. Rebelianci blokują również cysterny z wodą: według organizacji monitorującej sytuację w oblężonym mieście, kierowcy cystern relacjonowali, że byli zatrzymywani na punktach kontrolnych Huti, gdy próbowali dostarczyć wodę do miasta.
Wojna domowa w Jemenie wybuchła w 2014 r., gdy Huti zajęli stolicę kraju, Sanę. W 2015 r. Arabia Saudyjska stanęła na czele koalicji, która rozpoczęła interwencję po stronie jemeńskiego rządu uznawanego przez społeczność międzynarodową.
Intensywność walk znacznie spadła po rozejmie z 2022 r., jednak we wrześniu br. rebelianci przeprowadzili ofensywę, dzięki której zajęli kolejne odcinki wybrzeża Morza Czerwonego. Od lata nasilili również naloty na Arabię Saudyjską, a władze w Rijadzie - uderzenia na cele rebeliantów w Jemenie. (PAP)
os/ rtt/































































