Zgodnie z naszymi oczekiwaniami jednakże spółka nadal traci abonentów. Na koniec marca TP S.A. obsługiwała 10,474 tys. linii abonenckich tj. o 47 tys. mniej niż na koniec grudnia zeszłego roku. Stagnacja w telefonii stacjonarnej powoduje, iż spółka osiąga słabsze przychody z usług dodanych i nie jest w stanie zastąpić nimi malejących przychodów z rozliczeń międzyoperatorskich oraz połączeń międzystrefowych.
Należy zwrócić jednak uwagę na to, iż spółka podpisała w pierwszym kwartale umowę rozliczeniową z NOM, która przewiduje m.in., że by abonenci mogli nadal skorzystać z prefiksu 1044 będą musieli podpisać z NOM umowę o świadczenie usług. W pierwszym kwartale można było jednakże jeszcze korzystać z usług NOM na starych zasadach. Mogło to powodować duże natężenie korzystania z usług NOM oraz znacznie uszczuplić przychody TP S.A.
Przyszłe kwartały powinny być znacznie lepsze w tym zakresie, gdyż TP S.A. powinna odzyskać znaczną część rynku, gdyż podpisywanie dodatkowych umów przez abonenta z reguły wiąże się z formalnościami i pewnym dyskomfortem.
Na uwagę zasługuje również znaczny wzrost kosztów sprzedaży (10.6%) oraz ogólnego zarządu (14.7%) TP S.A. W naszym przekonaniu jest to związane bezpośrednio z szeroko zakrojonymi działaniami operatora związanymi z próbami odzyskania rynku i naprawy jakości usług.
Źródło:BDM PKO BP
























































