"Zwolnionych osób jest więcej, niż wynika z danych urzędów pracy"

2020-06-07 07:42
publikacja
2020-06-07 07:42

100 tys. osób, które w kwietniu i maju powiększyły grupę zarejestrowanych bezrobotnych, nie pokazuje faktycznej sytuacji na rynku pracy w czasie epidemii, bo większość osób, które straciły pracę, nie rejestrowała się w urzędach pracy - uważa badaczka rynku pracy prof. Joanna Tyrowicz.

/ fot. YAKOBCHUK VIACHESLAV / Shutterstock

Według danych GUS stopa bezrobocia w kwietniu wyniosła 5,8 proc., o 0,4 pkt. proc. więcej niż w marcu. W urzędach pracy było zarejestrowanych 965,8 tys. bezrobotnych, o 56,4 tys. więcej niż w marcu. W maju, według szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, bezrobocie wyniosło 6 proc. Liczba bezrobotnych w końcu maja wyniosła 1 mln 11,7 tys. osób i w porównaniu z końca kwietnia wzrosła o ok. 46 tys. osób.

"Nie ma wątpliwości, że w wyniku epidemii i lockdownu pracę straciło więcej niż 100 tys. osób" – powiedziała PAP prof. Joanna Tyrowicz z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego i ośrodka badawczego GRAPE.

Prof. Tyrowicz jest jedną z autorek badania "Diagnoza+", które jest wspólnym projektem UW, GRAPE i Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. Przyjrzano się w nim sytuacji osób pracujących, bezrobotnych i biernych zawodowo na podobnej zasadzie, jak to się odbywa w Badaniu Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL), publikowanym raz na kwartał (w I kwartale 2020 bezrobocie wg BAEL wyniosło 3,1 proc.). Z "Diagnozy+" wynika, że liczba osób bez pracy wzrosła w kwietniu do ok. 1,5 mln, a bezrobocie wyniosło wtedy 10,3 proc.; w czasie pandemii pracę straciło ok. 660 tys. osób.

Jak podkreśla prof. Tyrowicz, pojęcie bezrobocia nie oddaje dziś sytuacji na rynku pracy, bo prawie połowa z tych, którzy stracili pracę, w momencie badania nie szukała zatrudnienia i w standardowych czasach tę grupę sklasyfikowano by (według BAEL) jako osoby nieaktywne zawodowo, a nie bezrobotne.

Według "Diagnozy+" tylko ok. 120 tys. z 660 tys. osób, które zostały bez pracy (18 proc.) zarejestrowało się w urzędach pracy, tymczasem normalnie rejestruje się 51 proc. "Te osoby nie rejestrowały się, bo urzędy pracy były zamknięte, bo były w okresie wypowiedzenia, więc nawet nie mogły, i też dlatego, że uznały, że i tak nie znajdą w ten sposób nowej pracy" – stwierdziła prof. Tyrowicz.

Część z tych osób może zarejestrować się dopiero wtedy, gdy zniknie zagrożenie zdrowotne – jeśli do tego czasu nie znajdą nowej pracy. Niektórych pracodawcy mogą ponownie zatrudnić na dotychczasowych stanowiskach pracy.

Badaczka zwraca też uwagę, że na skutek epidemii utrudnione były procesy rekrutacyjne w firmach, wiele osób mogło też nie wierzyć, że w obecnej sytuacji szukanie pracy ma sens.

"Fundamentem jest to, że nie wiadomo, jak szukać. Myśmy mieli zawsze bardzo słabe pośrednictwo pracy. Większość osób szukała przez znajomych i ogłoszenia. Jak przez znajomych, to trzeba się spotykać, a nie spotykaliśmy się. Jak przez ogłoszenia, to pracodawcy musieliby mieć wakaty, a pracodawcy sami nie wiedzą, czy chcą zwalniać, czy zatrudniać" – zauważyła prof. Tyrowicz.

W badaniu zapytano też, czy w czasie epidemii ankietowani dostawali takie samo wynagrodzenie. Jedna trzecia gospodarstw domowych zadeklarowała spadek dochodów z pracy w kwietniu, choć – jak zaznaczono w raporcie – dotyczy to okresu sprzed wprowadzenia tarczy antykryzysowej.

"Po wprowadzeniu rozwiązań z tzw. tarcz gospodarstwa domowe odnotują dalszy spadek dochodów z pracy, nawet jeśli nie stracą zatrudnienia. Po pierwsze, łatwiej jest pracodawcom obniżać wynagrodzenia podstawowe. Po drugie, pracodawcom łatwiej jest zmniejszać wymiar czasu pracy. Po trzecie, wobec trudnej sytuacji na rynku pracy, trudniej będzie pracownikom negocjować warunki płacowe" – zauważono w "Diagnozie+".

Z badania wynika też, że w kwietniu pięciokrotnie wzrosła liczba pracowników pracujących zdalnie. Przed epidemią ok. 11 proc. osób deklarowało pracę z domu (czasami lub często). W okresie lockdownu, było to 51 proc. osób. "Można przypuszczać, że pozostałe osoby nie były w stanie wykonywać pracy w warunkach domowych" – stwierdzono w raporcie.

Wzrosła liczba osób pracujących wieczorami, co mogło mieć związek z koniecznością pogodzenia pracy z opieką nad dziećmi i pomocą w zdalnej nauce. Zmniejszyła się liczba przepracowanych godzin – przeciętnie pracownicy pracowali ok. 4,2 godziny w tygodniu krócej w porównaniu z okresem sprzed pandemii.

Badanie przeprowadzono 20-26 kwietnia na grupie 11,5 tys. osób. "Diagnoza+" jest kontynuowana. Badacze zachęcają do wypełnienia kwestionariusza na stronie www.diagnoza.plus.

Autor: Karolina Mózgowiec

Źródło:PAP
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (12)

dodaj komentarz
madarot
Zadziwiają mnie te zmasowane anty liyke na komentarze anty rządowe, wystarczy niekiedy 5 min i na minusie 50 any lików. I jak tu nie wierzyć w manipulacje!
ferdynand_kiepski
Dane z urzędów pracy są tak samo wiarygodne, jak dane o inflacji z gus i dane z nbp o skupie długu rządowego oraz stanie zadłużenia państwa. Co bardziej przyzwoite kraje zaprzestały publikacji danych, żeby nie narażać się na ośmieszenie. Proponuję zrobić to samo. A tak przy okazji - to i tak nic tu nie pomoże. W Dane z urzędów pracy są tak samo wiarygodne, jak dane o inflacji z gus i dane z nbp o skupie długu rządowego oraz stanie zadłużenia państwa. Co bardziej przyzwoite kraje zaprzestały publikacji danych, żeby nie narażać się na ośmieszenie. Proponuję zrobić to samo. A tak przy okazji - to i tak nic tu nie pomoże. W tym kraju wszystko jest jedną wielką ściema.
jes
Prawdziwe liczby podamy ... po wyborach - Pinokio i spółka.
bha
Niestety od wielu lat nie bez celu zaniżone mydleniem oczu.Obecnie wiele setek tysięcy ,a może i miliony osób na samym początku Pandemii ,kwarantanny straciło zatrudnienie na coraz bardziej niestety większym, niepewnym patykiem na wodzie pisanym ,czasowym,śmieciowo-zleceniowym ,niby na dzieła ,na wymuszane samożatrudnienia Niestety od wielu lat nie bez celu zaniżone mydleniem oczu.Obecnie wiele setek tysięcy ,a może i miliony osób na samym początku Pandemii ,kwarantanny straciło zatrudnienie na coraz bardziej niestety większym, niepewnym patykiem na wodzie pisanym ,czasowym,śmieciowo-zleceniowym ,niby na dzieła ,na wymuszane samożatrudnienia i na ogromnym coraz niestety szerszym rynku w szaro-czarnych barwach niby zatrudniania.Cóż niestety od wielu lat dominuje % na rynku zatrudniania żerowanie w ogromie już branż i zawodów gospodarki najtaniej jak się tylko da na sumiennej,fachowej i wydajnej pracy innych.Rynek zatrudniania stacza się coraz bardziej na dno coraz większej % niepewności i minimalności płac.
marxs
przestańcie PISty łgać na bezczela i PISdzielić że nie ma wzrostu bezrobocia tylko w kwietniu w tym waszym PISim (K)Raju pracę straciło około 1 milion ludzi
grzegorzkubik
A świstak siedzi i zawija:)
jes odpowiada grzegorzkubik
Szedł Grześ przez wieś ...
distefano
Karl Marx - najbardziej aktywny POwski troll bankierowy. Komentuje wszystko jak leci. Zawsze swoje 5 antypisowskich groszy musi wrzucić i myśli że ludzie pójdą głosować na PO.
biniu
Nie rozumiem tego tasowania się tymi cyferkami. Mogą sobie podać, że jest bezrobocie 0 jak za komuny i co? Czy to zerowe bezrobocie powodowało, że ludziom niczego nie brakowało i wspaniale się żyło, a w kraje zachodu gdzie bezrobocie było wyższe z zazdrością zerkaly na polską gospodarkę i podziwialy zerowe bezrobocie?Nie rozumiem tego tasowania się tymi cyferkami. Mogą sobie podać, że jest bezrobocie 0 jak za komuny i co? Czy to zerowe bezrobocie powodowało, że ludziom niczego nie brakowało i wspaniale się żyło, a w kraje zachodu gdzie bezrobocie było wyższe z zazdrością zerkaly na polską gospodarkę i podziwialy zerowe bezrobocie? :D

Może napiszcie, że w czasach kryzysu gospodarczego państwo nie robi nic by ludziom przedsiębiorczym chciało się zakładać biznesy, zwiększać produkcje i tym samym tworzyć nowe miejsca pracy?

Czy zmniejszono biurokrację?
Obniżono koszty pracy?

Nie. Wręcz przeciwnie. Nie spodziewajmy się, że powrót do pracy tych którzy ja stracili szybko nastąpi. O nie. Jak jeszcze wcisną te 1400 zl i jednoczesne przesunięcie pobierania zasiłku to szybko ludzie do roboty nie wrócą.
bt5
W latach 70 -tych ani w Polsce nie było tak żle ,ani na zachodzie nie było tak dobrze. Zbigniew Rurarz ze sztabu Gierka spotkał w 1979 na lotnisku w Kopenhadze , amerykańskich biznesmenów wracających z Polski , i byli oni zachwyceni jak to okreslili polską technokracją. Nasza rodzina zza granicy podziwiała w PL taką dużą W latach 70 -tych ani w Polsce nie było tak żle ,ani na zachodzie nie było tak dobrze. Zbigniew Rurarz ze sztabu Gierka spotkał w 1979 na lotnisku w Kopenhadze , amerykańskich biznesmenów wracających z Polski , i byli oni zachwyceni jak to okreslili polską technokracją. Nasza rodzina zza granicy podziwiała w PL taką dużą ilośc budowanych bloków. Z innych histori to dodam że polskie placówki dyplomatyczne za granicą dostawały niemało listów od skruszonych uciekinierów z Polski Ludowej , z prośbą o pomoc w powrocie do Ojczyzny.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki