Ukraiński kryzys wraca na rynki finansowe. Złoty traci z powodu ucieczki inwestorów od aktywów z regionu Europy Środkowowschodniej.
Wydarzenia na Ukrainie znowu determinują sytuację na rynkach finansowych. Sytuacja na wschodzie kraju jest coraz bardziej napięta. Kijów oskarża Rosją o prowokowanie niepokojów społecznych. Obecne wydarzenia przypominają wypadki na Krymie, które w ostateczności doprowadziły do przyłączenia regionu do Rosji.
Powrót napięcia wokół Ukrainy skłonił inwestorów do pozbywania się aktywów z regionu Europy Środkowowschodniej. Stąd osłabienie walut z tej części Europy oraz wyprzedaż złotego.
ReklamaZobacz także

Złoty traci wobec najważniejszych walut. Euro rośnie do 4,186 złotego a funt brytyjski powyżej 5,06 złotego. Frank szwajcarski rośnie do 3,445 złotego. Dolar zawraca z poziomu poniżej 3 złotych osiągniętego w czwartek 10 kwietnia do 3,027 złotego.

Euro zostało mocno przecenione po gołębich komentarzach. Prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi powiedział w sobotę, że umacnianie się kursu walutowego domaga się dalszego stymulowania monetarnego. Z perspektywy inwestorów taka deklaracja oznacza, że dalsze umacnianie euro doczeka się odpowiedzi ze strony władz monetarnych.
To istotna zmiana retoryki EBC, gdyż jeszcze kilka dni temu Jens Weidmann – prezes niemieckiego Bundesbanku – studził nadzieję na dodruk euro i zastosowanie w unii monetarnej QE na wzór amerykański lub japoński. Tracące euro jest dodatkowym balastem dla złotego.
/rm





























































