Pokemon Go może być dla Nintendo prawdziwą kurą znoszącą złote jaja. Aplikacja bijąca rekordy popularności na całym świecie odniosła sukces nie tylko marketingowy. Dzięki niej, akcje japońskiego giganta już wystrzeliły w górę, ostro windując wartość spółki.


Japończycy obchodzą dziś Dzień Oceanu, w związku z tym na tamtejszych giełdach handel jest wstrzymany. Przerwa to dobry moment, aby podsumować przyczyny i skutki sukcesu, który na świecie odniosła gra mobilna Pokemon Go i który przełożył się na wycenę akcji Nintendo.
Realny zarobek wirtualnej rzeczywistości
Co sprawiło, że aplikacja sygnowana przez Nintendo stała się takim hitem? Jest kilka powodów, dla których mobilni gracze rzucili się na ten tytuł. Przede wszystkim jest to jedna z pierwszych gier, w których połączono rzeczywistość wirtualną z prawdziwym światem. Zastosowanie mechanizmu tzw. geocachingu (odnajdywanie skarbów za pomocą lokalizacji GPS) nagradza graczy za wyjście z domu i łapanie stworzeń. Jeśli dodamy do tego wykorzystanie znanej i rozpoznawalnej globalnie marki, to otrzymamy przepis na sukces. Aplikacja trafiła do szerokiego grona odbiorców, którzy pokemony znają z konsolowych gier czy animowanego serialu.
Z tych przyczyn pokemonowe szaleństwo okazało się dla Nintendo maszynką do robienia pieniędzy. Popularność gry na całym świecie, w połączeniu z zastosowaniem systemu mikropłatności, sprawiła, że do firmy popłynął strumień pieniędzy. Znakomitą sytuację spółki obserwujemy również na tokijskiej giełdzie, gdzie akcje Nintendo przez okres ostatniego tygodnia wystrzeliły w górę o 71% (93% od czasu wydania gry w Stanach). Obecnie są notowane na poziomie 27 780 jenów (około 263 dolarów). Ostatnim razem tak wysoki kurs obserwowaliśmy ponad 6 lat temu, w czerwcu 2010 r. (28 101 jenów). Należy też wspomnieć o znaczącym skoku w wycenie spółki. Od czasu premiery Pokemon Go w USA jej kapitalizacja wzrosła o 1,9 biliona jenów (po uwzględnieniu zmian kursowych jest to 17,2 mld dolarów).
Powodzenie na rynku było możliwe dzięki szybkości, z jaką rosła popularność Pokemon Go. Aplikacja w krótkim czasie przyciągnęła miliony graczy z całego świata i z łatwością zdobyła pierwsze miejsca na listach ilości pobrań. Gra okazała się sukcesem także z zupełnie nieoczekiwanego powodu. Duża liczba pokemonów znajdujących się w jednym miejscu, np. barze czy restauracji, przyciągnęła całą masę ludzi do tych lokali. Dzięki temu niektórzy okoliczni przedsiębiorcy mogli odnotować wzrost zainteresowania swoimi usługami. Znakiem rozgłosu, jaki zyskała gra, jest również fakt, że przez jakiś czas fraza „Pokemon Go” była wpisywana przez internautów w wyszukiwarkę Google częściej niż takie wyrażenia jak „Twitter”, „Instagram” czy „sex”.
Intrygujący wydaje się kierunek, w którym podąży gra Nintendo, a także jak rozwinie się ten nowy gatunek gier mobilnych. Zapewne w najbliższym czasie możemy oczekiwać wzrostu zainteresowania wokół aplikacji tego typu, zarówno ze strony producentów, jak i użytkowników. Od 13 lipca gra Pokemon Go jest dostępna w Europie. Od soboty natomiast mogą się nią cieszyć także gracze w Polsce.
Mikołaj Fedkowicz

























































