Ostatnie 24 godziny przyniosły próby odreagowania kwietniowego osłabienia złotego. Kurs euro został zatrzymany przez linię 4,30 zł. Wciąż niewyjaśniona pozostaje kwestia dolara.


W środę o 10:30 kurs euro wynosił 4,2802 zł i był o 1,4 grosza wyższy od wtorkowego kursu odniesienia. To bardzo umiarkowana reakcja na nocne spadki na Wall Street oraz przecenę na rynkach azjatyckich. Dziś nad ranem weszły w życie zaporowe cła importowe do USA, w tym także absurdalne - wynoszące 104% - taryfy na import z Chin.
Na rynku złotego - podobnie jak na większości rynków finansowych świata – panuje obecnie ogromna zmienność. Jeszcze w nocy euro-złoty wyceniany był poniżej 4,26 zł. Wczoraj było to nawet przeszło 4,30 zł. Także dziś rano kurs EUR/PLN zbliżał się do tego poziomu. A jeszcze tydzień temu euro kosztowało mniej niż 4,20 zł.
ReklamaZobacz także
- Eskalacja globalnej awersji do ryzyka negatywnie wpływa na złotego, kurs EUR/PLN zbliża się do poniedziałkowego maksimum z okolic 4,30, którego pokonanie mogłaby otworzyć drogę w kierunku 4,32. – ostrzegli ekonomiści PKO BP. Nieco mniejszymi pesymistami są analitycy Banku Millennium .
- Po przejściowym uspokojeniu dziś słabsze nastroje mogą powrócić na rynki, co może wznowić presję na złotego. Dziś rano złoty jest już nieco słabszy w pobliżu 4,30 wobec euro i potencjalnie może tracić dalej - napisano w porannym raporcie banku.
Losy złotego rozstrzygną się jednak nie nad Wisła, lecz na rynkach międzynarodowych. Tutaj kluczową postawą jest zachowanie pary euro-dolar. Amerykańska waluta początkowo negatywnie reagowała na zapowiedzi drakońskich ceł importowych. Potem jednak zyskiwała na fali globalnej wersji do ryzyka. W środę w nocy dolar najpierw tracił, by od rana odrabiać straty. O 10:14 kurs EUR/USD wynosił 1,1011.
Na polskim rynku przekładało się to na dolara po 3,8821 zł i taniejącego o grosz względem poziomu z zakończenia wtorkowych kwotowań. W przypadku kursu USD/PLN istotne jest, że jak dotąd utrzymuje się w ramach rysowanego od początku roku trendu spadkowego.
Znacznie gorzej prezentuje się sytuacja techniczna na parze frank-złoty. Kurs CHF/PLN po „celnym” wystrzale jednoznacznie wyłamał się z trendu spadkowego i dotarł do najwyższych poziomów od grudnia/ W środę o poranku frank wyceniany był na 4,6021 zł. To już o 30 groszy wyżej niż w połowie marca.
KK






















































