Wystarczyła jedna decyzja zagranicznego banku centralnego, aby euro podrożało o prawie 2%, a kurs dolara wystrzelił w górę o 10 groszy. Reakcja złotego pokazuje, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od wydarzeń zachodzących na rynkach finansowych.


W południe za euro płacono 4,3262 złotego, czyli o 7,5 grosza więcej niż przed ogłoszeniem decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego. Dolar kosztował 3,6920 zł, wcześniej osiągając nawet kurs 3,7324 zł, co było najwyższym notowaniem „zielonego” od marca 2009 roku.

Tak silne osłabienie złotego w reakcji na decyzję SNB można uznać za zaskoczenie. W jaki sposób uwolnienie kursu EUR/CHF wpływa na polską gospodarkę? Tutaj kluczowa jest kwestia blisko 700 tys. kredytów mieszkaniowych denominowanych we franku, jakie banki sprzedały Polakom.
Według danych Komisji Nadzoru Finansowego w listopadzie 2014 roku zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu „frankowych” hipotek wynosiło 130,98 mld złotych. Ale to już dane nieaktualne. Przy wzroście kursu CHF/PLN z 3,50 zł do 4,17 zł wycena tych zobowiązań rośnie do 156 mld zł.
Oznacza to, że prywatne zadłużenie Polaków zwiększyło się o 25 miliardów złotych. To wywołało obawy o wpływ tego czynnika na dynamikę konsumpcji oraz na jakość frankowego portfela kredytowego polskich banków. I to wystarczyło, aby polska waluta stracił na wartości nie tylko wobec franka, ale też w stosunku do euro.
























































