Sensacyjna opinia nowojorskiego sądu poprawiła nastroje na rynkach finansowych, ale polski złoty na tym nie skorzystał. Kurs euro wciąż pozostaje w zawieszeniu, wahając się w granicach wiosennego trendu bocznego.


Amerykański Sąd ds. Handlu Międzynarodowego zablokował wejście w życie większości ceł ogłoszonych przez prezydenta USA Donalda Trumpa. To orzeczenie nieco poprawiło nastroje na światowych rynkach, gdzie w górę poszły azjatyckie giełdy oraz kontrakty terminowe na indeksy amerykańskie.
Jednakże reakcja rynku walutowego była mniej jednoznaczna. Najpierw zaobserwowaliśmy zdecydowane umocnienie dolara względem euro. Ale do poranka kurs EUR/USD zdołał odrobić większość nocnych strat i powrócić w okolice 1,1280. Teoretycznie dla polskiego złotego jest tym lepiej, im słabszy jest dolar. Jednak w praktyce ta korelacja nie jest stała w czasie.
- Umocnienie amerykańskiej waluty nabrało impetu po tym, jak późnym wieczorem federalny sąd handlowy Stanów Zjednoczonych zablokował większość taryf celnych nałożonych przez D. Trumpa i nakazał amerykańskiej administracji zaprzestania ich pobierania, gdyż według wydanego przez sąd orzeczenia, amerykański prezydent przekroczył swoje konstytucyjne uprawnienia - tak sprawę wyjaśniali analitycy PKO BP.
Tym razem rynek złotego kompletnie zignorował informacje napływające zza Atlantyku. W czwartek o 9:50 kurs euro wynosił 4,2347 zł i pozostawał praktycznie bez zmian względem wartości ze środowego wieczoru. Kurs EUR/PLN w dalszym ciągu porusza się w ramach wiosennego trendu bocznego o zakresie 4,20-4,30 zł. Jak dotąd nie widać impulsów, które mogłyby ten stan szybko zmienić.
- Złoty w otoczeniu umacniającego się na szerokim rynku dolara znalazł jednak przestrzeń do nieznacznej aprecjacji do euro, co jednak miało miejsce w obrębie obowiązującej w ostatnich dniach wąskiej konsolidacji pomiędzy poziomami 4,23 a 4,26 - ocenili w porannym raporcie analitycy PKO BP.
Dolar amerykański o poranku wyceniany był na 3,7518 zł, a więc o 0,7 grosza wyżej niż dzień wcześniej. Także kurs USD/PLN od przeszło miesiąca znajduje się w lokalnym trendzie bocznym, poruszając się w zakresie 3,69-3,83 zł.
Frank szwajcarski kosztował 4,5260 zł, bez zmian względem środowego kursu odniesienia. Także w przypadku pary frank-złoty poruszamy się przede wszystkim w bok wykresu, a kurs franka utrzymuje się w przedziale 4,50-4,60 zł.
KK
























































