Złota kula na stulecie polskiej niepodległości

Z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości Narodowy Bank Polski oferuje serię niezwyczajnych monet kolekcjonerskich. Najciekawsza – i zarazem najdroższa – ma kształt kuli.


Zaprenumeruj nasznewsletter o rynku złota

- Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości to wyjątkowa rocznica, którą świętują najważniejsze instytucje państwa, organizacje i cały naród. Oto bowiem w 1918 r. − po 123 latach zaborów, niewoli naznaczonej cierpieniem i walką − wysiłkiem kilku pokoleń Polaków nasza Ojczyzna odzyskała suwerenność i powróciła na mapę Europy. Okolicznościowe monety upamiętniające to ważne w naszej historii wydarzenie, to prawdziwe rarytasy na rynku numizmatycznym - pisze w folderze emisyjnym Robert Szydlik z Rady ds. numizmatycznych NBP.

(fot. Narodowy Bank Polski / )

„Niepodległościowa” oferta Narodowego Banku Polskiego obejmuje trzy monety okolicznościowe. Złota jednozłotówka o masie dwóch uncji została wyemitowana w nakładzie do tysiąca sztuk i będzie sprzedawana po 13 000 złotych. Przy obecnej cenie uncji złota (ok. 4 625 zł) oznacza to 40% „premii kolekcjonerskiej” ponad wartość kruszcu zawartego w monecie.

Ale najciekawiej prezentuje się złota moneta w kształcie kuli o nominale 2018 zł. NBP wypuści na rynek maksymalnie sto sztuk tego okazu w cenie 54 000 złotych za sztukę. Moneta o średnicy 27,85 mm to 217,70 gramów czystego złota (999,9).

[Aktualizacja 11:08] W sklepie internetowym Kolekcjoner w opisie złotej monety o nominale 2018 zł napisano: "Dostępność: brak". Ten sam komunikat pojawia się przy monecie 1 zł oraz przy srebrnej stuzłotówce.

Dla tych, którzy aktualnie nie mają wolnych 54 tysięcy złotych, pozostaje srebrna moneta także w kształcie kuli o średnicy 34,00 mm i masie 217,70 gramów emitowana w nakładzie do 1918 sztuk. Cena ofertowa tej srebrnej kulki o nominale stu złotych wynosi 2 400 złotych. To pierwsza emisja polskich monet w kształcie kuli.

(fot. Narodowy Bank Polski / )

Oprócz monet złotych i srebrnych NBP postanowił uczcić 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości emisją „zwykłej”, obiegowej pięciozłotówki w symbolicznym nakładzie 38 424 000 sztuk – zbieżnym z oficjalną liczbą ludności Polski. „Moneta obiegowa o nominale 5 złotych będzie mogła trafić do wszystkich Polaków” – zapewnia NBP.

To miło, że bank centralny Polski postanowił uczcić setną rocznicę odzyskania niepodległości emisją „prawdziwego” pieniądza kruszcowego. Jest to jednak pewna ironia. Sto lat temu solidny pieniądz był ostatnią rzeczą, jaka mogła się kojarzyć z odrodzeniem państwa polskiego. Waluta obowiązująca od grudnia 1916 roku nazywała się marka polska i miała wartość makulatury. Pierwsza waluta II Rzeczypospolitej spłonęła w ogniu hiperinflacji w latach 1922-23, gdy produkowano banknoty o nominałach nawet 5 000 000 i 10 000 000 mkp.

Porządek monetarny w Polsce zaprowadził dopiero premier Władysław Grabski, w roku 1924 wprowadzając nową walutę o nazwie „polski złoty”. Jeden złoty był wymieniany po urzędowym kursie 1 800 000 marek polskich. Powołano także nowy bank emisyjny – Bank Polski, zlikwidowany dopiero w roku 1952. Ustawa z 11 stycznia 1924 roku „o naprawie Skarbu Państwa i reformie walutowej” została spisana w zrozumiały dla wszystkich sposób na jednej kartce A4, co stanowi piękny kontrast z prawnym bełkotem masowo produkowanym przez współczesny Sejm RP.

Polski złoty w roku 1924 został oparty na parytecie złota. Wartość 1 złotego w ramach reformy Grabskiego ustalono na równoważną 0,2903 grama złota. Gdyby parytet ten obowiązywał do dzisiaj, to jeden złoty miałby siłę nabywczą 43,17 dzisiejszych złotych polskich.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
9 36 sel

Powinni bić uncjowe monety złote poniżej 5000zł a srebrne poniżej 60zł bo taka jest przecież teraz teoretycznie wartość waluty wyrażona w tych kruszcach to by wzmacniało złotówkę a marża 300% to jest dla frajerów i osłabia złotówkę.

! Odpowiedz
5 41 obywatel22

Szkoda, że Pan nie napisał, że zł był stabilny tylko przez ok roku. Później zarzucono parytet, Grabski zrezygnował a zaufanie do złotego spadało przez kolejne pół wieku.

! Odpowiedz