REKLAMA

Żłobków coraz więcej, lecz wciąż za mało

2016-08-03 06:24
publikacja
2016-08-03 06:24
YAY Foto

Po raz kolejny wzrosła liczba placówek, ale nadal korzysta z nich niecałe 7 proc. dzieci uprawnionych do takiej opieki.

W ubiegłym roku było nieco ponad 1,1 mln dzieci w wieku żłobkowym - wynika z danych GUS. Natomiast placówek było 1874 - o 269 więcej niż w roku poprzednim. Przygotowano w nich prawie 75 tys. miejsc. W rezultacie opieką żłobkową objętych było tylko 6,8 proc. maluchów. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", to wprawdzie o niemal 1 pkt proc. więcej niż rok wcześniej, ale wciąż dużo za mało.

Z danych Ministerstwa Rodziny wynika, że niezaspokojone potrzeby dotyczą ok. 26 tys. dzieci.

Najlepsza sytuacja jest w woj. dolnośląskim, gdzie ponad 11 proc. dzieci przebywa w żłobkach. Najmniejszy odsetek dzieci objętych opieką żłobkową jest w biedniejszych regionach z dużym bezrobociem: woj. warmińsko-mazurskim, świętokrzyskim i lubelskim (ok. 4 proc.).

Liczba żłobków będzie rosnąć. Przyczynią się do tego dotacje z resortu pracy w ramach programu Maluch, na który w 2015 r. przeznaczono 151 mln zł. (PAP)

mmi/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~antysocjalista
Rząd da wam naukę, rząd da wam pracę, rząd da emeryturę ,rząd zadba o wasze zdrowie, rząd da kasę na przedszkole i na żłobek. Oj socjaliści ruszcie głową rząd przecież nie ma własnych pieniędzy rząd ma pieniądze od ludzi których okrada podatkami. Po prostu mniej podatków i przymusowych ubezpieczeń społecznych Rząd da wam naukę, rząd da wam pracę, rząd da emeryturę ,rząd zadba o wasze zdrowie, rząd da kasę na przedszkole i na żłobek. Oj socjaliści ruszcie głową rząd przecież nie ma własnych pieniędzy rząd ma pieniądze od ludzi których okrada podatkami. Po prostu mniej podatków i przymusowych ubezpieczeń społecznych a obywatel będzie miał więcej kasy w portfelu. Ja nie chcę aby państwo mnie najpierw okradało a później do mnie dopłacało.
~Dawid
Problemem jest realizacja polityki dofinansowania zlobkow. Z własnego doświadczenia wiem że generalnie prywatne żłobki są lepsze, rodzic ma więcej informacji o dziecku, opieka jest lepsza. Wystarczy odpowiednia kontrola że strony państwa czy są realizowane ustawowe wymagania. Tylko że państwo woli dopłacać do droższych Problemem jest realizacja polityki dofinansowania zlobkow. Z własnego doświadczenia wiem że generalnie prywatne żłobki są lepsze, rodzic ma więcej informacji o dziecku, opieka jest lepsza. Wystarczy odpowiednia kontrola że strony państwa czy są realizowane ustawowe wymagania. Tylko że państwo woli dopłacać do droższych publicznych zlobkow niż dopłacać do prywatnych aby mogły rywalizować również cena.
~mati
problem ze żłobkami, i nie tylko, polega na tym, że nasi polityce mają prostą zasadę: liczy się to co jest teraz, a co będzie później to już następny rząd niech się martwi. wiadomo było, że wyż demograficznych przełomu lat 70/80 spowoduje kolejny wyż ok 25-30 lat później. Żłobki to powinny się u nas budować problem ze żłobkami, i nie tylko, polega na tym, że nasi polityce mają prostą zasadę: liczy się to co jest teraz, a co będzie później to już następny rząd niech się martwi. wiadomo było, że wyż demograficznych przełomu lat 70/80 spowoduje kolejny wyż ok 25-30 lat później. Żłobki to powinny się u nas budować 10 lat temu a nie teraz, bo jak je wybudują to się okaże, że ten milion dzieci będzie już w wieku szkolnym. będzie problem ze szkołami więc zaczną budować szkoły a likwidować żłobki, jak szkoły wybudują i zlikwidują żłobki to się okaże ci sami ludzie już studiują, pracują, rozmnażają się, więc potrzebne będą nie szkoły tylko ... żłobki. i koło się zamyka. i tak w kółko.
~Dżejms
Ja sądzę że niema nic lepszego jak dziecko siedzące z matką przez kilka pierwszych lat życia. Żłobek to powinna być ostateczność. Jak taki mamy postęp technologiczny to właśnie kobiety nie powinny pracować tylko zajmować się dziećmi. Właśnie dla dobra dzieci. Żłobek to dramat dla malucha.
~alk
żadna mama babcia czy niania nie zapewni dziecku takiej rozrywki jak żłobek. prywatny publiczny wszystko jedno. w żłobku są dzieci, które jak nikt inny pobudzają się i stymulują nawzajem. nie wszystkie dzieci chorują na potęgę. nie wszystkie publiczne żłobki mają kiepską opiekę. ale za to każda mama w domu robi żadna mama babcia czy niania nie zapewni dziecku takiej rozrywki jak żłobek. prywatny publiczny wszystko jedno. w żłobku są dzieci, które jak nikt inny pobudzają się i stymulują nawzajem. nie wszystkie dzieci chorują na potęgę. nie wszystkie publiczne żłobki mają kiepską opiekę. ale za to każda mama w domu robi pranie, obiad i z nauki i rozwoju nici. a jak jakaś mama całymi dniami siedzi i układa puzzle, śpiewa piosenki i maluje palcami to szacun. bo pewnie wszystkie obowiązki domowe odrabia nocami. do tego żłobek to czasem jedyne rozwiązanie bo pieniążki na życie nie przychodzą z kosmosu...
~Dżejms odpowiada ~alk
Proszę się ogarnąć. Żłobek to nie studia. Dzieci do przedszkola nie za bardzo chcą chodzić.
~alk odpowiada ~Dżejms
no jak 4-5 lat siedziały z mamą w domu to jak mają chcieć?
~wwff
Żłobek to barbarzyństwo. Dziecko jest za małe. W przedszkolu będzie miało kolegów, to jest inny etap rozwoju. Dlatego 500+ jest idealne dla młodych mam, bo mogą np. o jeden rok później wrócić do pracy. Zawsze to jakiś pieniądz. Przedszkole jest dobre, ale tak na 3-4 godziny. Czy ktoś daje dziecko do żłobka na 8+2 Żłobek to barbarzyństwo. Dziecko jest za małe. W przedszkolu będzie miało kolegów, to jest inny etap rozwoju. Dlatego 500+ jest idealne dla młodych mam, bo mogą np. o jeden rok później wrócić do pracy. Zawsze to jakiś pieniądz. Przedszkole jest dobre, ale tak na 3-4 godziny. Czy ktoś daje dziecko do żłobka na 8+2 godz od poniedziałku do piątku?
~Dżejms odpowiada ~alk
Odbierać dzieci, najlepiej noworodki i tak aby nie zdążyły się do nikogo przyzwyczaić, szybka rotacja co tydzień z kim innym. Wyrosną na wzorcowych komunistów. Z kim ja tu piszę? Macie dzieci? Macie głowy? A w głowach mózgi? Na pewno?
~lak odpowiada ~Dżejms
mam dziecko. mam też dom i pracę. nie mam babć mogących się zajmować cały dniami moim dzieckiem. do pracy trzeba było wrócić. czy nie trzeba?? czy tylko bezmózgi wracają do pracy a ludzie mądrzy rzucają pracę i czekają na kasę z nieba ? czy teraz mamy taki nowy trend baba do garów i dzieci wychowywać? i to za 500+?mam dziecko. mam też dom i pracę. nie mam babć mogących się zajmować cały dniami moim dzieckiem. do pracy trzeba było wrócić. czy nie trzeba?? czy tylko bezmózgi wracają do pracy a ludzie mądrzy rzucają pracę i czekają na kasę z nieba ? czy teraz mamy taki nowy trend baba do garów i dzieci wychowywać? i to za 500+? czy ktoś wie ile kosztują pampersy albo wizyta u kardiologa dziecięcego? ( nie , nie taka na nfz za pół roku)

Powiązane: Polityka rodzinna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki