Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w czwartek, że pełne zawieszenie broni w wojnie z Rosją będzie możliwe dopiero po podpisaniu umowy ramowej i dodał, że Rosja nie zgodzi się na rozejm bez takiego porozumienia.


Stany Zjednoczone po wielokrotnych rozmowach ze stroną rosyjską uważają, że pełne zawieszenie broni może nastąpić tylko po podpisaniu umowy ramowej. Moim zdaniem nie jest tajemnicą, że Rosjanie nie zgodzą się na zawieszenie broni, jeśli nie będzie żadnej umowy - powiedział Zełenski podczas spotkania z dziennikarzami.
Według prezydenta przygotowywany plan „zawiera kilka kwestii, takich jak: powojenna gospodarka i odbudowa, gwarancje bezpieczeństwa i inne sprawy, które są określone w dokumencie podstawowym, a następnie na podstawie tego czy innego punktu, który wymaga doprecyzowania, powstanie jeszcze oddzielny dokument”.
- Oznacza to, że 20 punktów stanowi fundament, warunkowe ramy, na podstawie których powstanie odpowiednia liczba dokumentów – wyjaśnił Zełenski.
Szef państwa zaznaczył, że w kwestiach gospodarczych powstanie więcej niż jeden dokument. Ze strony ukraińskiej nad planem działań gospodarczych będą pracować premierka Julia Swyrydenko, minister gospodarki Ołeksij Sobolew, wicepremier ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej Taras Kaczka oraz kilka innych osób, które pracowały nad umową z USA dotyczącą minerałów.
Następnie ukraińska grupa – już nie gospodarcza, ale ds. bezpieczeństwa – będzie współpracować z amerykańską grupą ds. bezpieczeństwa. Będzie to jeden dokument lub więcej – zobaczymy, ale gwarancje bezpieczeństwa muszą być naprawdę skuteczne i zadziałać, aby nie doszło do trzeciej rosyjskiej inwazji. Dlatego poświęcamy temu maksymalną uwagę – podkreślił Zełenski.
Prezydent uważa również, że porozumienie z USA dotyczące gospodarki i odbudowy zostanie podpisane, a także będą opracowane skuteczne gwarancje bezpieczeństwa, które będzie można podpisać.
- Uważam, że i tak wszystko zostanie podpisane jednocześnie: gospodarka, gwarancje bezpieczeństwa i mogą to być procesy równoległe. Ale potrzebują oni umowy ramowej, Amerykanie chcą umowy ramowej, takiego dyplomatycznego fundamentu, ponieważ uważają, że w umowie ramowej zawarte są główne zasady zakończenia wojny – wyjaśnił Zełenski.
Kwestia Donbasu powinna zostać rozstrzygnięta przez naród ukraiński
Według ukraińskiego prezydenta, Stany Zjednoczone chcą osiągnąć wspólny format zarządzania Zaporoską Elektrownią Jądrową. - Nasze stanowisko w tej sprawie jest bardzo proste. Jeśli Amerykanie mogą przejąć elektrownię pod swoje skrzydła, w jakiś sposób demilitaryzować ten obszar, to znaczy, że rosyjskie wojska muszą opuścić elektrownię na pewną odległość, wtedy będzie możliwość dostępu do elektrowni dla Ukrainy - powiedział.
Zdaniem Zełenskiego, kwestia Donbasu powinna zostać rozstrzygnięta przez naród ukraiński na wyborach lub referendum. Wizja strony amerykańskiej dotycząca obwodu donieckiego polega na tym, że Siły Zbrojne Ukrainy opuszczają kontrolowane przez siebie tereny tego regionu, a wojska rosyjskie tam nie wkraczają.
Kiedy mówimy o „wolnej strefie ekonomicznej” i o tym, że nie może tam być wojsk, ponieważ znajdują się one w pewnej odległości od siebie, to chyba słusznie można zapytać: a jeśli ktoś się wycofuje z jednej strony, tak jak tego oczekuje się od Ukraińców, to dlaczego druga strona konfliktu nie wycofuje się na taką samą odległość w drugą stronę? – zauważył.
Zełenski poinformował, że plan USA przewiduje wycofanie wojsk rosyjskich z zajętych przez nie części obwodów sumskiego, dniepropietrowskiego i charkowskiego. "To jest to co jest rozpatrywane" - zaznaczył. Jeśli chodzi o obwody chersoński i zaporoski propozycja brzmi: „stoimy tam, gdzie stoimy” - dodał prezydent.
Zełenski: Władze Rosji hamują proces wymiany jeńców
Według szefa państwa ukraińskiego liczebność Sił Zbrojnych Ukrainy w ramach ewentualnego porozumienia miałaby wynosić 800 tys. żołnierzy i punkt ten został odpowiednio dopracowany.
Zełenski dodał, że władze Rosji hamują proces wymiany jeńców, ponieważ chcą dotychczas tylko ogólnych porozumień.
Mówiąc o wyborach na Ukrainie, których oczekuje administracja USA, Zełenski oświadczył, że można je przeprowadzić, ale warunkiem jest zawieszenie broni przynajmniej na okres procesu wyborczego i głosowania.
W czwartek Zełenski napisał w komunikatorze Telegram, że przeprowadził konstruktywną rozmowę z przedstawicielami władz USA na temat jednego z dokumentów dotyczącego gwarancji bezpieczeństwa. „Ze strony amerykańskiej uczestniczyli (sekretarz stanu USA) Marco Rubio, (szef Pentagonu) Pete Hegseth, (wysłannik prezydenta Donalda Trumpa) Steve Witkoff, (zięć Trumpa) Jared Kushner, (dowódca sił NATO w Europie generał) Alexus Grynkewich, (komisarz ds. zamówień federalnych) Josh Gruenbaum. Dziękuję również (sekretarzowi generalnemu) Markowi Rutte, który reprezentował NATO” - przekazał.
Prezydent oświadczył, że Ukraina bardzo docenia aktywną pracę strony amerykańskiej na różnych szczeblach. „Świadczy to o determinacji i zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych w osiągnięcie zamierzonych celów” – podkreślił Zełenski.
Portal Axios podał w czwartek, powołując się na źródła ukraińskie i w Białym Domu, że w sobotę w Paryżu oczekiwane jest spotkanie wysokich rangą przedstawicieli USA z reprezentantami Ukrainy, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii na temat amerykańskiego planu pokojowego.
Biały Dom: Trump sfrustrowany Rosją i Ukrainą
Prezydent USA Donald Trump jest sfrustrowany Rosją i Ukrainą - powiedziała w czwartek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Dodała, że Waszyngton wyśle na rozmowy w weekend w Europie swojego przedstawiciela, jeśli uzna, że spotkanie może być produktywne.
- USA i administracja Trumpa są bardzo zaangażowane w próby zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. W środę prezydent przeprowadził rozmowę z europejskimi liderami. Jego wysłannik (Steve) Witkoff i jego zespół kontynuują rozmowy z obiema stronami w tym momencie - stwierdziła rzeczniczka na briefingu.
Zapowiedziała, że Amerykanie wyślą swojego przedstawiciela na spotkanie w Europie w najbliższy weekend, jeśli uznają, że „jest realna szansa na podpisanie porozumienia pokojowego, jeśli uznają, że te spotkania są warte” czasu przedstawiciela USA.
Podkreśliła też, że prezydent jest „bardzo sfrustrowany obiema stronami tej wojny”. - Ma dosyć spotkań dla samych spotkań. Nie chce więcej rozmów. Chce działań. Chce, by ta wojna się zakończyła - kontynuowała Leavitt.
Przekazała, że administracja USA w minionych tygodniach spędziła 30 godzin na spotkaniach z Rosjanami, Ukraińcami i Europejczykami.
Portal Axios podał w czwartek, powołując się na źródła ukraińskie i w Białym Domu, że w sobotę w Paryżu oczekiwane jest spotkanie wysokich rangą przedstawicieli USA z reprezentantami: Ukrainy, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii na temat amerykańskiego planu pokojowego.
Według Axios Ukrainę i kraje europejskie reprezentowaliby doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego. Nie jest zaś jasne - jak zastrzegł portal - czy obecny byłby sekretarz stanu Marco Rubio, który jest też doradcą prezydenta Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego.
Spotkanie w Paryżu nastąpiłoby po środowej rozmowie telefonicznej Trumpa z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem oraz szefami rządów W. Brytanii i Niemiec, Keirem Starmerem i Friedrichem Merzem.
Kanclerz Merz powiedział w czwartek, że spodziewa się w weekend rozmów z administracją prezydenta USA na temat przedłożonych przez stronę europejską propozycji pokojowych dla Ukrainy. Merz wyjaśnił, że w środowej rozmowie telefonicznej z Trumpem liderzy europejscy zaproponowali, że mogliby „sfinalizować dokument z amerykańskim rządem w ciągu weekendu”.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
ira/ ap/

























































