[Aktualizacja 18.08, 18:35] Co najmniej 13 osób zginęło, a ponad 50 zostało rannych w czwartkowym zamachu terrorystycznym w Barcelonie - podały katalońskie władze. Do zorganizowania ataku przyznało się Państwo Islamskie. Premier Hiszpanii Mariano Rajoy udał się na miejsce tragedii. W piątek hiszpańskie władze poinformowały, że sprawca został zastrzelony wczoraj w Cambrils przez policję.
Jak podają hiszpańskie media, biała furgonetka wjechała na chodnik na Placu Katalońskim, potrącając kilkadziesiąt osób. Sprawcy uciekli z miejsca wypadku. Lokalne media informują, że dwóch uzbrojonych mężczyzn zabarykadowało się w jednej z restauracji. Funkcjonariusze policji mają dowód osobisty jednego z napastników - wynika z niego, że pochodził z Melilii, hiszpańskiej enklawy w Maroku.
Władze Katalonii podały, że w związku z atakiem zatrzymano dwie osoby. Hiszpańska policja poinformowała, że zidentyfikowana została jedna osoba podejrzana o udział z zamachu. Nadal nie wiadomo, ilu zamachowców wzięło udział w ataku.
Kierowca wjechał w czwartek furgonetką w dwóch policjantów w trakcie kontroli w centrum Barcelony - poinformowała katalońska policja na Twitterze. Nie wiadomo, czy incydent ten ma związek z zamachem w Barcelonie, w którym zginęło kilkanaście osób. Policja podała też, że kierowca, który zaatakował funkcjonariuszy, "został zlokalizowany". Wcześniej hiszpańskie media poinformowały, że jeden policjant został ranny w tym incydencie.
Jedna osoba podejrzana o udział w zamachu terrorystycznym w Barcelonie zginęła w wymianie ognia z policjantami - podał Reuters, powołując się na gazetę "La Vanguardia". Do wymiany ognia, jak podaje gazeta, doszło w mieście Sant Just Desvern, leżącym pod Barceloną.
Premier Rajoy poinformował, że zajmie się w Barcelonie koordynacją akcji mających na celu zapewnienie maksimum bezpieczeństwa i pomoc dla osób poszkodowanych w zamachu, a także ujęcie sprawców. Burmistrz Barcelony Ada Colau powiedziała, że miasto uczci w piątek w południe ofiary zamachu minutą ciszy.
Carles Puigdemont prezydent Generalitatu - rządu katalońskiego wzywa mieszkańców Barcelony do maksymalnej ostrożności. Generelitat poinformował, że weryfikuje informacje o ataku. Generalna Dyrekcja Ochrony Ludności prosi mieszkańców, by komunikowali się z bliskimi za pomocą portali społecznościowych, aby odciążyć sieci telefoniczne.
Konsulat Generalny RP w Barcelonie pozostaje w kontakcie z władzami hiszpańskimi; nasze służby konsularne monitorują sytuację - poinformowało PAP MSZ. Na obecną chwilę brak szczegółów co do liczby osób poszkodowanych w ataku, czy też ich obywatelstw - dodał resort.
1/2 Konsulat RP @plinbarcelona pozostaje w kontakcie z miejscowymi władzami w związku z wydarzeniami w #Barcelona.
— MSZ RP🇵🇱 (@MSZ_RP) 17 sierpnia 2017
Do największego zamachu w Hiszpanii doszło w 2004 roku, w pociągach podmiejskich pod Madrytem. W eksplozjach zginęło ponad 190 osób, rannych co najmniej 2 tysiące.
PAP/IAR


























































