Branża kryptowalut przeznaczyła 176 ml dol. na wsparcie kandydatów w wyborach połówkowych w USA, ale jej polityczny zakład zakończył się porażką. Choć kurs bitcoina szybko odbił po nocnym tąpnięciu, "błękitna fala" w Kongresie i zmiana władzy w Teksasie, mogą oznaczać dla cyfrowych aktywów utratę poparcia w ważnych komisjach oraz zablokowanie prac nad kluczową dla rynku federalną ustawą.


Rynek kryptowalut zareagował na wyniki wyborów połówkowych w USA ostrym spadkiem, po którym nastąpiło szybkie odrabianie strat. W nocy z wtorku na środę bitcoin został przeceniony z blisko 78 tys. do 75,7 tys. dol., osiągając najniższy poziom od połowy września. Wraz z poprawą nastrojów na rynkach (m.in. na rynku kontraktów terminowych w Nowym Jorku) cyfrowe aktywa zaczęły stopniowo odrabiać straty. O godzinie 8:00 czasu polskiego kurs bitcoina wynosił 77 909 dol., a Ethereum było notowane po 2294 dol.
Pomimo wydania 176 mln dol. na kampanię wyborczą, komitety polityczne związane z branżą kryptowalut przegrały w kluczowych pojedynkach do Kongresu.
Kosztowna porażka w Ohio. Stracony Teksas i Ilinois
Super PAC-i takie jak Fairshake, Fellowship oraz Digital Freedom Fund wsparły co prawda zwycięskich kandydatów w niektórych okręgach - m.in. Barry’ego Moore’a w Alabamie czy Harriet Hageman w Wyoming, ale poniosły klęskę w najważniejszych starciach.
Najbardziej kosztowną porażką okazał się wyścig o Senat w Ohio. Fairshake i Digital Freedom Fund wydały tam łącznie ponad 63 mln dol. na kampanię przeciwko byłemu senatorowi Sherrodowi Brownowi. Mimo to Brown pokonał popieranego przez branżę Republikanina Jona Husteda i wraca do izby wyższej.
W Teksasie wspierany kwotą 3,8 mln dol. przez powiązany z Tetherem Fellowship PAC prokurator generalny Ken Paxton przegrał z Demokratą Jamesem Talarico.
W Illinois mandat senatorski zdobyła Juliana Stratton, mimo że Fairshake wydał 10 mln dol. na jej zwalczanie podczas prawyborów. Łącznie z ponad 75 mln dol. przeznaczonych na kluczowe odcinki frontu sektor nie uzyskał niemal żadnego politycznego zwrotu.
Co czeka kryptowaluty po wyborach połówkowych w USA?
Przejęcie obu izb Kongresu przez Demokratów zmniejszyło szanse na przyjęcie wyczekiwanej przez rynek ustawy o strukturze rynku (CLARITY Act) i korzystnych regulacji dla stablecoinów.
Według portalu "CoinDesk" przewodnictwo w senackiej komisji bankowej ma objąć senator Elizabeth Warren, uznawana przez sektor za jego najtwardszego przeciwnika w Waszyngtonie. W Izbie Reprezentantów na czele komisji usług finansowych może ponownie stanąć Maxine Waters, zastępując przychylnego innowacjom Republikanina Frencha Hilla.
Wśród komentatorów dominuje przekonanie, że nowa większość skoncentruje się na ochronie inwestorów, wzmacnianiu przepisów wymierzonych w pranie pieniędzy.
W agendzie Demokratów prawdopodobnie znajdą się również ograniczenia w prowadzeniu kryptowalutowych przedsięwzięć przez urzędników państwowych.
Rynek wydaje się podzielać to zdanie. Do najmocniej przecenionych po wyborach aktywów należały tokeny związane z rodziną Trumpów. Memecoin Official Trump spadł do 1,5 dol., tracąc 4,4%, a World Liberty Finance znalazł się na swoich historycznych minimach poniżej 0,05 dol. za token.
Pod znakiem zapytania pozostaje również przyszłość górników kryptowalut i operatorów infrastruktury obliczeniowej. Wygrana Demokratki Giny Hinojosy w wyborach na gubernatora Teksasu - stanu skupiającego ponad 1/4 planowanych w USA projektów centrów danych i kopalni - rodzi ryzyko zablokowania nowych inwestycji.
Hinojosa w kampanii domagała się wprowadzenia moratorium na rozbudowę energochłonnych instalacji z uwagi na przeciążenie sieci i rosnące rachunki mieszkańców za prąd. Presja regulacyjna na poziomie stanowym może dotknąć takie podmioty jak Riot Platforms, Cipher Digital, IREN czy Galaxy Digital.


































































