Na czarnym rynku za amerykańskiego dolara po raz pierwszy w historii płacono ponad sto wenezuelskich boliwarów, czyli niemal 16 razy więcej niż wynosi kurs oficjalny. Tak wygląda schyłkowa faza socjalizmu w wydaniu chavistów.



Czarnorynkowy kurs dolara wzrósł w poniedziałek do 100,68 boliwarów – podała witryna dolartoday.com śledząca nieoficjalne notowania wenezuelskiej waluty. To kurs dwukrotnie wyższy niż przed rokiem, co oznacza, że w ciągu 12 miesięcy boliwar stracił połowę swej wartości.
To cena niemal 16-krotnie wyższa od urzędowej stawki 6,3 boliwarów za dolara obowiązującej w przypadku wymiany waluty dla celów importu kluczowych towarów: podstawowej żywności i leków. Wenezuela ma jeszcze dwa urzędowe kursy dolara wynoszące 12 i 50 boliwarów.
ReklamaZobacz także
Ale dla zwykły śmiertelnik może kupić walutę tylko po kursie czarnorynkowym. To rzeczywistość, jaką w Polsce pamiętamy ze schyłkowego peerelu lat 80-tych. Oficjalna inflacja w Wenezueli sięga 63,4%, deficyt budżetowy to 11,5%, a w kraju brakuje podstawowych dóbr, w tym m.in.. papieru toaletowego. To efekt skrajnie socjalistycznej polityki rządów Hugo Chaveza (1999-2013) kontynuowanej przez prezydenta Nicolasa Maduro.
K.K.

























































