Odrzucenie w procesie rekrutacji nie jest przyjemnym doświadczeniem. Nic zatem dziwnego, że zdyskwalifikowani na starcie starają się znaleźć przyczynę swojego niepowodzenia. Ciężarem porażki wolimy jednak obarczyć czynniki niezależne od nas. Dlatego głęboko wierzymy, że pracę można dostać – ale tylko po znajomości.
Liczą się głównie znajomości
Aż 44 proc. badanych przez serwis Praca.pl uważa, że ich kandydatura jest odrzucana, bo inny kandydat dostał ją po znajomości. Bardzo podobne wnioski płyną z innego badania przeprowadzonego przez firmę SW Research na zlecenie portalu Absolvent.pl. Jego wyniki są jeszcze bardziej szokujące – znaniem 59 proc. badanych zajęcie w Polsce można znaleźć dzięki znajomościom, a 40 proc. przekonało się o tym na własnej skórze.
W istocie wiele firm prowadzi procesy referencyjne, które opierają się na poleceniach potencjalnie atrakcyjnych kandydatów przez obecnych pracowników. Nie można w tym przypadku mówić jednak o zatrudnianiu po znajomości, bo polecany kandydat – podobnie jak osoba bez znajomości, musi przejść cały proces rekrutacji.
Z badań przeprowadzonych dwa lata temu przez Katedrę Socjologii Ekonomicznej SGH na zlecenie PKPP Lewiatan wynika bowiem, że ponad 63 proc. małych i ponad 57 proc. średnich przedsiębiorstw zatrudnia pracowników z polecenia. Jeśli zaś w małej firmie jest wolny wakat na jakimś stanowisku, to w pierwszej kolejności pracownika szuka się wewnątrz firmy – dzieję się tak w ponad 80 proc. średnich i 73 proc. małych firm. Nie znaczy to jednak, że problem „zatrudniania po znajomości” nie istnieje. Często jednak wyolbrzymiamy go, bo sposób postrzegania rzeczywistości na rynku pracy jest głęboko zakorzeniony w mentalności całego społeczeństwa. - Przekonanie Polaków o tym, że pracę dostaje się po znajomości, z jednej strony wynika jeszcze z pozostałości po poprzednim ustroju, z drugiej jest mechanizmem, który chroni kandydata przed myśleniem o sobie w negatywny sposób – mówi prezes Praca.pl Krzysztof Kirejczyk.
Rzadko widzimy w sobie przyczynę niepowodzenia
Tylko co trzeci kandydat uważa, że nie dostał pracy, bo pracodawca
znalazł osoby z większym doświadczeniem. Jeszcze mniej, bo zaledwie 10
proc. badanych uważa, że pracodawca odrzuca ich kandydaturę z powodu
niepowodzenia podczas rozmowy kwalifikacyjnej, czy niespełniania
kryteriów wymaganych na dane stanowisko. Kolejne 9 proc. przyczynę
porażki upatruje w zbyt wygórowanych oczekiwaniach finansowych. 
Tymczasem wiele firm skarży się na to, że kandydaci nie potrafią odpowiednio zaprezentować się podczas rozmowy kwalifikacyjnej czy nawet prawidłowo napisać CV. Od naszych klientów słyszymy opinie, z których wynika, że kandydatom nadal zdarza się przysyłać nieodpowiednio sporządzone dokumenty aplikacyjne, zatem opinia, iż CV jest źle przygotowane, w zaledwie 3% przypadków jest dość optymistycznym założeniem - komentuje wyniki badań prezes Praca.pl.
Oszukiwanie się i obarczanie winą za porażkę czynników niezależnych od nas nie pomoże w prawidłowym zdiagnozowaniu rzeczywistych przyczyn niepowodzenia. Oczywiście, może się zdarzyć, że inni kandydaci będą lepiej przygotowani, a pracodawca zdecyduje się zatrudnić osobę z polecenia. Nie należy jednak rezygnować i poddawać się – nawet po kilku niepowodzeniach. Znalezienie prawdziwych powodów, dla których pracodawca odrzucił naszą kandydaturę, pomoże nam uniknąć istotnych błędów w przyszłości. Sama kwestia znajomości jest dyskusyjna. Nie można bowiem stawiać znaku równości między poleceniem dobrego kandydata i zatrudnianiem pracownika tylko ze względu na jego znajomości.
Czy Waszym zdaniem system poleceń pracowniczych jest niesprawiedliwy? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach.
Justyna Niedbał

























































