Nowy mistrz świata Formuły 1 Sebastian Vettel przekonywał hiszpańskich dziennikarzy, że pomiędzy nim a Fernando Alonso nie ma żadnych niesnasek.
Niemiec uważa kierowcę Ferrari za jednego z głównych rywali w 2011 roku.
Można powiedzieć, że w Abu Zabi Vettel sprzątnął Alonso tytuł mistrzowski z przed nosa. Niemiec dobrze wie, że taka sytuacja niekoniecznie musiała spodobać się Hiszpanowi. O jakiejkolwiek wrogości między oboma kierowcami nie ma jednak mowy. Przynajmniej tak przekonywał dziennikarzy z Półwyspu Iberyjskiego mistrzowski kierowca Red Bulla. "Nie ma żadnych podstaw do tego, dlaczego ja i Fernando mielibyśmy mieć problem. Kiedy ja przyszedłem do Formuły 1 on był jednym z tych wielkich, którym starasz się dorównać. Z resztą on nadal jest jednym z najlepszych kierowców świata. To kierowca kompletny z niesamowicie dużym doświadczeniem" - powiedział Vettel.

Niemiec na tym jednak nie zakończył i w stronę hiszpańskich pytających zapunktował mówiąc: "Już wcześniej mówiłem, że pewni ludzie spisywali niektórych kierowców zbyt szybko na straty w tym sezonie. W przypadku Fernando Alonso było tak dwukrotnie. A jednak za każdym razem wracał do gry. Wnioskuję z tego, że Ferrari będzie znowu mocne i z pewnością będą chcieli się odegrać."























































