REKLAMA

Uwaga na tzw. brokerów inwestycyjnych

2020-07-13 01:08
publikacja
2020-07-13 01:08
Shutterstock

"Nie ulegaj złudnym wizjom dużego i szybkiego zysku oferowanym przez przestępców" - ostrzegają we wspólnym komunikacie banki, policja i prokuratura krajowa. Na celowniku znalazły się prowadzone przez oszustów strony internetowe z ofertami inwestycji w kryptowaluty i na rynku forex.

Ten komunikat z ostrzeżeniem poszedł w świat szeroko, bo przekazują go swoim klientom m.in. poszczególne banki. Związek Banków Polskich w porozumieniu z Komendą Główną Policji i Prokuraturą Krajową ostrzegają przed tzw. brokerami inwestycyjnymi, którzy podają się za pracowników firm zajmujących się pośrednictwem i doradztwem inwestycyjnym, a których oferty mogą oznaczać dla klientów utratę powierzonych pieniędzy.

Pojęcie "broker inwestycyjny" nieprzypadkowo brzmi podobnie jak doradca inwestycyjny, ale nie ma nic wspólnego z usługami świadczonymi przez licencjonowanych profesjonalistów. Ostrzeżenie odnosi się do osób, które bez stosownych uprawnień, z rozmysłem prowadzą szeroko zakrojoną kampanię reklamową w internecie, w której przekonują o możliwości zarobienia dużych pieniędzy w krótkim czasie. "Obietnica inwestowania jest nieprawdziwa i zazwyczaj kończy się utratą pieniędzy", "w tym przypadku ryzyko jest bardzo wysokie" - mówią wprost autorzy komunikatu. Jak to działa?

Szybki i pewny zysk? "Zastanów się chwilę"

Cały mechanizm przygotowany przez oszustów najczęściej oparty jest o szeroko zakrojoną kampanię promocyjną, prowadzoną głównie w internecie, w tym mediach społecznościowych czy aplikacjach mobilnych. Reklamy często przyjmują ten sam schemat - twarze znanych osób - "sportowców, polityków, aktorów, dziennikarzy, celebrytów" - zachęcają do skorzystania z oferty szybkiego i pewnego zysku.

Dla większej wiarygodności przekazu, tłumaczy policja, zwykle dodaje się także zdjęcia "przeciętnego Kowalskiego", który deklaruje, że z takiej oferty skorzystał i dzięki współpracy z tzw. brokerem inwestycyjnym zarobił. "Jacek K., Łódź, profit: 12923 $", widać na jednym z przykładów.

Fragment reklamy oszustów wykorzystujący sylwetki "przeciętnego Kowalskiego" dla uwiarygodnienia przekazu / Policja

Żeby skorzystać z takiej "wyjątkowej oferty" należy pobrać na komputer lub telefon aplikację, która umożliwi automatyzację operacji związanych z inwestycjami na rynku forex lub kryptowalut.

Oprogramowanie autorstwa oszustów, "wpuszczone" na nasz sprzęt, może przynieść różne skutki - m.in. prowadzić do utraty danych (np. osobowych lub do logowania) czy pieniędzy.

"Zastanów się chwilę" - zachęca policja. "Nie ulagaj presji, nie daj skusić się pozornie atrakcyjnymi ofertami, nie działaj pod wpływem chwili" - dodaje. I wyjaśnia, że wizerunek znanych osób najczęściej wykorzystywany jest w tych reklamach bez ich zgody.

Jak działają oszuści? Fragment komunikatu służb

"Z ofiarą kontaktuje się telefonicznie przedstawiciel  'brokera', podający się za 'analityka'. Mogą to być osoby posługujące się „wschodnim akcentem”. Ofiara jest namawiana do przekazania opłaty rejestracyjnej np. w wysokości 250 EUR, często rozbitej na transze. Dla zwiększenia swojej    skuteczności „analitycy” namawiają do instalacji    programów umożliwiających  dzwoniącej osobie  zdalny dostęp do urządzenia ofiary. Ma to rzekomo  pomóc w wyjaśnieniu i pokazaniu, jak działa aplikacja do inwestowania oraz w obsłudze zleceń. W rzeczywistości instalowane jest oprogramowanie umożliwiające zdalną kontrolę urządzenia ofiary. Pod pozorem tej pomocy w obsłudze zleceń pseudo „analitycy” pozyskują od nieświadomych ofiar  wrażliwe dane między innymi dotyczące kart płatniczych, dane umożliwiające dostęp do bankowości elektronicznej. Bardzo często dochodzi do sytuacji, gdy przestępcy przy akceptacji ofiar sami inicjują operacje kartami, logują się do bankowości elektronicznej, zrywają lokaty, biorą kredyty i inicjują płatności."

W zależności od grupy odbiorców, do której kierowany jest przekaz, jego charakter może się nieco różnić. Najczęściej jednak komunikaty mają wspólny mianownik:

  • szybki i wysoki zysk z kryptowalut lub rynku forex,
  • obietnicę wysokiego zysku "dla każdego",
  • konieczność instalacji specjalnej aplikacji do zarządzania zainwestowanymi środkami,
  • wymóg przesłania skanów/zdjęć dokumentów rzekomo w celu potwierdzenia tożsamości,
  • pomoc tzw. brokera, która wymaga dokonania opłaty rejestracyjnej.

Czy kryptowaluty i forex są bezpieczne?

Banki i policja mówią wprost - inwestycje w kryptowaluty czy na rynku forex są w Polsce legalne. Na celowniku są natomiast osoby, które chcą wykorzystać zainteresowanie tymi formami lokowania pieniędzy do wykradania danych i środków. Na potrzeby edukowania w obszarze inwestycji w kryptowaluty powstała strona internetowa uwazajnakryptowaluty.pl.

Policja zachęca, żeby podmioty, z którymi zamierzamy nawiązać współpracę, sprawdzać co najmniej na kilka sposobów. Po pierwsze - kojarząc nazwę podmiotu ze słowami "oszustwo" czy "scam" i w ten sposób wyszukując informacji o oferencie w internecie. Nie warto poprzestawać na jednej stronie z opiniami, ale posiłkować się rekomendacjami z różnych źródeł.

Nazwę instytucji warto też zweryfikować na Liście ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego, a ponad wszystko - zachować standardowe środki bezpieczeństwa zalecane w przypadku inwestycji reklamowanych jako szansa na szybki i pokaźny zwrot zaangażowanych środków:

  • nie wysyłać nikomu skanów swoich dokumentów tożsamości,
  • nie udostępniać nikomu danych dostępowych do systemów bankowości elektronicznej,
  • nie informować nikogo o danych dot. własnych kart płatniczych.

"W przypadku otrzymania przelewu od nieznajomego nadawcy, pod żadnym pozorem nie przekazuj środków dalej nawet jeśli 'Twój doradca' o to prosi – nieświadomie możesz brać udział w przestępstwie", apeluje policja.

Malwina Wrotniak

Źródło:
Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (4)

dodaj komentarz
wnr
No szczególnie Zygmunt z Krakowa (Zdj nr3) uwiarygadnia ofertę
filippus
Oby jak najszybciej oszuści trafili do więzienia, a oszukani odzyskali pieniądze.
zenonn
Złodziei wokół nas dostatek, jest przyzwolenie społeczne na kradzież.
Złodziej to cwaniak, zaradny, byznesmen,... Tępi się plankton.
Przykłady ze świecznika, Sz Investment, nieinternowany deweloper,..
Aparat "sprawiedliwości" nie spowoduje zwrotu utraconych zysków poszkodowanym. Poszkodowani stracą
Złodziei wokół nas dostatek, jest przyzwolenie społeczne na kradzież.
Złodziej to cwaniak, zaradny, byznesmen,... Tępi się plankton.
Przykłady ze świecznika, Sz Investment, nieinternowany deweloper,..
Aparat "sprawiedliwości" nie spowoduje zwrotu utraconych zysków poszkodowanym. Poszkodowani stracą dodatkowe pieniądze na adwokatów, sędziów, "wycieczki" do prokuratorów na daleko od domu, będą udowadniać, że nie są złodziejami, pokazywać skąd wzięli na "inwestycje"..
ali_bla
Nie bądźmy naiwni, nasze Państwo jest bezsilne w takich wypadkach.
Wystarczy wspomnieć np GetBack, nikt nic nie zrobił dla ochrony ludzi ani KNF ani UOKiK itd. Państwo zawiodło w czasie kiedy skala tego przekrętu rosła.
Teraz kiedy wiadomo że to było oszustwo Państwo dalej nic nie robi.
Ludzie pieniądze stracili,
Nie bądźmy naiwni, nasze Państwo jest bezsilne w takich wypadkach.
Wystarczy wspomnieć np GetBack, nikt nic nie zrobił dla ochrony ludzi ani KNF ani UOKiK itd. Państwo zawiodło w czasie kiedy skala tego przekrętu rosła.
Teraz kiedy wiadomo że to było oszustwo Państwo dalej nic nie robi.
Ludzie pieniądze stracili, Banki wciskające obligacje swoim klientom cieszą się nadal zaufaniem rynku. Sprawa w prokuraturze już chyba trzeci rok. Zabawa trwa i będzie trwać latami żeby skończyć jak poprzednie przekręty.

Powiązane: Cyberbezpieczeństwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki