Do 15 października Unia Europejska musi wiedzieć, jakie będą dalsze losy Julii Tymoszenko. Od tego zależy ewentualne podpisanie umowy stowarzyszeniowej Brukseli i Kijowa na szczycie w Wilnie pod koniec listopada.
W czasie jednego z paneli na konferencji Jałtańskiej Strategii Europejskiej na Krymie, deputowany Parlamentu Europejskiego Elmar Brok powiedział, że jeżeli do 15 października działająca na Ukrainie misja tej instytucji nie da pozytywnej oceny dotyczącej sprawy Julii Tymoszenko, to pojawią się problemy z podpisaniem umowy stowarzyszeniowej. Zaznaczył, że aby do tego doszło muszą zostać spełnione wszystkie warunki stawiane przez Brukselę, w tym właśnie te dotyczące byłej premier.
Wczoraj o to, aby nie zapominać o sprawie Julii Tymoszenko apelował prezydent przewodniczącej obecnie w Unii Europejskiej Litwy Dalia Grybauskait biorąca udział w otwarciu konferencji Jałtańskiej Strategii Europejskiej. Siedzący obok niej prezydent Wiktor Janukowycz uniknął jednak jasnej odpowiedzi, co zamierza zrobić. Powiedział tylko, że szuka wyjścia z tej sytuacji wraz z członkami misji Parlamentu Europejskiego, czyli Patem Coksem i Aleksandrem Kwaśniewskim. Dziś poinformowano, że misja ta zostanie przedłużona, co najmniej do końca miesiąca.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/mcm/






















































