UOKiK nałożył na Biedronkę 115 mln zł kary. Będzie odwołanie

2020-08-10 09:20, akt.2020-08-10 15:30
publikacja
2020-08-10 09:20
aktualizacja
2020-08-10 15:30
fot. Tomasz Ras / Puls Biznesu

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na właściciela sieci Biedronka - spółkę Jeronimo Martins Polska – karę w wysokości 115 mln zł - poinformował w poniedziałek Urząd. Biedronka naruszała prawa konsumentów, nieprawidłowo informując o cenach w sklepach - dodał.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował w komunikacie, że napływały do niego "liczne skargi konsumentów oraz informacje z Wojewódzkich Inspektoratów Inspekcji Handlowej dotyczące nieprawidłowego uwidaczniania cen w sklepach sieci Biedronka".

"Setki sygnałów dotyczyły wyższych cen w kasie, niż na sklepowych półkach lub braku cen przy towarze. Skargi dały podstawę do wszczęcia postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska" - czytamy.

Jak wskazano, w jego trakcie Prezes Urzędu zlecił kontrole Inspekcji Handlowej, które potwierdziły skalę nieprawidłowego informowania o cenach w sklepach należących do JMP.

Z ustaleń Urzędu wynika, że praktyka trwa co najmniej od 2016 r. Dopiero wszczęcie postępowania pod koniec ubiegłego roku przyczyniło się do podjęcia przez właścicieli Biedronki działań, których celem ma być rozwiązanie stwierdzonych nieprawidłowości. Prezes UOKiK będzie monitorował skutki wdrażanych zmian, mających usunąć naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

"Długotrwała praktyka spowodowała realne straty w portfelach konsumentów i bezpodstawne wzbogacenie się właściciela sieci ich kosztem. Dlatego zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary w wysokości 115 mln zł. Istnienie nieprawidłowości potwierdziła również sama spółka, tłumacząc je błędami ludzkimi wynikającymi z dużej skali działalności. Nie wykluczamy, że tak rzeczywiście mogło być, nie usprawiedliwia to jednak w żadnym stopniu działania na niekorzyść klientów, tym bardziej że przez długi czas przedsiębiorca – pomimo licznych nieprawidłowości wykrywanych przez Inspekcję Handlową - nie starał się systemowo rozwiązać tego problemu. Tak duży podmiot powinien dochować należytej staranności w swojej działalności, aby błędy w oznaczeniu nie dotykały osób kupujących w jego sklepach" - powiedział cytowany w komunikacie Chróstny.

Jak wskazał, cena jest jednym z najważniejszych kryteriów, jakimi kierują się konsumenci przy wyborze produktów. "Niedopuszczalne jest wprowadzanie konsumentów w błąd co do właściwej ceny towarów. W przypadku Biedronki klienci przez długi czas płacili najczęściej więcej niż wynikało to z ceny na sklepowych półkach. Nie zawsze mieli nawet tego świadomość" – podkreślił prezes UOKiK.

Urząd podał przykładowe skargi konsumentów. Jedna z nich dotyczyła piersi z kurczaka.

"Zachęcony gazetką oraz kartką nad produktem postanowiłem zakupić Pierś z kurczaka w promocyjnej cenie 9.99zl. Po zrobieniu zakupów udałem się do kasy za towar zapłaciłem lecz w chwili zapłaty nie zauważyłem na paragonie, że piersi są w cenie regularnej, czyli 16.89 za kg (…)Poprosiłem o możliwość zwrotu towaru, lecz usłyszałem, że niestety nie mogę tego zrobić, bo z tym towarem opuściłem sklep i pani nie przyjmie go z powrotem.  Powiedziałem, że to oszustwo i tego tak nie zostawię i zgłoszę to do UOKiK. Inna z pań obsługi powiedziała +i co z tego, co nam zrobią?+" - czytamy w przytoczonej przez UOKiK skardze.

Inna skarga dotyczyła papieru toaletowego, który był z wystawioną ceną 9,99 zł, a sprzedawano go po 16,99 zł. Jak wskazał autor skargi, "w przypadku zauważenia tego oszustwa, nie było możliwości zakupu papieru po cenie zgodnej z wystawioną".

Kolejna skarga dotyczyła zniczy. "Na palecie ze zniczami wisiała duża kartka z ceną za znicz. Przy zakupie dwóch zniczy miała być cena 7.99zł za sztukę. W kasie została naliczona inna cena 12,99 zł za sztukę. Po zwróceniu uwagi Pani kierownicze, poinformowała mnie że mogę jedynie zwrócić zakupione znicze" - czytamy.

UOKiK przypomina, że każdy sprzedawca ma obowiązek uwidocznienia ceny towaru. "Uniemożliwienie konsumentowi zapoznania się z ceną na etapie wyboru produktu jest poważnym naruszeniem jego prawa do rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. Tymczasem kontrole Inspekcji Handlowej wykazały, że w sklepach Biedronka średnio aż 14 proc. towarów nie miało informacji o cenie" - podał Urząd.

UOKiK przekazał, że poza sankcją pieniężną, w sklepach Biedronka będzie musiała znaleźć się również informacja o prawach przysługujących konsumentom w przypadku różnicy w cenie na półce i w kasie o treści: "W przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru po cenie dla niego najkorzystniejszej (art. 5 ustawy z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług)".

Biedronka się odwoła

"Nie podzielamy wniosków zawartych w decyzji ogłoszonej przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Od wielu lat jesteśmy zaangażowani i lojalni wobec naszych klientów, a wartości te były wielokrotnie wystawiane na próbę w ciągu tych 25 lat działalności, w tym w bardzo trudnych i bezprecedensowych okolicznościach wywołanych pandemią" - podała w oświadczeniu sieć.

Wskazała, że konsekwentne doskonalenie wszystkich procesów dotyczy też prawidłowego oznaczania cen w sklepach. "Dlatego zdecydowanie nie zgadzamy się z ogłoszoną decyzją UOKiK i mając przekonanie o słuszności naszych argumentów, nie mamy innego wyjścia, jak złożenie odwołania od tej decyzji do właściwego sądu" - podkreśliła spółka.

Dodała, że nieumyślne błędy ludzkie, o których wspomniał Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jest jedynym powodem incydentalnych różnic cenowych lub braku etykiet. "Biorąc pod uwagę skalę działalności naszej sieci - ponad 3 tysiące sklepów, blisko 70 tysięcy pracowników, ponad 4 miliardy wizyt klientów od 2017 do lipca 2020 r. - nie można zupełnie wyeliminować tych indywidualnych przypadków" - czytamy.

Według sieci pomyłki cenowe zdarzały się w obie strony, a część z nich miała również negatywne skutki finansowe dla przedsiębiorstwa. "Dlatego nie zgadzamy się z zarzutem dotyczącym czerpania przez spółkę korzyści z postępowania opisanego w decyzji. W trosce o naszych klientów podjęliśmy zdecydowane, znacznie wykraczające poza rynkowe standardy, działania mające na celu ograniczenie liczby tego typu przypadkowych błędów. Już teraz widzimy pozytywne efekty wdrażanych rozwiązań" - podała sieć w oświadczeniu.

autor: Aneta Oksiuta

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Załóż Twisto i zdobądź bonus 20 zł na pierwsze zakupy! Kup teraz, zapłać później!

Załóż Twisto i zdobądź bonus 20 zł na pierwsze zakupy! Kup teraz, zapłać później!

Advertisement

Komentarze (30)

dodaj komentarz
czytacz
Przychody to nie jest zysk.A jak ktoś widzi,że naliczają mu wyższą cenę zawsze może z tego towaru zrezygnować.Sprzedawcy po prostu nie nadążają z ciągłą zmianą cen- to nie ich wina,że czasami promocja się skończy,a stara cena pozostaje.Nie powinno się za to karać.Każdy klient powinien mieć świadomość,ile Przychody to nie jest zysk.A jak ktoś widzi,że naliczają mu wyższą cenę zawsze może z tego towaru zrezygnować.Sprzedawcy po prostu nie nadążają z ciągłą zmianą cen- to nie ich wina,że czasami promocja się skończy,a stara cena pozostaje.Nie powinno się za to karać.Każdy klient powinien mieć świadomość,ile cen się zmienia.A Biedronka rzeczywiście ma najniższe ceny w Polsce.
antybolszewik
Przesada. Biedronka ma na pieńku z baronami Solidarności. Dlatego inspekcje szukają jak ukarać ten "niedobry" zagraniczny kapitał. Jakoś nikt nie pamięta o ogólnokrajowej promocji, gdzie Biedronka wprowadziła błędnie wielkrotnie niższe ceny i straciła kilkadziesiąt milionów w ciągu kilku dni.
antybolszewik
I żeby nie było kara powinna być. Ale pierwsza kara powinna być niska, ostrzegawcza. Dopiero druga dotkliwa. A tak to wygląda jak "proletariacka" walka z obcym kapitałem. Gdzie z drugiej strony ministrowie starają się obcy kapitał przyciągnąć do Polski. Taka polityczna hipokryzja
makin
Sami oszukują na miliony a klient za zjedzenie śliwki dostał wyrok... Dlatego należy karać bo to jest zwykle oszustwo!!! Żadnych tłumaczeń to działa we dwie strony!!!
mobiler
Cóż, z mojej perspektywy, a rzadko robię zakupy w bidronce, to zawsze jest jakaś jazda z cenami. Albo nie ma na / przy towarze. Czytnik cen 1 czy 2 na cały sklep. Piszący wcześniejsze komentarze chyba przeoczają (świadomie?) ten fakt, jak również fakt masowości tego zjawiska. I masowe stanowisko tzw. "obsług sklepu" Cóż, z mojej perspektywy, a rzadko robię zakupy w bidronce, to zawsze jest jakaś jazda z cenami. Albo nie ma na / przy towarze. Czytnik cen 1 czy 2 na cały sklep. Piszący wcześniejsze komentarze chyba przeoczają (świadomie?) ten fakt, jak również fakt masowości tego zjawiska. I masowe stanowisko tzw. "obsług sklepu" - "pan se możesz co najwyżej zwrócić towar". I przyznam, że w innych sieciach nie doświadczyłem sytuacji gdy cena się różni a obsługa ma to w d.... Zawsze w takiej sytuacji w innym sklepie przyjmowana była cena korzystniejsza, a jednocześnie kierownik od razu wysyłał kogoś z pracowników aby poprawił cenę czy zdjął nieaktualną. A biedrze się nie chce? To to mają karę. A może inaczej, czemu kary nie mają Netto, Lidl, Auchan czy Carrefour?
incitatus
Przychody sieci około 60 milardów rocznie. Więc kara 115 milionów to ledwie 0,2% (vs 10% max)

Jak najbardziej adekwatna. Obiektywnie tłumaczenie się Biedry nie powinno przejść w sądzie - to czy są in plus czy in minus na tym bałaganie ma najmniejsze znaczenie. Liczy sie wprowadzanie konsumenta w błąd.

W
Przychody sieci około 60 milardów rocznie. Więc kara 115 milionów to ledwie 0,2% (vs 10% max)

Jak najbardziej adekwatna. Obiektywnie tłumaczenie się Biedry nie powinno przejść w sądzie - to czy są in plus czy in minus na tym bałaganie ma najmniejsze znaczenie. Liczy sie wprowadzanie konsumenta w błąd.

W zdigitalizowanym świecie nic nie stoi na przeszkodzie żeby wprowadzili sobie cyfrowe cenniki (np. ze skanerem kodu kreskowego) i błędy zostaną w 100% wyeliminowane

Także są nieodwołalnie w plecy.
dolar36
zachęcony gazetką blablabla straciłem 3zł..., mam nadzieje że biedronka wygra z tą mafią, co by nie mówić ceny mają bezkonkurencyjne, a jak komuś nie pasi to do osiedlowych sklepików tam ceny dwa razy większe a z terminami ważności jak w ruletce
vancyklon
Czyli Biedronka oszukuje zwykłych ludzi na kasę, ale te 115 mln kary, trafi do Skarbu Państwa. Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Ludzie nie potrafią czytać co jest napisane na kartkach z cenami, a później mają pretensje.
xiven
pobłażać to można krajowym sieciom ale zagraniczne dyskonty powinny chodzić jak w zegarku, karać za najmniejsze przewinienia
godunow1
Najłatwiejsza droga do stworzenia państwowej sieci sklepów to za*ebanie karami już istniejącej sieci i przejęcie za długi.

Powiązane: UOKiK karze nieuczciwe firmy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki