Bank centralny Turcji nie podniósł głównej stopy procentowej, pozostawiając ją na poziomie 8,00%. W górę z 8,50% do 9,25% poszła za to marginalna stopa pożyczkowa (marginal funding rate). Rynek zareagował gwałtowną wyprzedażą tureckiej waluty.


Ekonomiści spodziewali się podwyżki o 50 pb., do 8,50%.
Brak podwyżki w warunkach szybko przyspieszającej inflacji i odpływu kapitału został źle przyjęty na rynku walutowym. O 12:06 dolar kosztował prawie 3,80 liry wobec 3,74 przed decyzją tureckiego banku centralnego.
Od zeszłorocznego nieudanego puczu Turcja boryka się z postępującym autokratyzmem prezydenta Erdogana, skutkującym załamaniem w gospodarce. Według ostatnich dostępnych danych w trzecim kwartale 2016 roku PKB Turcji był o 1,8% niższy niż rok wcześniej. W poprzednich dwóch kwartałach turecka gospodarka rosła w tempie 4,5% rocznie.
Kryzys polityczny i recesja w gospodarce doprowadziły do zdecydowanego osłabienia liry, co napędziło i tak tradycyjnie wysoką w Turcji inflację. W grudniu ceny detaliczne (CPI) rosły w tempie 8,53% rocznie wobec 7,0% odnotowanych w listopadzie.
Przeczytaj także
„Najnowsze dane wskazują na częściowe ożywienie aktywności gospodarczej (...) Dynamika zagregowanego popytu podtrzymuje tendencje dezinflacyjne. Lecz nadmierne fluktuacje kursów walutowych obserwowane od poprzedniego posiedzenia zwiększyły ryzyko wzrostu inflacji. Znaczący wzrost inflacji jest oczekiwany w krótkim terminie z powodu opóźnionych efektów i zmienności cen żywności” – tak sytuację postrzegają tureckie władze monetarne.
Wspominana powyżej „nadmierna fluktuacja” walut oznaczała wzrost notowań dolara z 3,50 liry jeszcze na początku grudnia do 3,94 liry w pierwszej połowie stycznia. Dodajmy, że rok temu dolar kosztował mniej niż trzy liry i dopiero po nieudanym puczu turecka waluta zaczęła szybko tracić na wartości.
KK


























































