Odmawiamy przyjmowania instrukcji z UE - powiedział Mahmud bin Mabruk, rzecznik prasowy prezydenta Tunezji Kaisa Saieda, cytowany przez portal europeanconservative.com. Więcej korzyści gospodarczych, które przełożyłyby się na poprawę warunków życia w kraju, przyniosłoby przystąpienie Tunezji do bloku państw BRICS - ocenił.


"Nie zaakceptujemy żadnego dyktatu ani ingerencji w wewnętrzne sprawy Tunezji. Negocjujemy warunki, ale odmawiamy przyjmowania instrukcji i agendy UE" - powiedział bin Mabruk, wypowiadając się na temat negocjacji kredytowych Tunezji z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. "Kraje BRICS - Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA - reprezentują polityczną, gospodarczą i finansową alternatywę, która umożliwi Tunezji otwarcie się na nowy świat" - dodał.
Tunezja stara się o 4 mld dolarów finansowania z MFW, ale fundusz obwarował tę pomoc wieloma warunkami, w tym koniecznością przeprowadzenia reform i drastycznych cięć w wydatkach publicznych. Mimo początkowej aprobaty rządu dla warunków MFW, prezydent Saied określił je jako "zagrożenie dla stabilności społecznej" w kraju.
Jeśli Tunezja zdecyduje się ubiegać o członkostwo w BRICS, będzie drugim krajem Afryki Północnej, który zgłosi takie aspiracje - przypomniał portal. W listopadzie 2022 roku, wniosek o przystąpienie do grupy złożyła Algieria.
Jak podał portal silkroadbriefing.com, wśród państw, które formalnie złożyły wniosek o dołączenie do bloku są też Argentyna i Iran. Do państw, które rozważają złożenie wniosku o akcesję należą Indonezja, Arabia Saudyjska, Turcja, Egipt i Afganistan. Inni potencjalni kandydaci do członkostwa to Kazachstan, Nikaragua, Nigeria, Senegal, Tajlandia i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
sm/ tebe/


























































