

Patrząc tylko na zahcowanie głównych indeksów można stwierdzić, że na warszawskim parkiecie niewiele się dzieje. To jednak mylące wrażenie, co w piątek udowodniły walory KHGM-u.

Od grudnia zarówno WIG jak i WIG20 poruszają się przede wszystkim w bok. Dla optymistów to tylko uciążliwa i przedłużająca się korekta przed ostatnim wystrzałem hossy. Pesymiści widzą jednak pierwsze oznaki rynku niedźwiedzia i podkreślają słabość mniejszych spółek – indeks MIS80 od szczytu spadł już o 21%, co według amerykańskich standardów wyznacza bessę.
W piątek na GPW dominowała czerwień. Pod kreską dzień zakończyła blisko połowa spółek. Jednakże skala spadków główncyh indeksów była minimalna: WIG stracił symboliczne 0,01%, WIG20 0,12%, a WIG250 - 38%. Indeks średnich spółek – WIG50 – zdołał nawet zyskać 0,15%.
Podczas piątkowej sesji roczne minima zaliczyło aż 20 walorów, czyli co 22. spółka z rynku głównego. Roczne szczyty osiągnęły tylko dwa walory. Ale za to jednym z nich był KGHM, który kursem na poziomie 130,90 zł wyznaczył najwyższe zamknięcie od czerwca 2013 roku.
K.K.



























































