Prezydent Donald Trump po raz kolejny otwarcie przyznał, że nie podobają mu się podwyżki stóp procentowych dokonywane przez Rezerwę Federalną. Gospodarz Białego Domu uważa, że Fed normalizuje politykę monetarną zbyt szybko.
„Nie lubię tego. Uważam, że nie musimy iść tak szybko” – tak prezydent Stanów Zjednoczonych odpowiedział na pytanie o podwyżki stóp procentowych przez amerykański bank centralny. Od początku 2018 roku Rezerwa Federalna dokonała trzech podwyżek stopy funduszy federalnych. Ostatnia miała miejsce 26. września i wyniosła przedział stopy funduszy federalnych do 2,00-2,25%.
Trump uważa, że Fed powinien swoimi decyzjami wspierać go w działaniach na rzecz amerykańskiej gospodarki. Dodał, że będzie krytykował Fed, jeśli będzie on kontynuował cykl podwyżek stóp procentowych.
W opinii władz Fedu polityka pieniężna w USA przestała być „akomodacyjna”, czyli wspierająca poprawę koniunktury gospodarczej. Rezerwa Federalna usiłowała w sztuczny sposób pobudzić amerykańską gospodarkę, utrzymując zerowe stopy procentowe w latach 2008-15. Były to czasy nie tylko rekordowo taniego kredytu, ale też eksperymentalnego „ilościowego poluzowania” (QE) monetarnego, zwanego potocznie dodrukiem pieniądza.
„Niepokoi mnie fakt, że oni zdają się lubić podwyżki stóp, choć możemy zrobić inne rzeczy z pieniędzmi” – dodał prezydent Trump. Amerykański prezydent dodał, że nie rozmawiał o tej kwestii z szefem Rezerwy Federalnej Jeromem Powellem. Formalnie prezes Fedu jest niezależny od prezydenta i Kongresu i nie jest zobligowany do wykonywania poleceń polityków. Dlatego też otwarta i publiczna krytyka Fedu ze strony urzędującego prezydenta zdarza się niezmiernie rzadko. Wiadomo jednak, że na całym świecie rządzący politycy nie lubią wyższych stóp procentowych, bo to ogranicza możliwości wydawania pożyczonych przez rząd pieniędzy.
Krytyka podwyżek stóp procentowych Fedu w wykonaniu Donalda Trumpa nie jest zatem czymś zupełnie nowym. Już w sierpniu gospodarz Białego Domu oznajmił, że nie zgadza się z decyzjami Rezerwy Federalnej i że Fed powinien "robić to, co jest dobre dla kraju".
Jak do tej pory kierownictwo Fedu nie zlękło się słów Donalda Trumpa i we wrześniu podniosło stopy procentowe. Rynek liczy się też z możliwością podwyżki stóp w grudniu i prawdopodobnie jeszcze trzech kolejnych w 2019 roku. W dalszym ciągu oznaczałoby to jednak, że stopy procentowe w USA są na historycznie bardzo niskich poziomach, rzędu 3%.
We wrześniu stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych obniżyła się do najniższego poziomu od grudnia 1969 roku – a więc od blisko 49 lat. Natomiast oficjalnie raportowana inflacja CPI w sierpniu wyniosła 2,7%, utrzymując się blisko wieloletnich maksimów. Trudno zatem o lepsze warunki makroekonomiczne, w których bank centralny mógłby normalizować politykę monetarną, odchodząc od aberracji zerowych stóp procentowych.
Krzysztof Kolany



























































