Internetowe serwisy handlowe, działające w Polsce – OLX i Allegro – nie odnotowały zgłoszeń ws. ofert sprzedaży przedmiotów, co do których istnieje podejrzenie, że pochodzą z kradzieży związanych z zamieszkami we Francji i Włoszech.


Protesty przeciwko m.in. rosnącym kosztom życia, do których doszło ostatnio we francuskich miastach i włoskim Mediolanie, w wielu miejscach przerodziły się w zamieszki, których sprawcy plądrowali sklepy i punkty handlowe.
W reakcji na wydarzenia we Francji platforma sprzedaży rzeczy używanych Vinted poinformowała, że usuwa ogłoszenia dotyczące towarów, które mogły zostać zrabowane ze sklepów podczas zamieszek.
W związku z tym PAP zwróciła się do działających w Polsce internetowych serwisów handlowych z pytaniem, czy zidentyfikowały do tej pory jakiekolwiek przypadki ofert sprzedaży przedmiotów, co do których istnieje podejrzenie, że pochodzą z tych kradzieży.
„Bezpieczeństwo transakcji oraz przestrzeganie prawa są dla nas bezwzględnym priorytetem. Allegro nie prowadzi działalności na rynku francuskim oraz włoskim. Jednocześnie nie otrzymaliśmy żadnych zgłoszeń, które wymagałyby naszej interwencji w kontekście opisywanych zdarzeń” – przekazało PAP biuro prasowe Allegro.
Z kolei, jak przekazało, serwis „Allegro Lokalnie” ma charakter ściśle krajowy, a oferty zza granicy stanowią marginalny ułamek wszystkich ogłoszeń.

Biuro prasowe Allegro zaznaczyło również, że każdy sprzedawca na platformie musi potwierdzić swoją tożsamość poprzez zwrotny przelew bankowy z imiennego rachunku.
„Ponieważ weryfikacja danych i pełna aktywacja konta trwa od kilku godzin do nawet kilku dni, nikt nie ma możliwości natychmiastowego ani tym bardziej anonimowego odsprzedania czegokolwiek. System ten skutecznie eliminuje anonimowość i utrudnia drogę osobom próbującym sprzedać przedmioty z nielegalnego źródła” - przekazało.
Kaitlyn Nightingale z Grupy OLX, właściciela polskiego serwisu OLX, poinformowała natomiast PAP, że grupa monitoruje treści i zachowania użytkowników na swoich platformach oraz współpracuje z organami ścigania za każdym razem, gdy zostanie wykryta działalność niezgodna z prawem.
„Do tej pory nie otrzymaliśmy od organów ścigania żadnego zgłoszenia dotyczącego przedmiotów, które mogły zostać niedawno skradzione we Francji lub we Włoszech” - podkreśliła. (PAP)
kblu/ kcz/



























































