Niektórzy mówią o nim: druga Dolina Krzemowa. To kolebka badań nad nowymi technologiami, a jednocześnie kraj na wskroś przesiąknięty historią. Tydzień pracy zaczyna się tu w niedzielę, obowiązek urlopowy nie istnieje. Jest za to oszczędność i edukacja finansowa od najmłodszych lat.


O życiu w Hajfie opowiada mieszkająca tam Polka, Agnieszka Maciałek.
Malwina Wrotniak, Bankier.pl: O czym czytało się na czołówkach gazet w tym roku?
Agnieszka Maciałek: Komentowane są oczywiście aktualne wydarzenia na Bliskim Wschodzie, sprawa Iranu. A także wydarzenia z kraju - wzrost gospodarczy w 2011, perspektywy eksportu wody przez Izrael swoim sąsiadom czy ostatnio - strajk generalny związany z uzyskaniem lepszych warunków pracy dla pracowników kontraktowych.
|
Flagi Izraela powiewające na tle Azrieli Center, kompleksu wieżowców wznoszących się nad Tel Awiwem, fot. ingimage.com |
Zatem nic związanego z religią, a wydawałoby się, że życie toczy się tu przez jej pryzmat.
Izrael to kraj kilku religii, jednak główny udział ma tu judaizm. Czy życie tu jest życiem przez pryzmat tej religii? I tak, i nie.
Tak, gdyż ta religia wyznacza rytm w kraju. Mam tu na myśli inny niż gdziekolwiek na świecie porządek tygodnia. Niedziela jest dniem rozpoczynającym tydzień pracy. W piątek po południu rozpoczyna się Szabas i trwa do zachodu słońca w sobotę. Wówczas praktykujący Żydzi mają swój wolny, świąteczny czas. W całym kraju nie pracuje się wtedy. Czynne w Szabas są jedynie sklepy prowadzone przez sprzedawców innego wyznania, często Arabów.
Jak to w państwie wyznaniowym - praw talmudycznych i biblijnych przestrzega się w instytucjach publicznych, wojsku. Małżeństwa i rozwody również podlegają sądom rabinackim. Religia jest obecna w szkołach - na egzaminie maturalnym sprawdzana jest znajomość Biblii. No i oczywiście obowiązuje tu koszerność. Wszystko to sprawia, że żyje się tu przez pryzmat judaizmu.
Ale z drugiej strony nie ma tu tak radykalnego wpływu na styl ubioru kobiet, jak np. w islamie. W Tel Awiwie czy Hajfie codzienna tętniąca życiem ulica to kobiety ubrane modnie, często w odzież mocno odsłaniającą ciało. Oczywiście nie wspomniałam tu o ortodoksyjnych Żydach, którzy wyróżniają się z tłumu - zarówno tacy mężczyźni, jak i kobiety, mają odpowiednią odzież. Nie jest jednak tak, że po izraelskich ulicach chodzą tylko mężczyźni w czerni z charakterystycznym zarostem. Istnieje duże zróżnicowanie religijne izraelskich Żydów: 55% przestrzega tradycji, 20% jest świeckich, 17% jest ortodoksyjnych i 8% ultraortodoksyjnych.
|
"Mimo że wszelkie instytucje finansowe i ośrodki naukowe znajdują się w Tel Awiwie, stolicą Izraela pozostaje nieuznawania przez niektóre państwa Jerozolima", fot. ingimage.com |
Moje stanowisko negujące wynika więc z faktu pewnej odmienności w stosunku do islamskich państw wyznaniowych. Tu panuje swoista tolerancja, turyści nie muszą się obawiać o swój strój. Nie będą wyróżniać się na izraelskiej ulicy.
Ta ulica, ale w kontekście budynków, nie jest już tak jednolita. Jak mieszka większość Izraelczyków?
W dużych miastach występują głównie blokowiska, gdzie dominują wieżowce. W Hajfie, w biedniejszych rejonach stoją stare kamienice, w bogatszych nowoczesne bloki, ale też pięknie położone na szczycie Karmelu wille z widokiem na panoramę miasta i morze.
|
"Kiedy powstawało państwo, istniejąca wówczas infrastruktura nie wystarczała do dynamicznego rozwoju gospodarki. Zaprojektowano i stworzono ją od podstaw", fot. Agnieszka Maciałek |
W kibucach mieszkańcy żyją w domach przypominających domy na wsi. W miastach bądź dzielnicach, gdzie żyje ludność arabska występuje zabudowa typowa dla państw arabskich - niska, z wybijającymi się minaretami meczetów.
W Izraelu na głowę mieszkańca przypada 200 muzeów [światowy rekord – red.]. Tym większym więc zaskoczeniem może być fakt, że Izrael powinien dziś kojarzyć się z nowoczesnością, a to za sprawą rozwiniętej gospodarki i zaawansowanych badań nad nowymi technologiami. Postęp techniki znajduje odzwierciedlenie w życiu mieszkańców?
Tak, Izrael wiedzie prym w rozwoju nowoczesnych technologii w różnych dziedzinach. Co ciekawe, w kraju średnio 140 osób na 10 tysięcy zajmuje się badaniami i rozwojem, a dla porównania w USA tylko ponad 80. Czy znajduje to odzwierciedlenie w życiu mieszkańców? Według mnie wygląda to tak, jak w krajach europejskich. Wszelkie nowoczesne udogodnienia techniczne znajdziemy zarówno w izraelskich domach, jak i na ulicach. Pod żadnym względem w tej kwestii Izraelczycy nie różnią się na przykład od Polaków. Na ulicach spotykam ludzi z nowoczesnymi telefonami, aparatami cyfrowymi. A co do muzealnego rekordu, to Izraelczycy biją również inny - w czytaniu książek. Bardzo popularne jest czytanie na ławkach w parku, na plaży.
Co wydaje się zbieżne z założeniem, że Izrael ma być kulturalnym, duchowym i naukowym centrum świata. Takie przeświadczenie o sobie mają mieszkańcy kraju?
Myślę, że tak. Są bardzo dumni ze swojego kraju. Nie tylko mają takie przeświadczenie, ale też potwierdzają to w swoich osiągnięciach naukowych. Wielu izraelskich uczonych otrzymało nagrodę Nobla w dziedzinach chemii, fizyki, medycyny, literatury czy ekonomii.
|
Jedno z typowych osiedli mieszkaniowych w Hajfie, fot. Agnieszka Maciałek |
Mimo że wszelkie instytucje finansowe i ośrodki naukowe znajdują się w Tel Awiwie, stolicą Izraela pozostaje nieuznawania przez niektóre państwa Jerozolima. Jest kolebką religii, miastem duchowo ważnym dla Żydów i to tam znajduje się siedziba parlamentu. Można po tym wnioskować, jak ważne dla Izraelczyków są dziedzictwo kulturalne i duchowe.
Izrael to specyficzny kraj, całkiem niedawno powstawał od podstaw. Gruntowną zmianę przeszła też podobno infrastruktura.
Kiedy powstawało państwo, istniejąca wówczas infrastruktura nie wystarczała do dynamicznego rozwoju gospodarki. I faktycznie, zaprojektowano i stworzono ją od podstaw. Dziś oceniam ją wysoko. Stan zarówno dróg, linii kolejowych, portu lotniczego, jak i budynków użyteczności publicznej jest bardzo dobry, porównywalny do wysokorozwiniętych państw europejskich. Na wysokim poziomie są też usługi komunikacyjne (internet, telewizja, radio) i infrastruktura techniczna (dostarczanie prądu, gazu, wody).
Zaradny naród. No i przedsiębiorczy - Izrael ma przecież jeden z najwyższych na świecie odsetków startup’ów.
Tak. Izraelczycy to bardzo przedsiębiorczy naród, który wyróżnia motywacja w działaniu, innowacyjność oraz wysokie kwalifikacje zasobów ludzkich – mamy tu najwyższy na świecie stosunek stopni uniwersyteckich do liczby ludności.
Zarządzania finansami uczy się najmłodszych? Edukacja finansowa pojawia się w szkołach?
Izraelczycy są bardzo oszczędni i umiejętnie zarządzają domowym budżetem. Biorąc pod uwagę tutejszy model rodziny 2+3 (a jest tu dużo rodzin wielodzietnych), edukacja finansowa jest niezbędna do sprawnego funkcjonowania i tego można się od nich uczyć.
|
Ceny w Izraelu* |
|
|
Waluta: NIS - nowy szekel izraelski (1 NIS = 0,85 PLN) 1l mleka to koszt: 6,03 NIS (ok. 5,30 PLN) 1l benzyny: 7,30 NIS (ok. 6,50 PLN) 3-pokojowe mieszkanie średniej klasy: na rynku pierwotnym to koszt około 7,9 mln NIS Inaczej niż w Polsce, odpłatne są: studia wyższe; nie ma tu obowiązku urlopowego, a każdy przepracowany dzień urlopu to 150% stawki podstawowej Zdecydowanie tańsze niż w Polsce są: owoce i warzywa, pozostałe artykuły są droższe * Na pytania odpowiada Agnieszka Maciałek, bohaterka Tam mieszkam: Izrael |
Edukacja finansowa pojawia się w szkołach średnich, jest to przedmiot obowiązkowy, dzięki któremu uczniowie poznają tajniki zarządzania finansami i zdobywają praktyczną wiedzę, jak otworzyć i prowadzić konto w banku itp.
W obszarze produktów finansowych jest z czego wybierać?
Izraelczycy powszechnie używają standardowych produktów bankowych, takich jak konta czy karty płatnicze. Ciekawym produktem są oferty kredyty hipoteczne dla obcokrajowców, zagranicznych rezydentów.
Czegoś Pani w Izraelu brakuje?
Mnie nie brakuje tutaj niczego. Gdyby nie skomplikowana sytuacja polityczna, byłby to dla mnie raj na ziemi.
Dziękuję za rozmowę.























































