Szykuje się rewolucja w szkolnych sklepikach

Od 1. września nie będzie można w nich kupić batoników, słonych przekąsek i słodkich napojów.

Wiceminister zdrowia Beata Małecka-Libera powiedziała, że resort przygotowuje odpowiednie rozporządzenie do ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Zakazuje ona sprzedaży i reklamowania śmieciowego jedzenia w szkołach i przedszkolach. Minister Małecka- Libera powiedziała, że opracowywana jest lista produktów, których spożywanie przez dzieci w nadmiernych ilościach jest szkodliwe.

Dietetyk doktor Katarzyna Wolnicka z Instytutu Żywności i Żywienia zwraca uwagę, że dzieci bardzo często nie jedzą śniadań i dostają od rodziców pieniądze, które wydają w sklepikach szkolnych zazwyczaj na słodycze. Natomiast jeżeli w szkole będzie można kupić kanapki, owoce czy wodę, to większa dostępność zdrowych produktów jest szansą na to, że dzieci będą je kupować.

Eksperci mają nadzieję, że te zmiany powstrzymają falę otyłości wśród polskich uczniów. Obecnie co 4 dziecko w naszym kraju ma nadwagę lub jest otyłe.


IAR Joanna Stankiewicz/sk


Źródło: IAR

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~Robert

Dzieci kupią co chcą w drodze do szkoły. Sklepiki nie będą sprzedawały kanapek i owoców, bo musiałyby mieć zaplecze zatwierdzone przez sanepid (chyba że pakowane przez producenta). Sklepik szkolny do działalność HANDLOWA, żeby zarobić na ZUS musiałby sprzedać tonę jabłek. Więc docelowo sklepiki zapewne poznikają. Na kanapkach i wodzie nie utrzyma się żaden interes. Uwalcie wszystkich małych przedsiębiorców, hipokryci!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Hugo

Obecnie rodzice dla "świętego spokoju" wstawiają dziecku do pokoju TV, komputer, konsolę, itp.
Bo niby co mają zrobić jak pracują po 10 godzin na dobę, brak placów zabaw, a jakakolwiek wyprawa dzieciaka samodzielnie dalej od domu, kilka skarg sąsiadów (nawet wyssanych z palca) i zaraz na kark pakują się sądy z opieka społeczna i dla dobra (ciekawe czyjego ?) od razu bawią się w ograniczanie praw rodzicielskich. Sam przez całe dzieciństwo poza nauka dużo przebywałem z rówieśnikami, paliliśmy ogniska, itp., a nie pamiętam ŻĄDNEGO pożaru z tego powodu, uczyło się odpowiedzialności na sobie a nie w teorii. A teraz ... dzieciom i dorosłym nic nie wolno ... same zakazy, ktoś może i jest z tego powodu otyły, ale ile z drugiej strony dzieci nie dożywionych pomimo PEŁNEGO poświęcenia rodziców.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~Atarian

Mam 35 lat , nic mi nie jest. Całą podstawówkę wpierniczałem gumy Turbo i gumy kulki (takie kolorowe), chipsy (wtedy były popularne Ruffles), czekolady jadłem na umór (zwłaszcza te zza zachodniej granicy). W technikum mieliśmy w szkole bar w którym były świetne hamburgery które wciągałem regularnie na deser kupując batony i wafelki. I co ? Zero nadwagi ani chorób.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 2 ~Grzechu_comeback

Kolejny DEBILIZM jedynie słusznej władzy.... W sklepiku nie będzie to nie będą pożerać? Jak z dopalaczami. Zamknęli kilka sklepików na wizji i liczą się z tym, że Tuskowym sposobem został rozwiązany problem.WSZYSTKO od Komorowskiego strony..... Zamiast edukacji i uświadamiania, że tam jest zawarta TRUCIZNA mamy potoki reklam.... Nawet niektóre lokale organizujące urodziny dla dzieci mają całą tablicę Mendelejewa na stole....
XXI wiek, kolejny wiek "rozumu"... a ostatnio natknąłem się na reklamę wielkiej atrakcji, czyli mleka prosto z cyca krowy i w dodatku w SZKLANEJ butelce! "Rozum" potknął się na własnych sznurówkach i promuje życie bez swoich osiągnięć w postaci farbek, smaków, zapachów, pasteryzacji itp itd....Gdzie są RODZICE???? Czy za panowania jedynie słusznej władzy, rodzice mają żaden wpływ na rozumek dzieci?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 3 ~mwa

Ale idiotyzm.
Cukier jest organizmowi, zwłaszcza młodemu bardzo potrzebny.
Szkodzi jedynie w nadmiarze!
Ale oczywiście dla urzędasów zróżnicowanie dzieci ze względu na tuszę jest zbyt trudne.
Jeden ma nadwagę, jeden niedowagę - a co tam traktujmy wszystkich równo.
Srednio dzieciaki są za grube to niech wszystkie jedzą mniej.
A ze akurat Ania ma anoreksję? A co tam, nie będziemy przecież jej specjalnie traktować.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 ~zielaty

Proponuję się zdecydować czy są otyłe czy niedożywione.

! Odpowiedz
6 8 ~LP

Przecież to dzieci - niech mają coś z życia.
Może od razu ustawić dystrybutory ekologicznej papki przy każdym biurku i aplikować dożylnie? Wtedy na pewno wszystkie urosną zgodnie z euronormą.
Ja pier...

! Odpowiedz
4 7 ~preve odpowiada ~LP

"Niech mają coś z życia" = niech jedzą sztucznie słodzone i chemią wzbogacane gówna?

! Odpowiedz
1 4 ~zielaty odpowiada ~preve

no ale to decyzja ich rodziców, a nie Twoja

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne