Szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto skomentował w opublikowanym w środę wywiadzie dla tygodnika „Newsweek” słowa prezydenta USA Donalda Trumpa o możliwym wystąpieniu do władz Węgier o rezygnację z rosyjskiej ropy. Według ministra, import ropy „to nie kwestia polityki czy ideologii, ale geografii”.


„Będąc krajem śródlądowym z określoną infrastrukturą, większość możliwości dostaw energii jest z góry określona” – stwierdził Szijjarto.
„Mamy dwa ropociągi prowadzące na Węgry, jeden z Rosji, a drugi znad Morza Adriatyckiego przez Chorwację. Jeśli odetniemy dostawy rosyjskiej ropy, będziemy musieli polegać na ostatnim i jedynym pozostałym rurociągu. A ten rurociąg ma mniejszą przepustowość, znacznie mniejszą w porównaniu z zapotrzebowaniem Węgier i Słowacji razem wziętych” - wyjaśnił szef węgierskiej dyplomacji.
„Jeśli ktoś chciałby odciąć nas od dostaw rosyjskiej ropy, skończyłoby się to zagrożeniem dla dostaw energii dla kraju tylko z powodu praw fizyki” - dodał.
Szijjarto podkreślił, że „problem polega na tym, iż naciska się (na Węgry), aby pozbyły się istniejących, wiarygodnych źródeł, które nie mają alternatywy”. „Jedynym zachodnim politykiem, z którym rozmawiałem przez ostatnie 11 lat, kiedy zajmuję to stanowisko, który powiedział: »Tak, geografię trzeba szanować«, był (sekretarz stanu USA) Marco Rubio” – przyznał minister.
Prezydent Trump zasugerował we wtorek, że może zwrócić się do węgierskiego premiera Viktora Orbana, by przestał kupować rosyjską ropę. - Cóż, on jest moim przyjacielem, nie rozmawiałem z nim, ale mam przeczucie, że gdybym go poprosił, to by to zrobił. I myślę, że to zrobię - powiedział Trump.
Szijjarto skomentował też w rozmowie z tygodnikiem wysiłki mające doprowadzić do zakończenia wojny Rosji z Ukrainą. „Jeśli Amerykanom i Rosjanom uda się utrzymać cywilizowaną współpracę, my w Europie Środkowej będziemy cieszyć się większym bezpieczeństwem” – stwierdził szef MSZ.
„Naprawdę wierzę, że jedynym sposobem na zakończenie tej wojny jest kompleksowe porozumienie amerykańsko-rosyjskie” – zaznaczył. „Uważam prezydenta Donalda Trumpa za jedyną nadzieję na pokój na Ukrainie” – dodał Szijjarto. Stwierdził przy tym, że „w okresie poprzedzającym objęcie przez niego urzędu nie było żadnej nadziei, ponieważ zarówno poprzednia administracja amerykańska, jak i obecni przywódcy europejscy, są zdecydowanie prowojenni”.
„Bardziej zależy im na przedłużaniu wojny niż na jej zakończeniu, dlatego tylko prezydent Trump może tu coś zmienić, dać nadzieję na pokojowe rozwiązanie” - podsumował Szijjarto.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ ap/


























































