Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) prowadzą w piątek przeszukanie w mieszkaniu Andrija Jermaka, szefa biura prezydenta Ukrainy, w kijowskiej dzielnicy rządowej. Jermak potwierdził przeszukanie i zadeklarował pełną współpracę.


Na zdjęciach opublikowanych przez portal Ukrainska Prawda widać, jak na teren dzielnicy rządowej wchodzi około 10 pracowników NABU i SAP.
Jermak potwierdził przeszukanie w swoim mieszkaniu. „Dziś NABU i SAP rzeczywiście prowadzą czynności procesowe w moim mieszkaniu. Nie ma żadnych przeszkód dla śledczych. Otrzymali pełny dostęp do mieszkania, na miejscu są moi adwokaci, którzy współpracują z funkcjonariuszami. Z mojej strony pełna gotowość do współpracy” - napisał w komunikatorze Telegram.
NABU potwierdziło, że wspólnie z SAP prowadzi przeszukania u szefa kancelarii prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, i zapowiedziało podanie szczegółów później - poinformował portal Radia Swoboda. Prowadzone są czynności śledcze – zaznaczyło NABU w komunikacie.
Nazwisko Jermaka pojawiło się wcześniej w kontekście afery korupcyjnej w ukraińskim sektorze energetycznym, ujawnionej przez NABU i SAP na początku listopada (w aktach śledztwa Jermak figuruje pod pseudonimem Ali Baba). NABU odmówiło wówczas potwierdzenia lub zaprzeczenia, czy podejrzenia dotyczą także tego polityka. Według portalu Ukrainska Prawda Jermak był zaangażowany w przygotowanie projektu ustawy o NABU, który pojawił się w lipcu i spowodował masowe protesty w związku z próbami ograniczenia jego kompetencji.
21 listopada Ukrainska Prawda podała, powołując się na swoje źródła w otoczeniu Zełenskiego, że prezydent nie planuje dymisji Jermaka.
KE: przeszukanie mieszkania szefa biura Zełenskiego to dowód, że służby antykorupcyjne działają
Rzecznik Komisji Europejskiej Guillaume Mercier poinformował w Brukseli, że przeszukanie przez ukraińskiej służby antykorupcyjne mieszkania Andrija Jermaka, szefa biura prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, to dowód, że te służby działają.
KE została zapytana, czy w świetle najnowszych wydarzeń fakt, że Jermak jest głównym przedstawicielem Ukrainy w negocjacjach z USA, nie osłabia reputacji Ukrainy w oczach jej międzynarodowych partnerów, a także jak wpływa on na przebieg negocjacji pokojowych oraz dalszą determinację partnerów Ukrainy do udzielania jej większej pomocy.
- Dowodzi to jednoznacznie, że organ antykorupcyjny (w Ukrainie - PAP) faktycznie istnieje i ma uprawnienia do działania. Chciałbym podkreślić, że walka z korupcją jest kluczowym elementem, który musi zostać uwzględniony w procesie przystąpienia kraju do UE. Wymaga to ciągłych wysiłków i silnej zdolności do walki z korupcją - powiedział Mercier na konferencji prasowej.
Dodał, że walka z korupcją to kluczowy element, który KE poruszyła kilka tygodni temu w swoim raporcie dotyczącym rozszerzenia. - Będziemy nadal bardzo uważnie śledzić sytuację - podsumował.
Kosiniak-Kamysz: Wsparcie dla Ukrainy niezmienne, ale oczekujemy wyjaśnień dot. sprawy korupcyjnej
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do informacji o przeszukaniu przez służby antykorupcyjne domu Andrija Jermaka, szefa biura prezydenta Ukrainy, powiedział w piątek, że strategia wsparcia dla Ukrainy jest niezmienna. Podkreślił jednocześnie konieczność transparentności w polityce antykorupcyjnej. Oczekujemy wyjaśnień - oświadczył.
O przeszukaniu w domu szefa biura prezydenta Wołodymyra Zełenskiego przez funkcjonariuszy Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) poinformował w piątek portal Ukrainska Prawda. Jermak - kluczowy polityk, który m.in. bierze obecnie udział w rozmowach z władzami USA ws. porozumienia pokojowego - zadeklarował pełną współpracę ze służbami
Zapytany na piątkowym briefingu w Świnoujściu o tę sprawę Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że Ukraina znajduje się w trudnym momencie, a kwestia możliwej korupcji na szczycie władzy nie ułatwia trwających obecnie negocjacji pokojowych.
- To nie jest dobra informacja dla Polski czy Europy zachodniej, dla której granica bezpieczeństwa leży obecnie na linii frontu rosyjsko-ukraińskiego - powiedział. Szef MON wyraził nadzieję, że „toczona od 4 lat heroiczna obrona Ukrainy nie zostanie zniweczona przez sprawy, które budzą określone emocje - a na pewno te emocje będą podsycane przez wrogie Ukrainie siły”.
- Oczekujemy wyjaśnień; nasza strategia wsparcia dla Ukrainy jest niezmienna, bo tam jest jest granica naszego bezpieczeństwa, ale nie da się na przykład przystąpić do Unii Europejskiej nie mając transparentności w polityce antykorupcyjnej - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
Według ustaleń NABU i SAP ujawniły uczestnicy rozległego systemu korupcyjnego w energetyce pobierali od kontrahentów Enerhoatomu, państwowego operatora elektrowni jądrowych, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który – jak ustalono – przeszło około 100 mln dolarów.
Zatrzymano pięć osób, a siedmiu innym postawiono zarzuty. W śledztwie figuruje też nazwisko Tymura Mindicza, biznesmena i współpracownika Zełenskiego. Uważany jest on za organizatora całego procederu. Media poinformowały, że wyjechał za granicę na kilka godzin przed przeszukaniami u uczestników afery.
Postępowanie w sprawie afery korupcyjnej rozpoczęło się 21 sierpnia na podstawie artykułów kodeksu karnego dotyczących stworzenia grupy przestępczej i kierowania nią, prania środków finansowych o dużej wartości, uzyskanych z naruszeniem prawa, oraz wpływania na członków gabinetu ministrów Ukrainy w celu podjęcia decyzji z naruszeniem prawa. Śledztwo trwa natomiast już od kilkunastu miesięcy (rozpoczęło się w 2024 r.).
W związku z aferą ukraiński parlament przegłosował 19 listopada dymisję ministra sprawiedliwości, a wcześniej ministra energetyki Hermana Hałuszczenki oraz obecnej szefowej tego drugiego resortu Switłany Hrynczuk. Oboje pojawiają się w śledztwie NABU.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
ira/ akl/ mml/ misz/ mok/ ktl/

























































