”Emisję chcemy przeprowadzić jeszcze w tym roku. Będzie znacząca. Potrzebujemy dokapitalizowania” – mówi prezes Swarzędza, Julian Nuckowski. Kapitał spółki dzieli się na 13,3 mln akcji o wartości nominalnej 2,5 zł. Firma nie może sprzedać papierów poniżej nominału, więc może się zdecydować na obniżenie wartości nominalnej walorów, aby uatrakcyjnić ofertę. Cena giełdowa akcji obecnie to 1,58 zł. „Chcieliśmy zaoferować część papierów dotychczasowym akcjonariuszom. Część skierowalibyśmy do wierzycieli. O proporcjach na razie za wcześnie mówić” – dodaje Nuckowski. Największe długi Swarzędz ma wobec BRE Banku i firmy Prolin.
Przed emisją spółka chce skonwertować część zadłużenia z krótkoterminowego na długoterminowe o łącznej wartości 23 mln zł. Firma musi także przeprowadzić głębokie zmiany w grupie kapitałowej. Być może będzie to sprzedaż jednej lub kilku z sześciu spółek z grupy albo stworzenie nowej firmy. Nieoficjalnie wiadomo, że mógłby to być wspólny projekt z Pagedem, w którym wykorzystano by markę i wzory mebli Swarzędza oraz sieć dystrybucji Pageda.
W ostatnim czasie znacznie wzrosła aktywność handlu akcjami Swarzędza. Na wczorajszej sesji właściciela zmieniło 4,2 mln walorów Swarzędza stanowiących 30% kapitału, co było największym wolumenem w historii notowań. Spółce przygląda się KPWiG, która ma sprawdzić czy ktoś nie manipulował kursem. Duża liczba transakcji może świadczyć, że za zwyżkami jego kursu stoją spekulanci. Być może była to gra pod ewentualne pozyskanie przez Swarzędz inwestora strategicznego.
Skumulowana strata spółki przekroczyła w ubiegłym roku sumę kapitałów zapasowego i rezerwowego oraz jedna trzecią kapitału zakładowego. Po czterech kwartałach 2004 spółka informowała o 4 tys. zysku netto, a teraz po uwzględnieniu uwag biegłego rewidenta firmy Misters Auditors jest strata wielkości 16,6 mln zł.
Ł.Z.

























































