Wykształceni na Zachodzie studenci pierwsze szlify zawodowe chcą zdobyć za granicą. Twierdzą, że później chętnie wrócą nad Wisłę.
Ryzyko utknięcia w pułapce demograficznej to jedno z zagrożeń wymienionych w rządowym planie rozwoju. Już w tym roku zacznie spadać liczba pracujących Polaków, a na problemy z brakiem rąk do pracy nad Wisłą eksperci zwracają uwagę od dłuższego czasu.
Jeśli nie uda się powstrzymać negatywnych trendów, naszej gospodarce grozi katastrofa. Nowa władza twierdzi, że ma pomysł na to jak zwiększyć dzietność w kraju, ale nawet jeśli plan się powiedzie, to pozwoli rozbroić demograficzną bombę za wiele lat.
Dlatego, żeby nie walczyć z pracowniczym deficytem, coraz więcej przedsiębiorców łakomie patrzy na imigrantów ze Wschodu. Niektórzy marzą o powrocie naszych emigrantów. Firma doradcza Boston Consulting Group (BCG) co roku pyta studiujących na Wyspach Brytyjskich Polaków nie tylko o plany na przyszłość, ale też o to, gdzie chcą je realizować.
Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu".





























































