Kadencja skończyła się 20 grudnia czy trwa nadal - co do tej kwestii sami prawnicy nie są do końca zgodni. Oczywiście według wykładni PiS jak najbardziej może pełnić tę funkcję. Wiadomo, że za dwa dodatkowe lata na stanowisku prezesa Trybunału Konstytucyjnego na konto Julii Przyłębskiej wpłynie 900 tys. zł.


Zgodnie z wyliczeniami przedstawionymi przez "Fakt", Julia Przyłębska zarabia jako prezes 34 tys. zł brutto. W ciągu dwóch lat, licząc wraz z trzynastkami, zarobi więc co najmniej 877 tys. zł.
Może jednak zarobić znacznie więcej. Do trybunału wpłynął wniosek o zbadanie czy ustawa okołobudżetowa jest zgodna z konstytucją. W niej zmieniono zasady wynagradzania sędziów w 2023 roku - ich wypłaty mają być uzależnione od średniej pensji. Zapisano bowiem, że podwyżki mają wynieść 7,8 proc. Gdyby rząd zastosował obecne obowiązujące przepisy, zarobki sędziów mogłoby być wyższe nawet o 20 proc.
Złożone przez prezes TK oświadczenie majątkowe wynika, że posiada 250 tys. zł oszczędności, 25 tys. euro, oraz 250-metrowy dom z basenem pod Warszawą, który kupiła w 2020 roku (co nie przeszkodziło Przyłębskiej korzystać z mieszkania służbowego, za które płaci trybunał).
Spór wokół kadencji, czyli dlaczego krócej czy dłużej
Okres, w którym Julia Przyłębska kierowała Trybunałem Konstytucyjnym, miał upłynąć 20 grudnia 2022 roku. Minęło bowiem 6 lat od jej wyboru. Zdaniem prawników, nie ma ona możliwości ubiegania się o ponowny wybór na to stanowisko - cytuje Prawo.pl. W tym dniu przestała więc być prezesem. Należałoby zwołać Zgromadzenie Ogólne sędziów TK, by przedstawić dwie kandydatury prezydentowi, który z kolei ma wybrać z nich kolejnego "szefa". Do tego momentu funkcję tę powinien pełnić najstarszy stażem sędzia (liczy się tu straż jako sędzia w Trybunale, aplikant, asesor, sędzia w sądzie powszechnym i w administracji państwowej szczebla centralnego) - a więc także Julia Przyłębska.
Co ciekawe, to PiS postulował wprowadzenie 6-letniej kadencji prezesa TK. Wówczas argumentowano, ze funkcja ta powinna być określona ściśle ramami czasowymi.
Innego zdania, i tu nie ma zaskoczenia, są prawnicy Biura TK. Ich zdaniem kadencja upływa z końcem jej kadencji sędziowskiej, a więc 9 grudnia 2024 roku.
Fundacja Batorego nie ma wątpliwości: jeśli mimo upływu daty 20 grudnia 2022 roku, prezes Przyłębska nadal będzie pełnić tę funkcję, to będzi eto kolejne działanie ze strony tej osoby naruszające prawo w sposób oczywisty i niebudzący żadnych wątpliwości. Skuktuje to m.in. dalszym pogłebieniem chaosu proceduralnego spowodowanego decyzjami prezesa.
Sędzia TK do J. Przyłębskiej: Pani kadencja jako prezesa Trybunału już wygasła
Pod koniec ub. roku niektórzy prawnicy, w tym byli sędziowie TK wskazywali, że kadencja obecnej prezes TK upływa 20 grudnia, po 6 latach, i jednocześnie nie będzie ona miała możliwości ponownego ubiegania się o tę funkcję. Z kolei w ubiegłym tygodniu sześciu sędziów TK skierowało pismo do Przyłębskiej i prezydenta Andrzeja Dudy, w którym żądają od sędzi Przyłębskiej zwołania Zgromadzenia Ogólnego sędziów TK i wyłonienia kandydatur, spośród których prezydent wskaże nowego prezesa. W piśmie tym wskazano też, że na podstawie ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, kadencja Julii Przyłębskiej na stanowisku prezesa dobiegła już końca. Przyłębska w odpowiedzi podkreśliła, że pismo sześciu sędziów "nie ma oparcia w prawie i jest bezprzedmiotowe". Jej zdaniem pełniona przez nią funkcja prezesa wygasa z końcem jej kadencji sędziego TK, czyli w grudniu 2024 r.
Jakub Stelina, jeden z sędziów, którzy zażądali wyboru nowego prezesa TK, odpowiedział w środę Przyłębskiej. "Według niebudzącej wątpliwości wykładni przepisów ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz ustawy z dnia 13 grudnia 2016 r. - Przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz ustawę o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, kadencja Pani jako Prezesa Trybunału Konstytucyjnego już wygasła" - napisał Stelina.
Sędzia zauważył, że Przyłębska została powołana na prezesa TK 21 grudnia 2016 r., ukształtowanego w całości przepisami ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, a zgodnie z art. 10 ust. 2 tej ustawy kadencja prezesa trwa sześć lat. "Co prawda przepis ten, podobnie jak zdecydowana większość innych przepisów zarówno tej ustawy, jak i ustawy o statusie sędziów TK, wszedł w życie 3 stycznia 2017 r., to bez wątpienia znajduje on zastosowanie począwszy od tego dnia do Trybunału Konstytucyjnego istniejącego w tym dniu" - dodał.
Stelina zaznaczył w piśmie, że formalną podstawą powołania Przyłębskiej na prezesa TK były przepisy przejściowe. "Przewidywały one szczególną i jednorazową procedurę wyłonienia nowego prezesa TK, gdyż kadencja poprzedniego prezesa wygasła przed wejściem w życie nowych ustaw regulujących status Trybunału. Przepisy wprowadzające wyłączyły stosowanie nowej procedury o wyborze z ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK i zakreśliły czas na zainicjowanie procedury powołania nowego prezesa z ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK i zakreśliły czas na zainicjowanie procedury powołania nowego prezesa" - podkreślił.
"A zatem 21 grudnia 2016 r. stała się Pani pierwszym prezesem TK działającym w oparciu o ustawę o organizacji i trybie postępowania przed TK. Z tym też dniem przepisy z ustawy wprowadzającej o wyłanianiu Prezesa TK zostały skonsumowane i wygasły (a więc nie są i nie mogą być już stosowane). Pani status jako Prezesa TK nie zależy zatem od tego, w którym momencie została Pani powołana między 20 grudnia 2016 r. a 20 stycznia 2017 r., a od tego, na podstawie jakiej ustawy działał Trybunał, którego Prezesem Pani została" - wskazał sędzia Stelina.
Według niego nie ma zastosowania w tym przypadku zasada lex retro non agit - prawo nie działa wstecz, na którą wskazywała Przyłebską w swojej argumentacji. "Poprzednio obowiązująca ustawa, nieprzewidująca kadencyjności funkcji prezesa TK, straciła moc z dniem 20 grudnia 2016 r., dlatego zasada lex retro non agit, na którą się Pani powołuje, w ogóle nie ma tu zastosowania, bo ustawa nieprzewidująca kadencji prezesa TK straciła moc przed zainicjowaniem postępowania w celu wyboru nowego Prezesa, a wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 grudnia 2015 r. (K 35/15), na który się Pani powołuje, dotyczył całkowicie odmiennego stanu faktycznego" - dodał.
"Z powyższych powodów uznać należy, że obecnie jest Pani sędzią kierującym pracami Trybunału Konstytucyjnego" - stwierdził Stelina i dodał, że ze względu na krótki okres wypełniania roli kierowania pracami TK kompetencje takiej osoby są ustawowo ograniczone.
Pismo sędziego Steliny zamieściła na swoim profilu na Twitterze sędzia TK Krystyna Pawłowicz.
(PAP)
autor: Mateusz Mikowski
























































