Inteligentne zegarki mogą być nie tylko częścią modnej garderoby, ale także pomocą w pracy. Na tym chce zarobić polska firma.



Krakowska spółka Astor sięgnęła po talent studenta i stworzyła aplikację, do której będzie przekonywać inżynierów. Astor Watch na razie pasuje do garnituru, ale wkrótce prototyp zamieni się w fabryczne narzędzie.
Polska zaznaczyła już swoje miejsce na mapie producentów gadżetów do ubierania. Kilka firm próbuje przedrzeć się przez konkurencję i znaleźć swoje miejsce, przykładem jest choćby Swimmo, który potrzebował zaledwie trzech dni na zdobycie całej kwoty na portalu crowdfundingowym Kickstarter. Kolejne tysiące dolarów zbiera zegarek dla pływaków.
Astor jest kolejnym graczem, który chce zbić kokosy na smartwatchach. Małopolska firma zaprezentowała rozwiązanie, które nie przyda się na pływalni czy w modnym klubie, ale w warunkach fabrycznych. Twórcy aplikacji Astor Watch sięgnęli po znany na rynku inteligentny zegarek Samsung Gear 2 i przerobili go na urządzenie, które ma ułatwić życie inżynierom oraz operatorom w zakładach przemysłowych.
— Idąc po hali produkcyjnej, inżynier podchodzi do konkretnej maszyny, zegarek identyfikuje ją i wyświetla jej parametry, na przykład stan pracy, jej efektywność czy zużycie energii. Jest to możliwe dzięki integracji zegarka z technologią znaczników Estimote — tłumaczy Jarosław Gracel, dyrektor marketingu w firmie Astor, a także inżynier i pomysłodawca projektu. W skrócie chodzi o zapanowanie nad morzem danych. Automatyzacja i robotyzacja ułatwiają pracę i w wielu przypadkach wyręczają człowieka, ale dostarczają też wielu informacji. Poza tym systemy muszą być kontrolowane.
Więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"



























































