Francuska skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona (LFI) zapowiedziała w poniedziałek, że złoży dwa wnioski o wotum nieufności wobec rządu. To reakcja na decyzję premiera Francois Bayrou, który w trakcie obrad nad budżetem odwołał się do mechanizmu przyjmowania ustaw bez głosowania.


Szefowa frakcji parlamentarnej LFI Mathilde Panot oskarżyła premiera o siłowe działanie w postaci zastosowania tego mechanizmu - choć dozwolonego przez konstytucję (art. 49.3). „Ten nielegalny rząd powinien upaść” - dodała Panot.
Skrytykowała także projekt budżetu na bieżący rok, który rząd chce przeprowadzić przez parlament; w ocenie Panot projekt zawiera jeszcze więcej cięć niż propozycja poprzedniego rządu, kierowanego przez Michela Barniera.
Bayrou podczas obrad w parlamencie odwołał się do mechanizmu przyjmowania ustaw z ominięciem głosowania dwukrotnie: w odniesieniu do całego budżetu oraz do ustawy o wydatkach na cele socjalne. Stąd też LFI złoży dwa wnioski, jako odpowiedź na każde z tych działań. Składanie takich wniosków również jest przewidziane w konstytucji, która głosi, że Zgromadzenie Narodowe (niższa izba parlamentu) „pociąga rząd do odpowiedzialności w drodze uchwalenia wotum nieufności”.
Opozycja ma 24 godziny na złożenie wniosków o wotum nieufności; mogą być one rozpatrzone najwcześniej w środę.
W głosowaniu przeciwko rządowi Bayrou poprą Francję Nieujarzmioną dwie partie: komuniści i Zieloni (Ekolodzy), które współtworzą z LFI lewicowy blok o nazwie Nowy Front Ludowy (NFP). Partia Socjalistyczna (PS) - czwarta duża partia należąca do NFP, nie poprze wotum nieufności.
Wielką niewiadomą jest to, czy do wotum nieufności przyłączy się skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN), kierowane w parlamencie przez Marine Le Pen. Jeśli któryś z wniosków zbierze w parlamencie większość, rząd zmuszony zostanie do ustąpienia.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ kar/
























































