Polska Izba Paliw Płynnych sprzeciwia się propozycjom zakazania sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Według Izby, taki zakaz byłby dyskryminujący wobec jednej wybranej grupy przedsiębiorców i nie niósłby za sobą efektów w postaci poprawy bezpieczeństwa na drogach.


Projekty ustaw: od nocnej prohibicji po całkowity zakaz
W poniedziałek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nadał numery druków dwóm poselskim projektom ustaw, ograniczających dostępność alkoholu. Projekt Lewicy przewiduje zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, w zakładach leczniczych oraz w godzinach nocnych na terenie całego kraju, czyli od godz. 22 do 6.
Z kolei projekt Polski 2050 dopuszcza 2-letni okres przejściowy na sprzedaż alkoholu dla tych stacji, które w momencie wejścia ustawy w życie dysponują odpowiednim zezwoleniem, przy czym sprzedaż byłaby zakazana w godzinach 22-6.
Dodatkowo swój projekt przygotowuje Ministerstwo Zdrowia; przewiduje on zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw i w uzdrowiskach.
„Selektywna prohibicja” i naruszenie konstytucji
W opublikowanym w środę oświadczeniu Polska Izba Paliw Płynnych (PIPP) podkreśla, że zakaz nie rozwiąże problemu pijanych kierowców ani nie ograniczy dostępności alkoholu, natomiast uderzy w legalnie działające stacje paliw, w dużej liczbie należące do małych i średnich polskich firm działających pod własnym logo i we współpracy franczyzowej oraz ich klientów.
„Branża wskazuje na brak konstytucyjnego i merytorycznego uzasadnienia dla takiej regulacji, podkreślając jej sprzeczność z zasadami równości i wolności działalności gospodarczej. Zamiast wprowadzania selektywnej prohibicji, sektor paliwowy proponuje sprawdzone rozwiązania: intensywniejsze kontrole trzeźwości kierowców i edukację publiczną. Przedstawiciele branży deklarują jednocześnie otwartość na dialog i współpracę w wypracowaniu skutecznych, sprawiedliwych środków poprawy bezpieczeństwa na drogach” - brzmi oświadczenie PIPP.
Stacje to margines rynku alkoholu
W ocenie Izby, projektowana prohibicja na stacjach paliw nie doprowadzi do realnego zmniejszenia spożycia alkoholu ani liczby nietrzeźwych kierowców. PIPP wskazuje np., że stacje paliw stanowią jedynie niewiele ponad 4 proc. wszystkich punktów sprzedaży alkoholu w Polsce. W praktyce klienci, w tym kierowcy, i tak kupią alkohol w innych placówkach handlowych - argumentuje izba.
PIPP podkreśla również, że w ocenie branży paliwowej propozycje zakazu sprzedaży na stacjach paliw rażąco naruszają konstytucyjne zasady równości i wolności działalności gospodarczej.
Wprowadzenie zakazu wyłącznie wobec stacji paliw, z pominięciem innych podmiotów handlujących alkoholem, to przejaw niedopuszczalnej dyskryminacji na gruncie prawa – zarówno krajowego, jak i unijnego - argumentuje Izba. Takie ograniczenie prawne nie spełnia wymogu proporcjonalności, nakłada bowiem na wybraną grupę przedsiębiorców bardzo dotkliwą restrykcję, nie osiągając przy tym żadnej istotnej korzyści publicznej - uważa Izba. Jednocześnie PIPP zadeklarowała w swoim oświadczeniu gotowość sektora paliwowego do współpracy z rządem i innymi interesariuszami w wypracowaniu efektywnych rozwiązań.(PAP)
wkr/ pad/





























































