Sejm wybrał w piątek sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego - wszyscy to osoby, których kandydatury zostały zgłoszone przez Prezydium Sejmu. Poparcia nie zyskali dwaj kandydaci zgłoszeni przez klub PiS.


Na sędziów wybrani zostali:
- sędzia, dotąd przewodniczący komisji kodyfikacyjnej ustroju sądownictwa i prokuratury przy MS Krystian Markiewicz;
- dr hab. nauk prawnych, prof. w Instytucie Nauk Prawnych PAN Maciej Taborowski;
- dr hab. nauk prawnych, prof. w Katedrze Postępowania Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego Marcin Dziurda;
- sędzia, dotąd prezes Sądu Okręgowego w Opolu Anna Korwin-Piotrowska;
- dr hab. prof. Uniwersytetu Śląskiego Dariusz Szostek, a także adwokat dr Magdalena Bentkowska
- profesor Uniwersytetu Śląskiego dr hab. Dariusz Szostek.
Wszyscy zostali zgłoszeni przez Prezydium Sejmu na 6 wakujących dotąd stanowisk w 15-osobowym TK.
Sejm wybiera sędziów TK bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Markiewicz uzyskał 236 głosów za, 187 przeciw, przy 4 wstrzymujących; Taborowski - 237 za, 185 przeciw, 4 wstrzymujące się; Dziurda - 237 za, 182 przeciw, 6 wstrzymujących się; Korwin-Piotrowska - 236 za, 185 przeciw, 4 wstrzymujące się; Szostek - 237 za, 185 przeciw, 4 wstrzymujące się; zaś Bentkowska - 236 za, 186 przeciw, 4 wstrzymujące się.
Wymaganego poparcia nie uzyskali zgłoszeni przez klub PiS: prof. dr hab. Artur Kotowski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (171 za, 249 przeciw, 4 wstrzymujące się) oraz adiunkt z Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego dr Michał Skwarzyński (172 za, 253 przeciw, 4 wstrzymujące się).
Jeszcze przed głosowaniami ws. wyboru sędziów TK, szef KPRP Zbigniew Bogucki mówił w Sejmie, że większość parlamentarna mogła uzupełniać TK „krok po kroku, zgodnie z konstytucją”. - Ale nie chcieliście tego robić, dlatego że TK, gdzie nie mielibyście większości nie byłby pod butem waszego rządu i premiera. Teraz widzicie tego szansę, by w 48 godzin zaaresztować TK i wybrać byle jak, byle szybko, byle waszych kandydatów (...). Prezydent na to na pewno nie pozwoli - powiedział.
Kaczyński o wyborze sędziów TK: to nie są żadne wybory; mam nadzieję, że to będzie rozliczone
To nie są żadne wybory do Trybunału Konstytucyjnego, to jest jeden z tych pozbawionych podstaw aktów ze strony Sejmu - podkreślił prezes PiS Jarosław Kaczyński odnosząc się do wyboru przez Sejm sędziów do TK. Mam nadzieję, że będzie to kiedyś rozliczone - dodał.
Podczas konferencji prasowej po sejmowych głosowaniach Jarosław Kaczyński ocenił, że „to nie są żadne wybory do Trybunału Konstytucyjnego, to jest jeden z tych pozbawionych podstaw aktów ze strony Sejmu”.
- Mam nadzieję, że będzie to kiedyś rozliczone. Ta strona, która dzisiaj rządzi, ta koalicja, rezygnowała z wystawiania swojej kandydatów, bo po prostu wbrew prawu, wbrew Konstytucji, depcząc po prostu Konstytucję, nie uznawała Trybunału Konstytucyjnego. A teraz nagle zobaczyła szansę na to, żeby ten Trybunał był całkowicie ich i próbuje ją wykorzystać - ocenił Kaczyński.
Według niego, „nikt rozsądny, nikt kto szanuje prawo, konstytucję, kto szanuje po prostu Polskę, nie uzna tego Trybunału”. Ocenił, że w przyszłości „być może będą miały miejsce jeszcze dalsze akty, w tym być może z użyciem przemocy”.
Kaczyński ocenił, że rządząca koalicja będzie dążyła do zmiany na stanowisku prezesa TK. Ocenił, że będzie to dalszy ciąg konfliktu wokół tej instytucji i „któregoś dnia, prędzej czy później, znajdzie swój finał przed sądem”.
- Jest tylko pytanie, czy to będzie po prostu zwykły sąd, czy rozbicie polskiego systemu prawnego będzie tak daleko idące, że trzeba będzie w ogóle wszystko odbudowywać od początku. I to będą już jakieś inne sądy, być może nawet specjalny sąd - powiedział prezes PiS. Jego zdaniem, konstytucja jest obecnie łamana i przestanie obowiązywać przez brak jej przestrzegania.
mt/ par/
Głosowanie poprzedziła debata w Sejmie. Co mówili posłowie?
Przed piątkowymi sejmowymi głosowaniami nad wyborem sędziów TK odbyła się krótka debata. Maciej Tomczykiewicz (KO) ocenił, że „przychodzi świt dla TK, Trybunał wróci do obywateli i oby już nigdy nie stał się zakładnikiem żadnej partii”.
Z kolei Marcin Warchoł (PiS) mówił, że mamy do czynienia z „zamachem na Trybunał”. - To przejęcie TK i dlatego mówimy: zdecydowany sprzeciw - oświadczył.
Anna Maria Żukowska (Lewica) powiedziała zaś, że obecny TK „po prostu nie działa, nie pracuje”. - Proszę sobie wejść na stronę i zobaczyć ile tam jest orzeczeń. Ile to jest średnio rocznie. Lenie i nieroby - mówiła.
- To za waszą sprawą TK jest nieustannie przedmiotem wielu poważnych kontrowersji, zarówno prawnych, jak i politycznych - zwracał się z kolei Michał Pyrzyk (PSL-Trzecia Droga) do posłów PiS.
Sławomir Ćwik (Centrum) uznał, że działania PiS w odniesieniu do TK to „brak odpowiedzialności za Polskę”. Także Michał Gramatyka (Polska2050) mówił, że teraz TK, to „plejada polityków udających bezstronnych sędziów”.
Natomiast Witold Tumanowicz z Konfederacji powiedział, że to „kolejny odcinek serialu »przywracamy praworządność«”. - Teraz jak macie większość, to wad nie ma - dodał zwracając się do posłów koalicji rządowej.
- To ja teraz wam powiem, jak to się skończy. Skończy się to kontynuacją sytuacji, z którą mamy do czynienia dziś. (...) Tak z tego bagna nie wyjdziemy - oceniła zaś Marcelina Zawisza z koła Razem.
Żurek: Apeluję do prezydenta, żeby nie próbował łamać konstytucji
Po głosowaniach, szef MS, który był w Sejmie, wyraził nadzieję, że dokumenty w sprawie wybranych sędziów dotrą jeszcze w piątek do Kancelarii Prezydenta. Żurek dodał, że on sam liczy na to, iż do odebrania ślubowania od sędziów przez prezydenta dojdzie w przyszłym tygodniu.
Dopytywany, czy rząd ma „plan B”, jeżeli prezydent nie odbierze ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów, Żurek odpowiedział „oczywiście, że tak”. - Mamy plan B, ale ja go będę ujawniał wtedy, kiedy będą okoliczności do tego, żeby go zastosować – dodał szef MS.
- Apeluję do prezydenta, żeby nie próbował łamać konstytucji. Wyboru sędziów Trybunału dokonuje parlament. Prezydent ma odebrać to ślubowanie i ma obowiązek zrobić to bezzwłocznie (...). Jak prezydent nie odbierze ślubowania, będziemy wdrażać plan B - oświadczył Żurek.
Przez ostatnią dekadę wieloaspektowy konflikt wokół Trybunału obfitował w liczne wątki prawne, polityczne i administracyjne. W ostatecznym rozrachunku doprowadził do kwestionowania przez wielu prawników i polityków zapadających przed TK orzeczeń.
W przyjętej jeszcze w marcu 2024 r. uchwale Sejm podkreślił, że „uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć TK wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy”. Sejm uznał też m.in., że dwaj obecnie orzekający w TK - Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski - nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Od czasu podjęcia tamtej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.
Także w podjętej w piątek uchwale Sejm napisał, że „uznaje za konieczne podjęcie działań służących ukształtowaniu składu osobowego TK w taki sposób, by Trybunał ten spełniał wymogi sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego, w tym w szczególności dokonania wyboru sędziów TK na wolne miejsca, z uwzględnieniem potrzeby odbudowy zaufania publicznego do tego organu”.
W piątkowej uchwale podkreślono, że „nadrzędnym celem podejmowanych działań jest przywrócenie funkcjonowania TK jako organu wykonującego określone w Konstytucji RP zadania, w sposób zgodny z obowiązującym w Rzeczypospolitej Polskiej porządkiem prawnym”.
Marcin Jabłoński, Nina Leszczyńska (PAP)
mja/ nl/ mok/






















































