REKLAMA

Sędziowie buntują się przeciw Gowinowi

2012-10-09 23:29
publikacja
2012-10-09 23:29
Bunt sędziów przeciw decyzji o włączeniu mniejszych sądów rejonowych w struktury większych. "Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że sędziowie likwidowanych sądów w związku z rozporządzeniem ministra sprawiedliwości zapowiadają masowe odchodzenie w stan spoczynku.

 Jak ściągną z ciebie abonament RTV » Jak ściągną z ciebie abonament RTV?
Jak ustalił "Dziennik Gazeta Prawna", decyzje o przejściu w stan spoczynku podjęła już część sędziów z Sądu Rejonowego w Wołowie. Ma on zostać wydziałem sądu w Środzie Śląskiej. Tak samo chcą postąpić wszyscy sędziowie ze znoszonego Sądu Rejonowego w Sulęcinie.

Gazeta pisze, że jeżeli sędzia zostanie przeniesiony w stan spoczynku na skutek zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych, będzie pobierał 100 procent wynagrodzenia. Jednak jak wskazuje konstytucjonalista profesor Marek Chamaj, zgodnie z prawem o ustroju sądów powszechnych, sędzia nie musi wyrazić zgody na przeniesienie na inne miejsce służbowe między innymi wtedy, gdy jego stanowisko zostało zniesione na skutek zmiany siedziby sądu.

Gowin zaprzecza

Jarosław Gowin zaprzecza jakoby sędziowie buntowali się przeciwko jego rządom. Gość Jedynki podkreślił jednocześnie, że proponowane zmiany w sądownictwie nie doprowadzą do masowych zwolnień w tym środowisku.

Minister sprawiedliwości przypomniał, że jego zamiarem jest lepsze wykorzystanie specjalistów, zatrudnionych w wymiarze sprawiedliwości. W jego ocenie dzięki zamienieniu lokalnych sądów w zamiejscowe wydziały większych jednostek uda się poprawić poziom ich pracy. Na takim rozwiązaniu mają zyskać nie tylko obywatele, ale również samo środowisko prawnicze. Jarosław Gowin podkreślił także, że ta sprawa budzi tyle emocji, ponieważ uderza w interesy niektórych środowisk prawniczych. Jednocześnie zapewnił, że nie zamierza się z tego pomysłu wycofywać ponieważ polskie sądownictwo wymaga sporych zmian. Zapewnił, że kieruje się dobrem obywateli, które przekłada nad interesy grupy prawników.

Jarosław Gowin uważa, że wymiar sprawiedliwości stoi przed nowymi zagrożeniami. Jednym z nich mają być tak zwani przestępcy "w białych kołnierzykach". W związku z tym należy dostosować polskie prawo do współczesnych wymogów, stąd projekt zmian w prokuraturze i w procesach karnych. Wzorem ma tu być system prawny Wielkiej Brytanii, w której sprawy sądowe są przeprowadzane szybko i sprawnie. Jednocześnie śledczy mają mieć możliwość regularnego informowania społeczeństwa o swej działalności. Dzięki temu działalność prokuratury będzie bardziej przejrzysta - dodał minister Gowin. Poinformował, że na te zmiany ma być przeznaczona kwota około 200 milionów złotych.



IAR/PR1/lm/zr
Źródło:IAR
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Włodzimierz
Kiedy zbuntuja się przeciw zbrodniarzom?
Danuta Wnuk
Ul. Gdańska 6c/16
06 – 230 Różan Różan dnia 24.09.2012r.
Włodzimierz Wnuk
Ul. Warszawska 50
06 – 230 Różan
Kiedy zbuntuja się przeciw zbrodniarzom?
Danuta Wnuk
Ul. Gdańska 6c/16
06 – 230 Różan Różan dnia 24.09.2012r.
Włodzimierz Wnuk
Ul. Warszawska 50
06 – 230 Różan

Sąd Najwyższy w Warszawie
Plac Krasińskich 2/4/6
00-951 Warszawa


POZEW
List otwarty

Dotyczy : kradzieży naszych oszczędności z książeczki systematycznego
oszczędzania nr S 556190022233 w Powszechnej Kasie Oszczędności
Bank Państwowy/ oddział w Przasnyszu.



Nadmieniamy, że kradzieże z kont w Banku Amber Gold, Banku Śląskim , Funduszu
Zadłużenia Zagranicznego i wielu innych w Polsce w ostatnim 20 leciu, to nic nie znaczące kradzieże w porównaniu z największą kradzieżą dokonaną na Narodzie Polskim za pomocą Powszechnej Kasy Oszczędności Bank Państwowy. Dokładne metody działania oraz część biorących udział w tych kradzieżach podajemy, jak niżej, opisując konkretne fakty i działania podejmowane przy dokonanej kradzieży oszczędności naszej rodzinie w Powszechnej Kasie Oszczędności Bank Państwowy / oddział w Przasnyszu, których do dnia dzisiejszego złodzieje nie chcą oddać.
Wielkim kłamstwem obecnego P. Premiera Donalda Tuska, jak i pozostałych ministrów jest idiotyczne tłumaczenie, że nic nie wiedzieli o przygotowaniach do kradzieży ani w Amber Gold, ani w Banku Śląskim, ani w Powszechnej Kasie Oszczędności Bank Państwowy i pozostałych, jakie miały miejsce w ostatnim 20 - leciu w bankach polskich.
Praktycznie każdego roku od 1989 roku do dnia dzisiejszego informowane były o kradzieżach z kont Polaków w bankach w Polsce organy ścigania takie jak: Komenda Główna Policji w Warszawie, Prokuratorzy Generalni Rzeczypospolitej Polskiej, Ministrowie Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesi Rady Ministrów, Prokuratury Rejonowe i Okręgowe w poszczególnych miejscowościach, w których dokonywano kradzieży z kont Polaków oraz Sądy Okręgowe w tych miejscowościach. Powiadamiane również były takie instytucje jak Centralne Biuro Anty korupcyjne i Centralne Biuro Śledcze. O w/w kradzieżach z kont Polaków w bankach w Polsce powiadamiani byli również niejednokrotnie, osobiście na piśmie najwyżsi urzędnicy władz w Polsce, między innymi: obecny Premier P. Donald Tusk i świętej pamięci Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej P. Lech Kaczyński.

1. Sierpień 1989r., wrzesień oraz październik 1989r. osobiste przyjazdy do siedziby
PKOBP/odział w Przasnyszu mojej Mamy Danuty Wnuk i prośby do Dyrektora oddziału o zwrot
10 – cio letnich oszczędności, jeżeli już nie chcecie, czy nie możecie świadczyć dalej swoich
usług i trzymać naszych pieniędzy w swoim banku i wówczas z trzech książeczek zwrócono nam
pieniądze bez należnych zgodnie z umową procentów i bez 20 % rekompensaty, którą
wypłacało państwo wszystkim, a z czwartej oznajmiono, że wypłacą później, dlaczego nie od
razu?
Mówili, żeby się nie martwić, ale kontynuować wpłat Pani nie może , bo i tak
książeczki likwidujemy i czy Pani chce kontynuacji, czy nie to i tak nie może , a
pieniądze w najbliższym czasie zwrócimy. Niech się Pani nie martwi. Do dziś nie zwrócili.

2.Styczeń 1990r., lipiec 1992r. i maj 1994r. moje monity telefoniczne do PKOBP/
oddział Przasnysz z zapytaniem ile jest pieniążków na koncie naszej książeczki , co
robicie z naszymi pieniędzmi i kiedy nam je oddacie, skoro od września 1989r. nie
chcecie przyjmować wpłat, ani też oddać nam naszych oszczędności to co zrobiliście z
naszymi pieniędzmi?
W maju 1994r. spytałem już tylko, kiedy oddacie wreszcie zrabowane naszej rodzinie
pieniądze. Jak nie oddacie nam pieniędzy sprawę skieruję do sądu.
I pierwsze moje powiadomienie telefoniczne do Komendy Głównej Policji w Warszawie
oraz Prokuratury Generalnej w Warszawie, że PKOBP/ oddział Przasnysz zrabowało
nam nasze wieloletnie oszczędności i brak nam środków do życia, a oni nie chcą nam
oddać naszych wieloletnich oszczędności. Z podśmiechiwaniem, nie wierzyli, jak to
PKOBP ukradło wam pieniądze i co nie chcą oddać? Wówczas dla mnie to był szok.

3. 10 maja 1997r. złożyliśmy oficjalne pisemne powiadomienia o zrabowaniu naszych
oszczędności do: Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej P. Leszka
Kubickiego,
Komendy Głównej Policji w Warszawie.
Prokuratury Rejonowej w Przasnyszu.
Komisji Sprawiedliwości Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.
Wówczas funkcja Prokuratora Generalnego była samodzielną instytucją.
I równocześnie 10.05.1997r. złożyliśmy: ja z moją Mamą pierwszy Pozew w
naszej sprawie w Sądzie Wojewódzkim w Ostrołęce. Odrzucono Pozew ze
stwierdzeniem, że ja nie mogę być stroną w sądzie, bo książeczki zakładała moja
Mama i nie ważne, że jest zapisane i w książeczce i w Umowie że dla mnie.

4. 13.07.1997r. przesłaliśmy mój Pozew z pismem i innymi załącznikami do Sądu
Najwyższego w Warszawie, z prośbą o rozprawę sądową i wyznaczenie adwokata z
urzędu, który by nas reprezentował, to wówczas na pewno łatwiej i szybciej mógłby sąd
zakończyć sprawę i unikniemy nieporozumień, bo my nie mamy doświadczenia z
wymiarem sprawiedliwości.

5. 24 lipca 1997r. następne powiadomienia do Prokuratury w Przasnyszu i Prokuratury
Generalnej RP. Dlatego wezwano mnie na osobiste przesłuchanie do prokuratury w
Przasnyszu. Następnie ponowne wezwanie i drugie moje osobiste stawienie się na
przesłuchanie w Prokuraturze w Przasnyszu. Przesłuchań dokonywał z-ca prokuratora
rejonowego prokuratury wojewódzkiej w Przasnyszu P. mgr Waldemar Osowiecki.

6. 06.08.1997r. z Sądu Najwyższego w Warszawie – Biuro Orzecznictwa, P. Danuta
Modrzejewska - członek biura orzecznictwa przysyła do nas odpowiedź z wyjaśnieniem,
że mamy złożyć Pozew do sądu I instancji z naszego okręgu, co jak widać zostało
zrobione, ale P. Modrzejewska kazała nam go złożyć do Sądu Rejonowego w
Przasnyszu, a nie do Sądu Wojewódzkiego, czy Najwyższego. Tylko nie sprawdziła,
że sprawy od 20-tu tysięcy złotych wzwyż, według ówcześnie obowiązującego prawa, na
rok 1997r nie mogą być rozpatrywane przez sądy rejonowe, jedynie przez wojewódzkie
lub sąd najwyższy. Nie mogliśmy zrozumieć dlaczego tak postępują i w tym momencie
nie domyślaliśmy się jeszcze, że to nie błędy a celowe mataczenie, zacieranie dowodów i
tuszowanie dokonywanych kradzieży, by nie nabrało to rozgłosu i tysiące Polaków nie
zaczęło składać Pozwy i nie próbowało odbierać swój przez lata gromadzony kapitał , który
mogliby inwestować w gospodarkę Polski.
7.Nie było wyjścia złożyliśmy drugi Pozew 27.08.1997r. wraz z załącznikami do Sądu
Wojewódzkiego w Ostrołęce , teraz złożyła moja Mama a mnie podała jako oskarżyciela
posiłkowego. Do Pozwu załączyliśmy również Wniosek o przyznanie adwokata z urzędu,
bo nie było nas stać na żadnego, gdyż ukradziono nam całe nasze oszczędności, a Mama
miała nas czworo (swoje dzieci, które uczyły się w szkołach). Dlatego złożyliśmy też
Wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych. Wraz z w/w pismem z dn. 10.05.1997r. z
dokładnie wyliczoną przez ekonomistę kwotą zrabowanych nam pieniędzy.
Aj waj podniósł się w sądach niesamowity. Dopiero 14. 08. 1998r., tak jak widać z
dokumentów, po roku knucia i planowania z premedytacją kolejnych przestępstw
przysłano nam z Sądu Wojewódzkiego w Ostrołęce wezwanie niby do usunięcia braków :
jakie wmawiano nam odrzucając złożony przeze mnie Pozew z 10.05.1997r. tj.: że ja nie
jestem dla nich stroną i nie mogę być żadnym oskarżycielem nawet posiłkowym, tylko może
Pan być jedynie pełnomocnikiem, napisali też że brak jest podania należnej nam kwoty.
Niemożliwe by sędziowie w Polsce byli analfabetami?
Bali się, że dwie osoby to Pozew zbiorowy? Nie domyślałem się, że po takiej nieczystej
zagrywce będą mogli odrzucić nasz Wniosek o adwokata i wyeliminować jednego z
oskarżycieli. Teraz dopiero zrozumieliśmy dlaczego tak dużo czasu potrzebowali i
decydowali się na popełnianie przestępstw, by nie dopuścić do zapobiegnięcia największej
kradzieży dokonanej na Narodzie Polskim, bo wówczas nie mogliby kraść w podobny sposób
przez te ostatnie 20 lat, jak to zrobiono i robią w dalszym ciągu, a część Polaków miałaby na
start swój własny kapitał i mogłaby tworzyć średni kapitał, co pozwalałoby w bardzo
szybkim tempie rozwinąć gospodarkę Polski i Polska mogłaby stać się państwem niezależnym
i niepodległym. Mogłaby pokazać innym krajom nową erę ustrojową demokratycznego
państwa społecznościowego, daleką od dzisiejszego bezprawia i anarchistycznych rządów,
budowanych z kanapowych partii. Dlaczego czuli się tak bezkarni? Natomiast szczegółowo
wyliczona przez naszego ekonomistę kwota zrabowanych nam pieniędzy podana przez nas w
załączonym do Pozwu w/w piśmie z dnia 10.05.1997r.– na sumę 702704,11 złotych dla nich
jest niewielka i nie powinniśmy się domagać jej zwrotu. Jednak na łapówki wystarczało
wówczas 5 tysięcy złotych i była to duża kwota. Opłaty za sprawę też chcieli około 1do 2
tysięcy i też była to spora dla nich kwota, której domagali się przez rok.
Wezwanie niby to do usunięcia braków podpisał Przewodniczący Wydziału Cywilnego SSW Jerzy Dymke. Nieoficjalnie jednego razu na korytarzu w budynku sądu jakiś Pan nam podpowiedział, że jakbyśmy połowę wydali na łapówki to sprawa by się odbyła i na pewno zwrócą nasze pieniądze, ale nie wiadomo czy tyle co się nam należy. Raczej to nie był P. Jerzy Dymke , chociaż teraz nie jestem tego pewny, nigdy go nie widziałem. W każdym razie, dlaczego P. sędzia J. Dymke , udawał idiotę, skoro prokuratura z Przasnysza informowała zarówno sąd jak i nas, co się dzieje z naszymi pieniędzmi, kto je ukradł z PKOBP i jaka jest kwota na naszym koncie i prokuratura do nas potwierdziła, że w PKOBP/ oddział Przasnysz celowo nam ukradli pieniądze i dobrowolnie nie chcą oddać. Dalej prokuratura działała równolegle z sądem i powiadamiała sąd o swoim śledztwie. Nas też bardzo ciekawiło, kto stoi za tymi kradzieżami, ale do dnia dzisiejszego prokuratura nie potrafiła, lub nie chciała, albo jej nie kazano tego ujawniać. Natomiast adwokata nam nie przyznano. Nawet najgorszym mordercom przed wykonaniem na nich wyroku śmierci nie odmawia się adwokata. Za kogo nas uważali i uważają?

8.08.11.1997r.Na posiedzeniu niejawnym P. sędzina SSW Marianna Kwiatkowska wydała postanowienie, by odrzucić nasz Pozew z powodu, iż nie podaliśmy nazwy ulicy PKO BP w
Przasnyszu, o ustalenie której prosiliśmy wcześniej zarówno prokuraturę, jak również policję i sąd. Prokuratura powiadomiła zarówno nas, jak i sąd, iż jest to ulica Gomulickiego 12. Ja
miałem pisma z PKOBP/odział Przasnysz z 1994 roku z nazwą ulicy Ciechanowska 12, dlatego prosiliśmy sąd i prokuraturę o dokładne ustalenie siedziby , jak i nazwy PKOBP/oddział w Przasnyszu, bo każdego dnia mogli to zmienić, a zarówno prokuratura, jak PKOBP i sądy prowadziły z nami korespondencję, nie podając adresu oskarżonego, tj.: PKOBP/odział Przasnysz. A z tego co widać sądy i prokuratura specjalnie przeciągały sprawę ponad rok, by można zmienić w tym czasie nazwę i adres PKOBP/oddział w Przasnyszu. A jak sami pisemnie potwierdzili, nie chciało im się lub im zakazano wezwać do wyjaśnień , czy przesłuchać zgodnie z obowiązującym do dnia dzisiejszego prawem oskarżonego, tj. dyrekcję PKOBP/oddział w Przasnyszu. A jak wynika nawet z ich niby Wezwania do uzupełnienia, to kazali nam ich przesłuchiwać. Czy ci ludzie byli i są przy zdrowych zmysłach? Jak nie potrafiła sprawdzić , która z dwóch nazw ulicy jest aktualna Policja całego państwa polskiego, cała prokuratura Rzeczypospolitej Polskiej i wszystkie sądy w Polsce to powinni poprosić o pomoc Interpol, a nie nam samym nakazywać ścigać i przesłuchiwać bandytów i złodziei. My wówczas nie myśleliśmy, że tak mogą zrobić? To też celowe przestępstwo. Obecnie stosowane nagminnie przez oszustów ( Amber Gold też już planowali zmienić nazwę i adres po dokonanych kradzieżach, ale nie zdążyli)? Jednak mają obecnie lepsze wyjście – ogłosili upadłość. I jak już dobrano się im do tyłka, to nawet zaczęli postępować uczciwie z ludźmi, wydając oświadczenie , że „wypowiadają Umowy klientom i wszystkim klientom zwrócą pełną kwotę kapitału wraz z odsetkami naliczonymi do dnia wypowiedzenia Umowy, a o wypłacie środków będą informować listownie”.
Nam nie podano zmian adresu , nawet jak likwidowano Powszechną Kasę Oszczędności Bank
Państwowy to też nas nie poinformowano, pomimo że sprawa z PKOBP była już w tym czasie w
sądzie. Nie ogłoszono też ani upadłości PKOBP, ani PKOBP, czy firma, kancelaria ją
reprezentujące, a nawet Ministerstwo Skarbu Państwa i Rząd Rzeczypospolitej Polskiej
będące właścicielami Powszechnej Kasy Oszczędności Bank Państwowy nie wypowiedzieli
nam do dnia dzisiejszego Umowy. Czyli do dnia dzisiejszego, ktoś operuje naszym kontem i
korzysta ze zgromadzonych na nim pieniędzy. albo przelał je na swoje. Zarówno PKOBP,
jak i prokuratury to potwierdziły na piśmie i do dnia dzisiejszego, jak wynika z powyższych
dokumentów i dowodów nic podobno się nie zmieniło i nasze pieniądze są, tylko kto nimi
operuje nie podają? I gdzie są sprawcy tej kradzieży, której pomimo że zaangażowane do
jej ścigania były i są od ponad 20 lat wszystkie możliwe organy ścigania i wymiaru
sprawiedliwości w Polsce, łącznie z rządem Polski do dziś nie wykryto? Czyżby to wśród
nich byli sprawcy, skoro nigdzie indziej ich nie znaleziono i dlatego nikt nie został ukarany,
a nam nie oddano oszczędności życia mojej Mamy do dnia dzisiejszego? I dlatego to
zastraszanie mojej osoby, gdy ujawniam tę zbrodnię? Muszę przyznać, że w porównaniu z
kradzieżami w Powszechnej Kasie Oszczędności Bank Państwowy, to wy z Amber Gold nic
złego nie zrobiliście. Jesteście Gold Chłopaki. Co tam parę set osób okradzionych na około
400 milionów złotych (PLN). Dwóch starszych okradzionych emerytów rozchorowało się i
trafiło do szpitali. Po kradzieżach w PKOBP tysiące odbiera sobie życie, matka topi
specjalnie dwójkę swoich dzieci a potem sama się topi, bo nie widzi możliwości jak żyć
dalej, kilku mężczyzn w sile wieku – ojców polskich rodzin popełnia samobójstwo i
odbiera sobie życie wieszając się, bo nie może znieść krzywdy wyrządzonej swoim rodzinom i dzieciom, gdy oni patrząc na to nie mogą ich w żaden sposób bronić , ani im w żaden sposób pomóc. Młodzi dwudziestolatkowie, z rodzin które wówczas okradziono, tacy jak ja w tamtym okresie tracą sens życia w takim kraju i część z nich odbiera je sobie na różne sposoby, nawet poprzez celowe wypadki drogowe, w których giną również osoby niewinne , nie mające pojęcia o tych kradzieżach i o tym co tamtym zrobiono, a część z nich na stałe opuszcza Polskę.
Ja i moja Mama szukając namiastki prawa i sprawiedliwości w Polsce przez okres 20 lat doznajemy wielu upokorzeń , wyśmiewania, zastraszania. Cała rodzina przeżywa wieloletnią gehennę. Dumny jestem , ze swojej Mamy i rodzeństwa, że nie załamali się i przeżyli, i żyją uczciwie, i tak dużo osiągnęli w tak trudnych dla nas latach, i są wartościowymi obywatelami Polski, i nie stali się takimi przestępcami, o których piszę w tym Pozwie. Piszę to w tym Pozwie , bo nie powiedziałem IM tego osobiście, a nawet gdybym chciał to zrobić nie chcieliby słuchać, a tak nie mają wyjścia – przeczytają.
Wówczas nam nawet przez myśl nie przeszło, że zmiana nazwy ulicy, a potem nazwy banku i jego likwidacja były celowe, bo to najlepszy sposób dla zatarcia śladów po przestępcach i zbrodniach- największej ekonomicznej zbrodni na narodzie polskim w historii naszego kraju.
Ponadto Mama wysłała Wyjaśnienie i Oświadczenie 17.09.1997r. potwierdzając , iż osobiście dostarczyła Uzupełnienie wraz z dodatkowymi dokumentami. To też nic nie pomogło. Pani udała
durnia i napisała, że nie dotrzymano 7 dniowego terminu od wezwania z dnia 14.08.1998r. Jak te
trzy daty, jak również data złożenia Pozwu 27.08.1997r. mają się do siebie i gdzie tu jest jakieś
7 dni? Szczyt debilizmu lub celowe zwlekanie i nie dopełnianie obowiązków, nawet kosztem z
premedytacją popełnianych kolejnych przestępstw w celu zatuszowania najgorszego.

9.15.11.1997r. Wysyłamy Powiadomienie o szeregu przestępstwach związanych z kradzieżami w PKOBP/oddział Przasnysz oraz przestępstwach związanych z naszą sprawą do Prokuratury Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie. Jak stwierdziła Prokuratura z Przasnysza oraz Centrala PKOBP z Warszawy wszystkie pieniądze spływały do centrali w Warszawie.
Gdzie dalej płynęły i co się z nimi działo wiedzieli tylko Dyrektorzy centrali i przedstawiciele Rządu Rzeczypospolitej Polskiej. Z tego co usłyszeli w oddziałach chodziły tylko plotki, że władze chcą doprowadzić PKOBP celowo do upadłości i przejąć w prywatne ręce. Tę samą metodę działania zastosowano później przy likwidacji i prywatyzacji fabryk, stoczni, cukrowni, kopalń, telewizji, energetyki , itd. Nie było i nie wiem czy są dzisiaj instytucje kontrolne banków
i przepływu gotówki przez banki w Polsce. Dlatego kradziono także oszczędności osób prywatnych, bo wiedzieli, że winnych i tak nie ukarzą. Dlatego i Pan Wojciech Pykało -
z-ca Dyrektora Oddziału Regionalnego Centrali PKOBP oznajmił, jak i prokuratury, że PKOBP nie musi i nie będzie informować właścicieli pieniędzy, którzy u nich je zdeponowali, o tym co się z nimi robi. A w celu zatuszowania kradzieży , jak się będą upominać, jak w naszym przypadku, dokonywali z premedytacją wszelkich nie do pomyślenia fałszerstw, niszczenia Umów, książeczek bankowych, zastraszeń właścicieli kont, a nawet posuwali się do zabójstw, jak nie mogli w sposób pośredni to poprzez morderstwo bezpośrednie.
Najpopularniejsze były to środki farmakologiczne, które nie zawsze musiały zabić. Wystarczyło, że doprowadzały do przewlekłych długotrwałych dolegliwości, a niewygodny klient sam nie dość, że nie miał siły ujawniać przestępstw i szarpać się z dobrze zorganizowanymi przedstawicielami mafii. To był na jakiś czas wyeliminowany z normalnego życia i pracy. W większości przypadków doprowadzało to takie osoby do popełnienia samobójstwa, co potwierdzają „czarne kroniki policji” oraz statystyki policji. Potwierdzili to również św. pamięci generał Papała
i św.p. gen. Petelicki oraz żyjący jeszcze „ Masa”.
W naszym przypadku P. Wojciech Pykało z centrali PKOBP w Warszawie oraz w/w w Pozwie prokuratorzy zmieniali swoje wyjaśnienia kilkakrotnie celowo, dla niedopuszczenia do ujawnienia tych na wielką skalę kradzieży. Dlatego w ostatecznych podpisali się pod oszustwem , iż podobno zaprzestaliśmy sami wpłacania na konto przez 6 miesięcy i zrzekliśmy się zwrotu naszych oszczędności, gdy po upływie 6 miesięcy przerwy PKOBP/oddział Przasnysz informowała swoich klientów i rzekomo nas również i jak stwierdzili tylko jedyny raz, podobno
w marcu 1990r., ale pogubili te powiadomienia i ich nie mają. A tu się okazało, że przysłali do
nas nie raz tylko dwa razy i to wezwania. Wezwania PKOBP do likwidacji mojej książeczki i
trzech takich samych książeczek mojego rodzeństwa pierwsze z września 1989r. adresowane na
moją Mamę. I zwrócono wówczas oszczędności tylko z trzech książeczek mojego rodzeństwa o
setki tysięcy za mało, nie doliczając należnych za ostatni okres procentów zgodnych z umową
oraz nie doliczając 20% rekompensaty, jaką zatwierdził wówczas Rząd Rzeczypospolitej
Polskiej. I drugie z 24 maja1994r. adresowane już osobiście do mnie, a nie do Mamy, czyli
byłem jednak stroną. Stwierdzono również , iż Mama założyła jedynie jedną książeczkę tylko dla
mnie w 1983r., my zaś przedstawiliśmy dokumenty założenia czterech wraz z potwierdzeniami
pierwszych wpłat na każdą z nich z grudnia 1982r. Pan Wojciech Pykało i prawnicy PKOBP
popełnili kolejne przestępstwa, dlaczego? Karalne prawem polskim zarówno obowiązującym
wówczas, jak i teraz, a także międzynarodowym. Czwartego wyjaśnienia żaden z nich już
nie napisał do dnia dzisiejszego, a za dotychczasowe fałszywe zeznania, celowe utrudnianie
śledztwa i współudział w kradzieżach na wielką skalę poprzez zacieranie śladów i krycie
bezpośrednich złodziei do dnia dzisiejszego nie wezwano ich nawet na przesłuchanie.
Ponadto w tych ostatecznych pisemnych wyjaśnieniach napisali, że przenieśli w sierpniu 1989r
nasze pieniądze na tzw. konto nie oprocentowanych rachunków nieczynnych. To kiedy raz
sierpień 1989r. a raz marzec 1990r.i tylko raz , jedyny raz jak napisali, jednak daty wymieniają
dwie różne. Nie wiem do dziś , czy takie konta istniały i istnieją i na podstawie jakiego prawa, bo
ja nie mogłem znaleźć, a PKOBP do dziś nie chce lub nie może, albo nie potrafi odpowiedzieć.
Czyli to też oszustwo przy którym wysiadacie Amber Gold, u was nie było żadnego przestępstwa
nie dajcie się wrobić. Co Wy żeście ukradli, prawie nic. Zobaczcie jak wasi rodzice i ich
koledzy kradli i za to dostawali jeszcze nagrody, a was chcą ukarać. W wezwaniu z
24.05.1994r. ponownie nakazują stawić się z oryginałem książeczki, bo chcą jak napisali
naliczyć należny procent. Jak to wezwanie się ma do dotychczasowych wyjaśnień i zeznań
prokuratury? Jednak , gdy zadzwoniłem i spytałem się ile tego procentu naliczyliście i jaką kwotę
chcecie nam zwrócić , otrzymałem odpowiedź , że nie wiedzą , ale powinni doliczyć kwotę
w granicach około 3 tysięcy złotych. Odpowiedziałem , że zgodnie z umową i najniższym
oprocentowaniem według Narodowego Banku Polskiego jest to kwota ponad 3 milionów PLN
(złotych), a jeszcze naliczany jest zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego
współczynnik inflacji. Znowu zostałem wyśmiany. Poprosiłem więc o przysłanie na piśmie co się
dzieje z naszymi oszczędnościami i ile nam chcą teraz zwrócić skoro nakazują likwidację, i
dlaczego nie przyjmujecie naszych wpłat, skoro dalej książeczki nie chcecie zlikwidować i nie
oddajecie nam naszych pieniędzy? Jak to się ma do Postanowień i oświadczeń Prokuratora
Osowieckiego i Świeczkowskiego oraz pisemnego oświadczenia P. Pykało, że od marca 1990r.
przeniesiono nasze pieniądze na tzw. konto nie oprocentowanych rachunków nieczynnych? Do
dnia dzisiejszego w tej sprawie żadnego pisma do nas nie przysłano.
Ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego? Oświadczono na piśmie , że dokonano denominacji
naszych oszczędności na nie oprocentowanym koncie rachunków nieczynnych, wcześniej
deklarując, że na tym koncie nie mogli dokonywać żadnych operacji choćby nawet chcieli i
dlatego nie naliczali należnego oprocentowania według zawartej Umowy, ani współczynnika
inflacji. Z pisemnych wyjaśnień P. Z-cy prokuratora prokuratury wojewódzkiej w Przasnyszu
Waldemara Osowieckiego i P. Pykało z centrali PKOBP w Warszawie wynikało, że denominacja
została przeprowadzona w 1989r. Kto wiedział o takich kradzieżach już 6 lat wcześniej przed
denominacją? I jak to możliwe, skoro denominacja zgodnie z aktem prawnym wydanym przez
rząd polski obowiązywała od stycznia 1995r. do końca grudnia 1996r., a wszelkie operacje
denominacji na kontach, książeczkach i gdziekolwiek w Polsce zgodnie z obowiązującym prawem
można było dokonać i dokonywano dopiero na koniec grudnia 1996r.
Dlaczego więc przyznali się na piśmie jeszcze do tego przestępstwa? I cały czas mnie nurtuje od kiedy i kto wiedział o denominacji w Polsce i kto na tym jeszcze kradł? Mogli to być jedynie najwyżsi przedstawiciele ówczesnego rządu i ministrowie , którzy się tym tematem wówczas zajmowali i ci komu te wiadomości przekazywali. Od kogo ci co dokonali bezpośredniego przestępstwa na mojej rodzinie dowiedzieli się o denominacji już w 1989r.? Czy ktoś
to wie i może wytłumaczyć? Mogę się założyć, że teraz powiedzą , że to pod wpływem pomroczności jasnej oraz choroby filipińskiej, a co pisali, już teraz nie wiedzą, bo im kazali tak napisać, a oni mieli kurzą ślepotę . To nowa zaraza, którą teraz będą tłumaczyli się przestępcy, złodzieje i właściciele banków. Jeśli cokolwiek zeznają , bo stwierdzą , że obowiązuje ich tajemnica bankowa. Ale kraść mogli i mogą nawet w tajemnicy.

10. 15.01.1998r. Nakaz z Prokuratury Rejonowej w Przasnyszu, podpisany przez z-ca prokuratora mgr Waldemara Osowieckiego o niezwłoczne dostarczenie przeze mnie do Prokuratury oryginału książeczki systematycznego oszczędzania, pomimo że na osobistym pierwszym przesłuchaniu dostarczyłem kserokopię i oryginał pokazałem trzymając w ręku, w celu poświadczenia za zgodność z oryginałem. Jak mnie wezwali na drugie przesłuchanie, nie rozumiałem po co i nie zabrałem ze sobą oryginału książeczki, ani żadnych innych oryginalnych dokumentów, tylko kserokopie, bo bałem się że mi je zabiorą, a jak nie będę chciał oddać prawdopodobnie spałują i przymkną. Jednak napisałem dodatkowo oświadczenie, że oryginały wszystkich dokumentów okażę w sądzie na rozprawie sądowej.
Jak widać moje obawy jako 19 latka były wówczas słuszne. Natomiast na pytanie, czy przesłuchano już Dyrektora PKOBP oddział Przasnysz i Dyrektora Centrali PKOBP odpowiedziano, że ich nie potrzeba przesłuchiwać. Do dziś mnie zastanawia , dlaczego mnie tak kilkakrotnie przesłuchiwali, a ich w ogóle nie trzeba było przesłuchać?

11. 01.02.1998r. kserokopie Pozwów wraz z załącznikami otrzymuje Rzecznik Praw Obywatelskich
Rzeczypospolitej Polskiej. Odpisał, iż nie zajmuje się Polakami i ich sprawami . Sprawdźcie
sami, kto wówczas sprawował tę funkcję i dlaczego odmówił przynajmniej powiadomienia
organów ścigania, nie mówiąc już o podjęciu swoich podstawowych obowiązków wynikających
z zajmowanego stanowiska.

12. Po kilku Zażaleniach i Odwołaniu do Sądu Apelacyjnego w Warszawie Sędziowie: SSA
Zbigniew Cendrowski, SA Jadwiga Siwek, SA Maria Cyran, na posiedzeniu niejawnym, w
dniu 12 luty 1998r. wydają Postanowienie, iż należy przeprowadzić proces sądowy.

13. W dniu 16.03.1998r. informuję , że oryginał książeczki dostarczony będzie wraz z oryginałami
wszystkich dokumentów dotyczących zrabowania naszych oszczędności na rozprawę sądową do
sądu. P. mgr Waldemar Osowiecki dnia 24.07.1997r. wydaje Postanowienie z Wyjaśnieniem
umorzenia dochodzenia. Następnie przedkłada wyjaśnienia w dniu 03.07.1998r. całkowicie
niezgodne z tymi jak w wyżej Postanowieniu oraz niezgodne z tymi, jakie składa Centrala
PKOBP z Warszawy podpisane przez Pana Wojciecha Pykało. Dlaczego P. Waldemar
Osowiecki zmienia swoje wyjaśnienie po upływie roku na zupełnie inne, dokonując w
nim celowych oszustw? Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego dopiero po roku zmienia
wyjaśnienie i popełnia szereg przestępstw? W międzyczasie zmieniono również prokuratora
generalnego i połączono dwie oddzielne instytucje i funkcje w jedno Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości RP w jednej osobie.
Czy to też miało utrudnić ujawnienie omawianych kradzieży, czy może jeszcze innych ?

14. Dnia 09.09.1998r. Prokurator Rejonowy Prokuratury Wojewódzkiej w Przasnyszu mgr Bożydar Świeczkowski, przypieczętował szereg przestępstw , potwierdzając że ma w nich swój współudział i wydaje kolejne Postanowienie o umorzeniu dochodzenia, z wyjaśnieniem, że nie po to ukradli pieniądze by teraz je oddawać i możesz nam Pan naskoczyć, a prawda i prawo to już w ogóle go nie interesuje.

15. Wrzesień 1998r. Prokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Ostrołęce, Kierownik sekcji – mgr Maria Hajto - Gwóźdź wydała nakaz przeprowadzenia procesu sądowego. Na nakazie jest niniejsza data bez zapisu dnia, czyżby była tak oburzona dotychczasowymi zaniedbaniami i nie wykonywaniem podstawowych obowiązków przez swoich kolegów po fachu? Jednak jej też kazali naskoczyć i nie posłuchali. Do dziś nakazu nie wykonali.

16. Natomiast w Sądzie Apelacyjnym zmieniono po przeanalizowaniu dokonanych przestępstw i knuciu przez okres teraz już dwóch lat skład na: SSA K. Gonera, SSA K. Karolus- Franczyk, SSO J. Stopczyński. I ten skład w dniu 06.01.1999r. wydaje Postanowienie na posiedzeniu niejawnym, że nie wolno dopuścić do rozprawy sądowej i należy natychmiast umorzyć sprawę bez postępowania procesowego. Nie wolno dopuścić , by o niniejszej kradzieży dowiedziało się Polskie Społeczeństwo, bo już nic nie będziemy mogli ukraść Polakom, bo będą bronić swojej
prywatnej , jak i społecznej własności. Jak myślicie Polacy, czy popełniali te przestępstwa bez korzyści i dla dobra Narodu Polskiego?

17.06.03.1998r. Zażalenie do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Pani Hanny Suchockiej. Pisemna odpowiedź z kancelarii Pani Minister z nakazem przeprowadzenia postępowania procesowego naszej sprawy. Do dnia dzisiejszego nie możemy doczekać się na ten proces sądowy. Sędziowie z sądów: wojewódzkiego
w Ostrołęce oraz apelacyjnego i najwyższego w Warszawie, oświadczyli, że Pani Minister i Prokurator Generalny H. Suchocka może sobie nakazywać, ale nie im sędziom sądowym. Czyżby według nich Pani Minister i Prokurator Generalny pracowała w kwiaciarni?

18. Sierpień 2005r. – Prokurator Barbara Sznajder prowadzi śledztwo i też jej śledztwo skończyło się niepowodzeniem. Podaję , bo może ona coś wiedziała, ale też jej nakazano milczenie?

19. 04.10.2005r. Wysłałem Powiadomienie - list otwarty ode mnie o kradzieżach w PKOBP i w innych bankach w Polsce i otrzymał go Pan Premier RP Donald Tusk. Prosiłem go o przekazanie naszej sprawy właściwym organom ścigania i sądom.
I później drugie w dniu 29.11.2007r. otrzymuje również P. D. Tusk ode mnie. Wiecie Państwo jaką dostałem odpowiedź. Żadnego pisma, ale SMS-a, nawet dwa z biura P. Donalda Tuska, ale nie interesowały ich kradzieże , ani w PKOBP, ani w żadnym innym banku w Polsce. Zapytajcie Pana Premiera , co w tej sprawie było dla niego ważniejsze , skoro ani organy ścigania , ani ja nigdy nie dowiedzieliśmy się jak w tym temacie działa P. Premier?

20. 01.08.2005r. Składamy Skargę do Instytutu Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej wraz z 20 załącznikami przedstawiającymi dotychczasowe zbrodnie związane z wyjaśnieniem kradzieży naszych oszczędności. Podobno nasze dokumenty dostały nóg i po kilku latach opuściły Instytut Sprawiedliwości i nie mogą ich znaleźć do dziś, jednak zaginięcia nikt nikomu nie zgłosił.

21. 28.10.2005r. Podobne powiadomienie o kradzieżach w PKOBP i w innych bankach w Polsce otrzymuje św. pamięci Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Lech Kaczyński, również z prośbą o przekazanie właściwym organom ścigania i podobnie nic nie dowiedziały się , ani organy ścigania , ani my nie dostaliśmy żadnej wiadomości od św. p. P. Prezydenta. Jego nie musicie już o nic pytać. Skrycie myślałem, że przekaże te dokumenty swojemu bardziej walecznemu i dociekliwemu bratu bliźniakowi. Nie wiem , czy to zrobił, ale Pana Jarosława Kaczyńskiego można jeszcze o to zapytać. On był podobno Ministrem Sprawiedliwości.

22. W między czasie dochodzi do prywatyzacji Powszechnej Kasy Oszczędności Bank Państwowy. Powstają na jej majątku Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski oraz PKO S.A., które prosperują z zyskiem do dziś. I może inne , ale nie będę dochodził, bo to tak na marginesie bu uświadomić, jak potężna i bogata była Powszechna Kasa Oszczędności Bank Państwowy w Polsce, skoro po takim rozkradzeniu, jeszcze można ją było podzielić i stworzyć kilka mniejszych, które po sprzedaży do dnia dzisiejszego przynoszą zyski. A bogate prywatne banki, nawet bogatsze niż Amber Gold upadły. Ślad po Powszechnej Kasie Oszczędności Bank Państwowy tym bardziej miał być zatarty bezpowrotnie. Wy z Amber Gold widzicie jak się sprawę załatwia. Może jeszcze zdążycie sprzedać bank, po co ogłaszacie upadłość i chcecie oddawać zrabowane pieniądze ich właścicielom?

23. 17.03.2006r. Składamy kolejny Pozew wraz z sześcioma załącznikami do Sądu Okręgowego w Ostrołęce i do wiadomości Ministerstwu Sprawiedliwości i Prokuraturze Generalnej imiennie do Pana Zbigniewa Ziobro. Pozwy przepadają bez wieści w powyższych instytucjach.

24. 08.05.2006r. Prokurator Rejonowy Artur Folga oświadcza na piśmie, że prokuratura stwierdziła kradzież naszych oszczędności, ale korzystanie z usług PKOBP przynosiło tylko korzyści, jak widać nie dla wszystkich. A to że wam ukradli akurat oszczędności to nie jest kradzież i nie oddamy wam. I cokolwiek napisali by prokuratorzy W. Osowiecki, czy Bożydar Świeczkowski. Nawet najgorsze , kłamstwa, czy idiotyzmy to będzie zgodne z prawdą, bo my mamy nie dopuścić do wyjaśnienia tej zbrodni i przysłowiowo mamy ukręcić łeb tej sprawie.

25. 10.10.2006r. Wiceprezes Sądu Okręgowego w Ostrołęce Pani Lucyna Bąk przesyła nam informację , że w sądzie nie ma żadnych akt naszej sprawy prowadzonych przez okres tylu lat. Nie docierało do mnie co się stało z aktami nie zakończonej sprawy, które nawet po zakończeniu powinny być w archiwach minimum 10 lat, zgodnie z ustawą o archiwizacji dokumentów, a spisy spraw praktycznie powinny być w archiwach na stałe ( na wieki) i pisze się do nas , że nie ma żadnego śladu z naszej, przez wiele lat prowadzonej i nie zakończonej sprawy.

26. Zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej o przestępstwach w Sądzie Okręgowym i niszczeniu w tym sądzie akt spraw związanych z kradzieżami w Powszechnej Kasie Oszczędności Bank Państwowy.
Odpowiedź Prokuratora Prokuratury Okręgowej Pani Iwony Bukowskiej- Bialik, że sprawę zbada i żadnych informacji do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy. Może ona coś wie, ale i ją nakłonili do milczenia?

27. 05.11.2006r. Kolejny złożony przez nas Pozew do Sądu Okręgowego w Ostrołęce o zwrot skradzionych nam naszych oszczędności. Zostaje podobno skradziony przez nieznanego sprawcę , i przepada bez śladu jak poprzednie.

28. 04.12.2006r. Kolejny Pozew do sądu okręgowego w Ostrołęce o zwrot skradzionych nam oszczędności.

29. Przyszło mi na myśl, że aby zatrzeć ślady zbrodni w PKOBP, a pewnie i innych osoby w nie zamieszane doprowadziły do zmian nazwy Sądów, by móc śmiało niszczyć archiwa i akty spraw w tych sądach, a potem odpisywać właśnie, że teraz sąd inaczej się nazywa i nigdy takiej sprawy w nim nie prowadzono, nawet jak adres pozostał ten sam. Co za zbrodni dokonuje się w Rzeczypospolitej Polskiej i czemu to służy?

30. 02.09.2006r.Zawiadomienie wraz z załącznikami i zapytaniem , kto stoi za w/w zbrodniami, że tak uporczywie się je kamufluje i tak zażarcie nie dopuszcza nawet do próby ich wyjaśnienia, przesłany imiennie do Ministra Sprawiedliwości I Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry. Bez odpowiedzi, czy celowo? To może on , a nie Pani Suchocka zajmował się komponowaniem bukietów, tylko ciekawe jakich?

31. 04.01.2007r. Kolejne Zażalenie z Ponagleniem otrzymują:
- Sąd Okręgowy w Ostrołęce
- Sąd najwyższy w warszawie
- Prokuratura Krajowa w Warszawie
- Prokurator Generalny RP

32. 31.01.2007r. Kolejne Zażalenie z Ponagleniem do Sądu Apelacyjnego w Warszawie o rozprawę sądową , którą zapewnia podstawowe prawo Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej Art. 45, pkt1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Dlaczego nam nawet tego zabroniono?

33. 22.03.2007r. po przekazaniu zbadania naszej sprawy Pani Prokurator Prokuratury
Rejonowej w Ostrołęce w w/w dniu Pani Prokurator Edyta Łukaszewicz przysyła mi
wyjaśnienie, że jakieś tam osoby brały udział w kradzieży naszych pieniędzy: podobno Andrzej
Puławski i Marzena Ostaszewska, a postępowanie prowadzone było w Sądzie Rejonowym w
Pułtusku. Napisałem, że pierwszy raz o tym słyszę ale proszę o dokładne podanie w czym te
osoby brały udział i z kim są powiązane, bo może to pomoże wreszcie w rozwiązaniu tak trudnej
dla was sprawy, którą siedmioletni wówczas mój bratanek rozwiązał w ciągu kilku sekund
stwierdzając:” przecież wujku powinni oddać ci twoje pieniądze i byłby spokój”.
Natomiast dla naszych elit prawniczych i rządowych jest to do dziś za trudne i 20 lat na
załatwienie tej sprawy to dla nich za mało, albo nie mają nic innego do roboty i dlatego to
sprawę tak długo prowadzą bo stracili by swoje stanowiska pracy, to ja im z przyjemnością
dałbym zajęcie , ale nie wiem czy poza miotłą coś innego byłbym w stanie im zaproponować.
I co wspólnego mają wyżej wymienione z imienia i nazwiska te dwie osoby z Dyrektorami
Centrali PKOBP i PKOBP/ oddział w Przasnyszu oraz z przedstawicielami Rządu RP w
kradzieży naszych oszczędności i jaką w tym bandyckim procederze odegrali rolę ?

34. 29.03.2007r. Zażalenie z Powiadomieniem o kradzieży do:
- Centralne Biuro Śledcze
- Centralne Biuro Antykorpcyjne
- Prokuratura Krajowa RP
- Prokuratura Generalna RP
- Prezes Sądu Apelacyjnego
- Sąd Najwyższy
Z poinformowaniem, iż Sędzia Wizytator SSA Sławomir Czopiński w piśmie
Wiz-04-78/07/C grozi mi, że jak będę domagał się zwrotu naszych pieniędzy to mnie załatwią. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi , kto i w jaki sposób ma mnie załatwić.


35. 10 lipiec 2007r. Z Biura Prezesa Sądu Apelacyjnego teraz już jawnie na piśmie zaczyna mnie straszyć P. Krzysztof Karpiński, żebym siedział cicho i nie pisał więcej o tej kradzieży , bo nasze pisma zostaną bez odpowiedzi, a mnie zaskarżą na posiedzeniu niejawnym i zamkną.
Znajomi mówili , zastanów się czy warto się narażać.
Jak mogę pozostawić swoją rodzinę na pastwę złodziei i morderców. Tego nie można zostawić , tym bardziej , iż zgodnie z tym co podają „ Czarne kroniki Policji” oraz coroczne statystyki Komend Wojewódzkich Policji w Polsce przez ostatnie 20 lecie poprzez ograbienie z minia, czy oszczędności, jak w naszym przypadku doprowadzono do śmierci ponad 700 tysięcy Polskich rodzin tj.: ponad 2,5 miliona osób w tym w większości młodzież i dzieci. Pozostawiając tę sprawę , jakim ja byłbym synem, ojcem , czy bratem? Takim samym jak w/w są przywódcami Narodu Polskiego. To dla mnie byłby największy wstyd i hańba.

36. 21.08.2007r. Kolejne Powiadomienie o zwrot skradzionych pieniędzy z prośbą o podjęcie działań do Prokuratora Generalnego RP. Zacierali ślady jeszcze bardziej zażarcie.

37. 17.12.2007r. Odpowiedź na złożoną przez nas Skargę z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej. Departament Skarg i Wniosków od P. Prezesa, podpisana przez Głównego Specjalistę Panią Mioduszewską z informacją , że sprawę przekażą według właściwości do odpowiedniego organu ścigania. Do dnia dzisiejszego nie przekazano i znowu „nabrali wszyscy wody w usta”.

38. I tak na marginesie dodam: że o kradzieży informowane były również środki masowego przekazu między innymi:
- Gazeta Wyborcza i imiennie P. Adam Michnik 2003r.
- „Sprawa dla reportera” P. Elżbieta Jaworowicz 2002r.
- Telewizja Polsat „ Co z ta Polska „ prowadzony przez P. T. Lisa 2006r.
- i inne gazeta Rzeczypospolita , czy TVP1 „ Zawsze po 21”

39. Każdy z wyżej wymienionych teraz twierdzi, że o kradzieżach nic do dnia dzisiejszego
nie wiedział, a cała Polska wiedziała, tylko ci poinformowani i biorący w nich udział twierdzą ,
że oni brali w tym udział nic nie wiedząc.
Nawet ostatnio P. Premier znowu chyba, by móc lepiej niszczyć dowody w/w zbrodni rozdziela na powrót funkcje Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej na dwie oddzielne instytucje i funkcje. Polacy uważajcie , bo to te same zagrywki, które już robiono i o których wyżej napisałem.
Wyżej przedstawione dokumenty nie są wszystkimi, jakie otrzymywały w tej sprawie władze i
organy ścigania Rzeczypospolitej Polskiej.

Ze względu na wyżej przedstawione niepodważalne dowody kradzieży naszych oszczędności oraz ponad 20 letnie zbrodnie dokonywane na mojej rodzinie składamy po raz kolejny ten oto Pozew i żądamy zwrotu ukradzionych nam oszczędności oraz jawnej, publicznej rozprawy sądowej przed niezawisłym sądem , którą gwarantuje Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 02 kwietnia 1997r. - art. 45,pkt.1.„Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy, bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.” Art.8. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej polskiej.
Zgromadzone przez nas oszczędności na dzień dzisiejszy to siedem milionów PLN ( złotych). Jest to tylko skradziona nam kwota naszych oszczędności, bez odszkodowania za krzywdy moralne i uszczerbki na zdrowiu.
Kradzieży dokonała Centrala Powszechnej Kasy Oszczędności Bank Państwowy, za pośrednictwem Powszechnej Kasy Oszczędności Bank Państwowy / Oddział w Przasnyszu, przy współudziale bezpośredniego właściciela Ministerstwa Skarbu Państwa za przyzwoleniem Rządu Rzeczypospolitej Polskiej.
Nigdy żadna z w/w stron nie wypowiedziała nam Umowy, a prokuratura przez okres 20 lat potwierdzała i w dalszym ciągu potwierdza, że pieniądze nam ukradli i one są. Żądamy natychmiastowego zwrotu skradzionych naszych wieloletnich oszczędności.
Dla przypomnienia zgodnie z pismem z dnia 10.05.1997r. Popełnione wobec nas przestępstwa według Kodeksu karnego Rozdziała XXXV.
Przestępstwa przeciwko mieniu obowiązującego na rok 2012.
Art. 278. § 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 284. § 1. Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Art. 291. § 1. Kto rzecz uzyskaną za pomocą czynu zabronionego nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5

Nie są to wszystkie jakich się wobec nas dopuszczono.
Na rok 1997r., jak przedstawiałem w piśmie z dnia 10.05.1997r. kary te były jeszcze bardziej
surowe.
Złamano wobec naszej rodziny nie tylko art.45 Konstytucji RP, ale i Art.18 o ochronie rodziny i kilka innych. Jak mogli i mogą tak opluwać i drwić sobie z polskiego prawa ludzie je reprezentujący?
Z powyższego wynika, że P. donald Tusk, sędziowie sądu najwyższego, prokuratorzy generalni i ministrowie sprawiedliwości wymienieni przeze mnie powyżej powinni stanąć przed Trybunałem Konstytucyjnym RP za opluwanie i naśmiewanie się z najwyższego aktu prawnego , jakim jest Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej oraz za uwłaczanie i poniżanie obywateli Narodu Polskiego. Publicznie powinni przeprosić za powyższe Naród Polski i ponieść za te przestępstwa karę. Jak również powinni być przesłuchani na okoliczność, jaki był ich udział w kradzieżach w Powszechnej Kasie Oszczędności Bank Państwowy i pozostałych kradzieżach w polskich bankach w minionym 20 leciu. Ponadto, gdyby nie dokonano w minionym 20 leciu kradzieży jak wyżej Polska miałaby obecnie około 60 % mniejsze zadłużenie zagraniczne oraz prawie żadnego zadłużenia wewnętrznego , a także rozwinięty przemysł na poziomie: Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a także około 40 % bardziej rozbudowaną strukturę w budownictwie, przemyśle i rolnictwie.

Z ubolewaniem nad coraz większym bezprawiem w Rzeczypospolitej Polskiej

Danuta Wnuk

Włodzimierz Wnuk

Otrzymują :
1. Załącznik - wykaz adresatów

~oszołom
Tę bandę zwaną sędziami należy rozgonić na cztery wiatry. Wprowadzić wybór sędziów w wyborach powszechnych na maksymalnie dwie czteroletnie kadencje.
~Janek
http://domniemanieniewinnosci.wokanda24.pl/posts/

http://domniemanieniewinnosci.wokanda24.pl/110,ilu-mamy-milewskich-w-sadach
nie wiem od kiedy to jest na blogu ale
nareszcie ktos o tym pisze !

...Osoby wykonujące funkcje publiczne- ze względu na swą pozycję i możliwość oddziaływania zachowaniami, decyzjami,
http://domniemanieniewinnosci.wokanda24.pl/posts/

http://domniemanieniewinnosci.wokanda24.pl/110,ilu-mamy-milewskich-w-sadach
nie wiem od kiedy to jest na blogu ale
nareszcie ktos o tym pisze !

...Osoby wykonujące funkcje publiczne- ze względu na swą pozycję i możliwość oddziaływania zachowaniami, decyzjami, postawami, poglądami na sytuację szerszych grup społecznych - muszą zaakceptować ryzyko wystawienia się na surowszą ocenę opinii publicznej...” SK 43/05 12.05.2008

W interesie demokratycznego państwa prawa leży, aby wyroki sądowe podlegały nie tylko ocenie i kontroli instancyjnej, ale by mogły podlegać ocenie i krytyce ze strony opinii publicznej."

co wmawia sie ciemnemu ludowi do tej pory -ze wyrokow sie nie komentuje ....


~Janek
przeciez te zmiany są po to by pomyłek bylo jak najmniej

http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120712/REGION/120719820

czy sędzie tego nie rozumieją ?
~John
o Matko -myśli tak jak ja :)

"Jeśli rzeczą ludzką jest błądzić, to błędy zawsze będą. Ale co z odpowiedzialnością za pomyłki? Może chociaż na błędach można się czegoś uczyć? - Pierwsza rzecz, to trzeba zmienić mentalność prokuratorów, ale to niemożliwe - mówił... prokurator, prof. Uczelni Łazarskiego Ryszard Stefański.
o Matko -myśli tak jak ja :)

"Jeśli rzeczą ludzką jest błądzić, to błędy zawsze będą. Ale co z odpowiedzialnością za pomyłki? Może chociaż na błędach można się czegoś uczyć? - Pierwsza rzecz, to trzeba zmienić mentalność prokuratorów, ale to niemożliwe - mówił... prokurator, prof. Uczelni Łazarskiego Ryszard Stefański.

Zastanawiał się, czy nie pomogłoby wprowadzenie możliwości dochodzenia odszkodowania za oczywiście niesłuszne oskarżenie? A co z odpowiedzialnością finansową sędziów za niesłuszne skazania? Prof. Girdwoyń: - Sędzia nie może się bać wyrokowania. Problem jest w doborze kadr, urząd sędziego powinien być koroną zawodów prawniczych."

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,12100465,Brac_na_sedziow_najlepszych__by_sad_rzadziej_sie_mylil.html#ixzz28swKgTr7

ktos powinien wytłumaczyc sedziom , ze wykupia sobie odszkodowanie tak jak notariusze nie beda placic z wlasnej pensji , ktora maja bez skladek na ZUS




http://wyborcza.pl/1,75478,12100465,Brac_na_sedziow_najlepszych__by_sad_rzadziej_sie_mylil.html
~polskadogorynogami
Sędzią najpierw przeszkadzał Ziobro, teraz Gowin. Krótko mówiąc przeszkadza każdy kto choć trochę próbuje okiełznać to sobie państwo w wydaniu tzw sędziów. Każdy wie, no może oprócz wyborców partii oszustów, prezesów i złodziei, że ta grupa zawodowa to najwięksi lodziarze, no może po lekarzach. Rżną głupa aż miło. To oczywiście Sędzią najpierw przeszkadzał Ziobro, teraz Gowin. Krótko mówiąc przeszkadza każdy kto choć trochę próbuje okiełznać to sobie państwo w wydaniu tzw sędziów. Każdy wie, no może oprócz wyborców partii oszustów, prezesów i złodziei, że ta grupa zawodowa to najwięksi lodziarze, no może po lekarzach. Rżną głupa aż miło. To oczywiście jest pokłosiem słabego państwa z którego państwo lemingów uczyniło cnotę.
~Baca
z "rodziną" nie wygra, POpełni samobójstwo już nie długo.
~ala3
I bardzo dobrze, jak widać takich sędziów nie potrzebujemy, może w końcu ktoś się dobrał do tej kasty nietykalnych.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki